Imperium

Behemoth`s Lair

Co was najbardziej denerwuje w HV?

Permalink

Haav Gyr

Mnie denerwują dwie rzeczy:
1) Że to coś nazywa się "Heroes of Might and Magic"
2) Fani H5, którzy usiłują pokazać że H5 jest najlepsze z całej serii, a nie znają podstaw M&M.

może najlepsze to za dużo powiedziane... ale H5 jest dobre...
co tu ma wspólnego M&M? H5 to zupełnie nowy świat, bohaterowie i historia...

a przede wszystkim H5 to STRATEGIA - wiedzę to można z h3 wykorzystać, bo przyda się na pewno...
ale znajomość M&M coś da? może lepsze kripowianie LOL!

fabuła dla sporej ilości osób to sprawa drugorzędna, mało istotna - liczy się taktyka, strategia, balans i klimat...
to że wolę walnąć fireballem zamiast z armaty, lub smokiem zamiast czołgiem sprawia że wybrałem H5 a nie jakieś tam np. Panzer Generale

to że ktoś lubi Warcrafta (rts) - nie oznacza, że ma być fanem WoWa (mmorpg)


Permalink

moonman

może najlepsze to za dużo powiedziane... ale H5 jest dobre...
co tu ma wspólnego M&M? H5 to zupełnie nowy świat, bohaterowie i historia...

Jakby nie miało nazwy Heroes of Might & Magic, to może ta gra byłaby coś warta.

moonman

a przede wszystkim H5 to STRATEGIA - wiedzę to można z h3 wykorzystać, bo przyda się na pewno...
ale znajomość M&M coś da? może lepsze kripowianie LOL!

Widać mało wiesz o Herosach i równie mało o grach w ogóle, ale wybaczam ci to, skoro "lolujesz", to mniej wiecej wiem z kim mam do czynienia.

moonman

fabuła dla sporej ilości osób to sprawa drugorzędna, mało istotna - liczy się taktyka, strategia, balans i klimat...
to że wolę walnąć fireballem zamiast z armaty, lub smokiem zamiast czołgiem sprawia że wybrałem H5 a nie jakieś tam np. Panzer Generale

Fakt tą sporą liczbę osób widać, zwłaszcza w tym temacie i w paru innych, którzy tak "kochają inaczej" H5 że mają go dość po kilku godzinach grania.

moonman

to że ktoś lubi Warcrafta (rts) - nie oznacza, że ma być fanem WoWa (mmorpg)

Fanem? Nie nie musi być, ale jeśli nie zna fabuły świata danej gry,, to nie zabiera głosu najczęsciej żeby się nie ośmieszyć. Bo nawet tego co nie znasz należy się szacunek. A założe się że większość fanów WoW dobrze zna świat Warcrafta i grało w tą grę. I na pewno mieli by mieszne uczucia gdyby, nagle w WoW dostali coś zupełnie nowego, np: pomarańczowe orki!

[color=red]Haav, PRZESADZIŁEŚ. Naprawdę bardzo przesadziłeś. Zaatakowałeś z miejsca moonmana, nie jego argumenty - jako MODERATOR, nawet jeśli nie w tym dziale. Resztę masz w PMie, potraktuj to poważnie.

moonman - przepraszam za Haava, najlepiej ten post po prostu zignoruj albo odpowiedz tylko na sensowną część jego treści, jeśli bardzo chcesz. Nie ukrywam, też mi się "lolowanie" nie podoba, ale na taki sposób prowadzenia dyskusji w Jaskini miejsca nie ma i dotyczy to wszystkich, w szczególności moderatorów - o czym Haav chyba zapomniał.

Enleth[/color]


Liczba modyfikacji: 2, Ostatnio modyfikowany: 7.05.2008, Ostatnio modyfikował: Enleth

Permalink

Haav: chyba nie załapałeś, co "poeta miał na myśli" w poprzednim poście, więc streszczę z pogrubieniem ;)

moonman

H5 to STRATEGIA

I to jest dla niektórych najważniejszą cechą tej gry, a nie fabuła, nazwy i wygląd jednostek, itd. A pod względem np rozwiązań na polu bitwy H5 ma o wiele więcej wspólnego z cyklem HoMM niż H4.

Poza tym utrzymywanie, że wszyscy, którzy myślą tak jak to napisałem w powyzszych zdaniach, "nie mają pojęcia o herosach", itd jest jak dla mnie dość śmieszne :) ale niektórzy mogą się obrazić, dlatego proszę o zaprzestanie takich praktyk. Mnie całkowicie nie przeszkadza, że dla niektórych H5 to nie HoMM, bo ma np inaczej tworzoną grafikę, inne zamki, itd - nawet mnie to cieszy, bo przynajmniej można pogadać ;)


Permalink

Dwie sprawy

Codhringher

I to jest dla niektórych najważniejszą cechą tej gry, a nie fabuła, nazwy i wygląd jednostek, itd. A pod względem np rozwiązań na polu bitwy H5 ma o wiele więcej wspólnego z cyklem HoMM niż H4.

Mimo wszystko najważniejszą cechą gry jest grywalność, a tutaj H4 jest znacznie bliżej H3 w wielu opiniach. A cechą sagi-cyklu gier chcąc czy nie, nawet strategii, jest fabuła. H3 - jest dość równomiernie wyważnony
H4 - fabuła jest bardziej rozbudowana, jednak to przeszkadza troche samej strategii, ale świat jest stary przez co cykl jest zachowany.
H5 - ilościowo przypomina H3, jednak sama w sobie fabuła jest już kiepska, nawet jak na strategię, co więcej nie ma ona powiązania z resztą. Dlatego pomijanie fabuły, tylko ze względu, że to strategia jest dla mnie nonsensem. Wystarczy zobaczyć czemu takie gry jak Disciples czy Age of Wonders, mimo sporej grywalności nie odniosły takiego suksesu jak Herosi. To proste Herosi przewyższyli wspomniane serie właśnie fabułą. Age of Wonders czy Disciples fabuła jest troszke oklepana. I to stanowi na pewno jakiś spory procent grywalności. Sama mechanika gry i efekty dźwiękowo wizualne czasami nie wystarczą, chyba że to strzelanka FPP;)

Codhringher

Poza tym utrzymywanie, że wszyscy, którzy myślą tak jak to napisałem w powyzszych zdaniach, "nie mają pojęcia o herosach", itd jest jak dla mnie dość śmieszne :) ale niektórzy mogą się obrazić, dlatego proszę o zaprzestanie takich praktyk. Mnie całkowicie nie przeszkadza, że dla niektórych H5 to nie HoMM, bo ma np inaczej tworzoną grafikę, inne zamki, itd - nawet mnie to cieszy, bo przynajmniej można pogadać ;)

Żle to troche ująłem, powinienem napisać, że nie "zna się na grze w całości", oceniając tylko część gry, nikt nie jest wstanie obiektywnie się wypowiadać o grze. A tym bardziej kpić z kogoś, kto przynajmniej ocenia grę jako całość, a nie tylko czysto techniczną stronę, byle tylko dało się grać przez net. To tak jakby kupić sobie nowe Audi A4 i cieszyć się że ma super silnik, a reszta jest nieważna;) Lub kupić sobie książkę i cieszyć się z ładniej okładki bez jej przeczytania.


Liczba modyfikacji: 1, Ostatnio modyfikowany: 8.05.2008, Ostatnio modyfikował: Haav Gyr

Permalink

Haav Gyr

Wystarczy zobaczyć czemu takie gry jak Disciples czy Age of Wonders, mimo sporej grywalności nie odniosły takiego suksesu jak Herosi. To proste Herosi przewyższyli wspomniane serie właśnie fabułą. Age of Wonders czy Disciples fabuła jest troszke oklepana. I to stanowi na pewno jakiś spory procent grywalności.

Bzdury piszesz - po pierwsze fabuła Disciples jest ciekawsza od tej z hirołsów (choćby zwroty akcji, zdrajcy, czy różny punkt widzenia na dane wydarzenie, zależnie od wybranej rasy). Po drugie to nie takie proste, że AoW czy Disciples się nie sprzedały jak hirołsi, bo miały "gorszą" fabułę. Tu wpłynęło wiele czynników i odwoływanie się do fabuły jest nadużyciem.
Po trzecie - choć cenie sobie fabułę, to akurat zarówno w H1-4, Disciples 1-2 czy AoW 2 grałem głównie dla trybu Hot Seat i pod tym względem wszystkie te gry się sprawdziły. HV mnie w tym trybie zawiódł w wielu względach. Niektórzy chwalą HV za tryb pojedynków, ale jak dla mnie to tylko namiastka hirołśów i na dłuższą metę nie ratuje tej gry.
Aha - czemu Hot Seat w HV jest (wg mnie) porażką? Jak ktoś lubi małe i średnie mapy (tudzież turnieje), to mu się może ta gra spodoba. Jeśli ktoś zaś lubi mapki od dużej wzwyż oraz wybieranie map losowych, to po dwóch, trzech rozgrywkach na niemal identycznych "wylosowanych" mapach ma dość. Nie wspomnę już o szybkości tur.


Liczba modyfikacji: 1, Ostatnio modyfikowany: 8.05.2008, Ostatnio modyfikował: Avonu

Permalink

Haav Gyr: rozumiem, że dla Ciebie wszystko z Might and Magic w tytule powinno tworzyć jedną wielką całość.
Niestety, z wiadomych przyczyn tworzone są różne gry z tym zwrotem w tytule - a mające tak naprawdę niewiele wspólnego z M&M (cRPG).
Nie wiem, czemu się upierasz nt. ważności fabuły w strategiach. Fabuła, owszem, nadaje smaczku - ale IMHO nie jest aż tak istotna, żeby stawiać ją na pierwszym miejscu. Zresztą - w strategiach zawsze jest to jakiś konflikt. Może podam trochę podobnych przykładów - gdzie w strategiach wykorzystuje się "światy" z gier RPG.
np. papierowe RPG - Neuroshima - postapokaliptyczna przygoda w madmaxowych klimatach - sporo przygód - jeszcze więcej fanów. I całkiem niedawno ukazuje się gra planszowa pt. Neuroshima Hex - gdzie na małej planszy - czterej gracze kontrolują swoje armie - jednostki z papierowego RPG.
Wspomniana planszówka nie ma praktycznie NIC wspólnego z RPG poza nazwami jednostek. Jest to czysta gra logiczno-taktyczna. Zdobyła mnóstwo fanów - nagród itd. oraz uznanie wśród osób (strategów), którzy nigdy nie grali w papierowe RPG i nawet nie mają zamiaru grać. Bo ich nie obchodzi historia armii Molocha czy pochodzenie Posterunku.

Czy miłośnik serii Total War - ma obowiązek zagrać (zapoznać się) z grą Total Warrior?
Mówisz, że to dzięki fabule Heroes jest lepsze od Disciples czy Age of Wonders. Moim zdaniem jesteś w błędzie. Ze strategicznego punktu widzenia - wystarczy porównać bitwy. Chociaż tutaj sprawdza się zupełnie inna zasada. Heroes było po prostu pierwsze. Dlaczego Świstak czy eBay nie przyjęły się w Polsce tak jak Allegro? Przecież są darmowe itd.

Ja doskonale sobie zdaję sprawę - że jest grupa ortodoksyjnych fanów, którzy nie mogą się pogodzić z faktem, że obecne produkcje sygnowane M&M mają niewiele wspólnego ze "starym" M&M.
Jednak Ty, moim zdaniem, niepotrzebnie (wg mnie na siłę) robisz z Heroesów RPG - grę FABULARNĄ - a to jest TBS - STRATEGIA turowa.

Dodam tylko, że ja wcale nie bronię H5 - mnie też się sporo rzeczy nie podoba - ale uważam, że jest to w miarę godna kontynuacja H3 (najlepszej gry z serii HoMM) - obecnie nie przeszkadza mi 3D, nie przeszkadza wygląd jednostek żywcem wzięty z Warhammera, Konfrontacji itd. - jeśli miałbym coś poprawiać - to przede wszystkim balans.

pozdrawiam i mam nadzieję, że nieco zakreśliłem inny od Twojego (powszechny) punkt widzenia "fana" serii *HEROES* of M&M


Permalink

Avonu de Odihs

Bzdury piszesz - po pierwsze fabuła Disciples jest ciekawsza od tej z hirołsów (choćby zwroty akcji, zdrajcy, czy różny punkt widzenia na dane wydarzenie, zależnie od wybranej rasy). Po drugie to nie takie proste, że AoW czy Disciples się nie sprzedały jak hirołsi, bo miały "gorszą" fabułę. Tu wpłynęło wiele czynników i odwoływanie się do fabuły jest nadużyciem.

Źle zrozumiałeś to, wyżej wymienione gry są po prostu uboższe fabularnie, bo za Herosami stoi jeszcze seria M&M. Wielu fanów M&M zaczeło przygodę z Herosami, tylko ze względu na powiązania. Poza tym Disciples mimo wszystko nadal jest mało rozbudowany fabularnie, a Age(w którego gram) ma dość banalną fabułę, nie wciąga tak. Przeszedłem 1/3 trybu kampani i odstawiłem.

moonman

Niestety, z wiadomych przyczyn tworzone są różne gry z tym zwrotem w tytule - a mające tak naprawdę niewiele wspólnego z M&M (cRPG).

Tutaj się mylisz, Herosi mają wiele wspólnego z M&M, zauważ że fabularnie część wydarzeń jest przedstawiona w Herosach a reszta w M&M. Także będąc fanem M&M, jeśli nie zagrasz w Herosów część wątków fabularnych pozostanie dla ciebie tajemnicą. I na odwrót.

moonman

Nie wiem, czemu się upierasz nt. ważności fabuły w strategiach. Fabuła, owszem, nadaje smaczku - ale IMHO nie jest aż tak istotna, żeby stawiać ją na pierwszym miejscu. Zresztą - w strategiach zawsze jest to jakiś konflikt.

Zajrzyj do jakiej kolwiek gazety o grach komputerowych, spójrz co oceniają recenzenci, niemal każdy znich ma trzy podstawowe kategorie oceny grywalności:
Efekty audio-video - czyli grafika, jej jakość i czy daje odpowiedni klimat.
Mechanika gry; zasady gry, błędy(ich brak), interface, ergonomia itp...
Oraaz właśnie fabuła.
Herosi od początki mieli powiązania z M&M, dzięki temu fabularnie w ocenie byli wysoko.
Fabuła H5 jest nowa, jednak oceniając ją jako osobny produkt, też wypada słabo.

moonman

Może podam trochę podobnych przykładów - gdzie w strategiach wykorzystuje się "światy" z gier RPG.
np. papierowe RPG - Neuroshima - postapokaliptyczna przygoda w madmaxowych klimatach - sporo przygód - jeszcze więcej fanów. I całkiem niedawno ukazuje się gra planszowa pt. Neuroshima Hex - gdzie na małej planszy - czterej gracze kontrolują swoje armie - jednostki z papierowego RPG.

Przykład byłby idealny;) - ale jest pewnie szkopuł. M&M ba pewne wątki które są rozwiązane w Herosach, a nie w M&M.

moonman

Mówisz, że to dzięki fabule Heroes jest lepsze od Disciples czy Age of Wonders. Moim zdaniem jesteś w błędzie. Ze strategicznego punktu widzenia - wystarczy porównać bitwy. Chociaż tutaj sprawdza się zupełnie inna zasada. Heroes było po prostu pierwsze. Dlaczego Świstak czy eBay nie przyjęły się w Polsce tak jak Allegro? Przecież są darmowe itd.

Konkurencją Herosów od początku byli Warlords - i co z tego? Poza tym Herosi mieli już masą fanów od wydania H2, o ile Disciples może jeszcze konkurować to Age czy Warlords odpadają, bo dla większzości są to tylko ciekawe gierki, żeby sobie chwile pograć.

moonman

Ja doskonale sobie zdaję sprawę - że jest grupa ortodoksyjnych fanów, którzy nie mogą się pogodzić z faktem, że obecne produkcje sygnowane M&M mają niewiele wspólnego ze "starym" M&M.
Jednak Ty, moim zdaniem, niepotrzebnie (wg mnie na siłę) robisz z Heroesów RPG - grę FABULARNĄ - a to jest TBS - STRATEGIA turowa.

J.W. Nie na siłę, po prostu bronie całej gry i nie lubie jeśli ktoś pomija jej istotną część.

moonman

Dodam tylko, że ja wcale nie bronię H5 - mnie też się sporo rzeczy nie podoba - ale uważam, że jest to w miarę godna kontynuacja H3 (najlepszej gry z serii HoMM) - obecnie nie przeszkadza mi 3D, nie przeszkadza wygląd jednostek żywcem wzięty z Warhammera, Konfrontacji itd. - jeśli miałbym coś poprawiać - to przede wszystkim balans.

No ale ocenniłeś mój post, tylko pod względem mechaniki gry, jako jedynego służnej oceny. Sam teraz twierdziś, że H5 ma masę błędów pod tym względem, podobnie jak H4. I dla mnie jako fana Herosów to stawia na równi obie gry, jednak chcą je ocenić patrzę dalej czym się różnią. I w tym H4 zwycięża znacznie, czynnikiem jest fabuła która łączy się z H3.
Ja też troche pograłem w H5 i mimo że bardzo przypomina H3, to nią nie jest bardzo nie podoba mi się właśnie rozwiązania mechaniki gry. H4 było też inne, ale samo w sobie się jakoś obroniło. H5 to nieudana kopia H3, zbyt dużo pozmieniali w trybie gry. Więc dla mnie H5 nawet jako osobny produkt jest poniżej przeciętnej.


Permalink

Jak dla mnie Heroes V nie jest kontynuacją sagi ja oczekiwałem po kolejnych częściach nowych potworów ,kampani i POWIĄZAŃ FABULARNYCH tylko tego mi wszystko pasowało chciałem tylko nowych histori.


Permalink

Mi w ogóle nie przypadło HoMM5 do gustu, a nie mówię to jako jakiś koleś który tylko V-ke widział na oczy ale jako fan i miłośnik serii od I części :) Twórcy wypowiadali się że ma to byc III w 3D i... Ok skoro III częśc była idealna (dla większości z nas, ale wszystkie części od I do IV były dla mnie wspaniałe) to dlaczego tyle pozmieniali i dodali "coś" od siebie Kojarzycie Setlers II-10cio lecie Jest to poprostu II z ulepszoną grafiką i tak powinni zrobic V albo III z jakimś dopiskiem w tytule :) Oczywiście całe te 3D zepsuło wszystko co seria miała :( do Herosów 3D nie pasuje, a jak jesteśmy w zamku to porażka!!! Gdzie te piękne panoramy miast?? Nie chcę zanudzac ale bardzo się zawiodłem na kontynuacji tak wspaniałej gry z która jestem (i gram po dziś dzień) od samego początku ;) Szczerze myślałem jak dowiedziałem się że będzie HoMM5 to że wezmą silnik z IV, troszkę go podrasują i wypuszczą cudowny tytuł przy którym spędziłbym kolejne nie przespane noce a tak to grałem tylko godzinkę aby zobaczyc co to w ogóle wyszło.

Permalink

To może jeszcze ja przeleję czarę goryczy ;)
Jednostki w HV wyglądają śmiesznie i groteskowo. Wygląd miast też pozostawia wiele do życzenia. Jakby powstałą gra łącząca wszechstronność Herosów i klimat Disciples to byłbym w niebo wzięty :)


Permalink

Nie rozumiem, czemu tyle osób tak psioczy na Heroes V. Grałem w Heroes III (niektórych kampanii nie przeszedłem), IV (choć bardzo krótko, moim zdaniem najgorsza z trzech ostatnich części) i V (na razie jeszcze bez dodatków) i muszę powiedzieć, że piątka najbardziej przypadła mi do gustu. "Inkwizytorom" trójki odpowiadam od razu, że nie mówię przez to, że trójka była słaba, bo również była bardzo dobra. Dodatkowo na jej korzyść przemawia to, że Nival Interactive, tworząc HV (pierwszą swoją grę z tej serii), wzorowali się w dużej mierze właśnie na trzeciej części, ulepszając (z różnym efektem) to, co ich zdaniem było w tej grze nie tak.

Po pierwsze, misje. W piątce są bardzo zróżnicowane. Dużym plusem jest wprowadzenie misji bez miast - musimy w nich dbać o każdą jednostkę i pilnować, by wzmacniać naszą armię tak, jak się da. Co do misji standardowych, one również dostały dopracowane. Co mnie wkurzało w trójce? To, że w wielu misjach mieliśmy na mapie 10-15 miast. Na początku było piekielnie trudno, bo wróg posiadał wielokrotnie lepsze zaplecze ekonomiczne. Faktycznie wymagało to sporo kombinowania, jednak po zajęciu połowy miast gra stawała się nudna, bo mogliśmy już sobie pozwolić na potężną armię i przez resztę gry nie przejmowaliśmy się niczym, tylko patrzyliśmy, jak naliczają nam się surowce. Piątka znacznie to poprawiła.

Po drugie, fabuła. Kampanie są ze sobą powiązane i tworzą spójną, ciekawą historię. Bohaterowie mają tam swoje osobowości, dokonują skomplikowanych wyborów, powodując liczne zwroty akcji. Cieszę się też, że twórcy odeszli od modelu "im więcej zniszczymy, tym lepiej". Piąta część Heroesów niesie pewne przesłania, jak na przykład to, do czego może doprowadzić ślepa miłość (do czego zdolna była Izabela dla Nikolaja) albo to, że nigdy nie jest za późno, żeby zmienić swe życie (historia Agraela). Zabrzmiało to nieco filozoficznie, wiem, ale taka jest prawda.

Po trzecie, zamki nie są już napakowane potworami różnego rodzaju. Wiadomo, że Sylvan (Bastion) to forteca elficka, a w Lochu mieszkają mroczne elfy. W trójce w większości zamków prawie każda jednostka była z innej rasy.

Natomiast przejdę teraz to sedna tematu, czyli tego, co mnie denerwuje w piątce. Mimo że ogólnie oceniam HV bardzo dobrze, jest parę rzeczy, które mnie rozczarowały.

Po pierwsze, grafika jest jednak zbyt cukierkowa, to ten sam błąd, co w Settlersach czy Warcrafcie. Najlepiej byłoby, gdyby kolory odzwierciedlały rzeczywistość.

Po drugie, zamki w piątce są przesadzone i niedopracowane: Imperium Gryfów ma w Przystani wielkiego kloca :P, którego budowa normalnie byłaby nieopłacalna (ogołociłoby to okolicę z kamieni), a który jednocześnie nie chroni miasta przed atakami licznych w Ashan jednostek powietrznych (gryfy, smoki, anioły, dżiny). Loch składa się z obudowanych stalaktytów, do których nie wiadomo jak się dostać :D. Podobnie Nekropolia (mnóstwo cieniutkich wież, które by się nie utrzymały) czy Inferno (lewitujące głazy). Sylwan to wielkie drzewo, a naciągane wydaje mi się założenie, że w Irollan jest tak wiele takich drzew. Akademia - nie wiadomo, jak z tego "czegoś" zejść na ziemię i czemu nie można tego przemieszczać, co byłoby oczywiste :P. Jednocześnie zdarza się, że budynki lewitują w powietrzu lub nachodzą na siebie - mówiąc krótko, twórcy się nie postarali.

Permalink

Macielos

Nie rozumiem, czemu tyle osób tak psioczy na Heroes V. Grałem w Heroes III (niektórych kampanii nie przeszedłem), IV (choć bardzo krótko, moim zdaniem najgorsza z trzech ostatnich części) i V (na razie jeszcze bez dodatków) i muszę powiedzieć, że piątka najbardziej przypadła mi do gustu. "Inkwizytorom" trójki odpowiadam od razu, że nie mówię przez to, że trójka była słaba, bo również była bardzo dobra. Dodatkowo na jej korzyść przemawia to, że Nival Interactive, tworząc HV (pierwszą swoją grę z tej serii), wzorowali się w dużej mierze właśnie na trzeciej części, ulepszając (z różnym efektem) to, co ich zdaniem było w tej grze nie tak.

Odnośnie Twojej pierwszej części wypowiedzi, to, wydaję mi się, lepiej by było gdybyś przeniósł ją do tego tematu. Bardziej by pasowała.

Bohaterowie mają tam swoje osobowości, dokonują skomplikowanych wyborów, powodując liczne zwroty akcji

Co do osobowości, cóż, szkoda, że nie grałeś w H4 moim zdaniem tam były osobowości. Niestety, odnoszę wrażenie, że w H5 postacie z kampanii są sztampowe.

Piąta część Heroesów niesie pewne przesłania, jak na przykład to, do czego może doprowadzić ślepa miłość (do czego zdolna była Izabela dla Nikolaja) albo to, że nigdy nie jest za późno, żeby zmienić swe życie (historia Agraela). Zabrzmiało to nieco filozoficznie, wiem, ale taka jest prawda.

Tak, tak zawierają filozoficzne przesłanie. Niestety, z takimi przesłaniami mam do czynienia ilekroć oglądam Modę na Sukces...

Po drugie, zamki w piątce są przesadzone i niedopracowane

Dziwne, czy ja jestem jedyną osobą, której zamki w H5 się podobają?


Permalink

Witam :)

Mam zasadnicze pytanie co zrobić by H V działa jak należy(głównie chodzi o Dzikie Hordy). Strasznie wkurzające jest to że grając z 3+ kompami po 1h grania można czekać na swoją turę tyle co zajmuje upieczenie kurczaka. Zabija to chęć do gry. A im dalej w las tym jest jeszcze gorzej...
Strasznie jest to irytujące.....
A co by nie było kompa mam nowego ^-^ ale czekanie na turę może wymaga jakiegoś TASK'a lub coś??

Permalink

Problem w tym, że Nival nie robił nic, co mogło by przyspieszyć turę komputera, a tylko on to może zrobić...


Permalink

Haav Gyr powiedział:

sama w sobie fabuła jest już kiepska, nawet jak na strategię, co więcej nie ma ona powiązania z resztą.

Tu się, niestety (powtarzam: NIESTETY) muszę z HaGiekiem się zgodzić. Fabuła jest (kolejny cytat, tym razem z recenzji HV z KŚ Gry):

(...)przypomina nieco serial wenezuelski

Kogo, oprócz moherowych beretów, wciąga serial wenezuelski?

A teraz będę kontynuował dysputę Haav Gyr, Konqer vs Reszta Świata.

Wszyscy wypominają brak powiązań fabularnych; że piątka nie ma nic wspólnego z resztą, że to, że tamto, że sramto...

Wyobraźmy sobie teraz Heroes of Might and Magic, w której nie ma fabuły ogólnej. I co, HV już nie jest takie złe, bo nikt się nie czepia do braku powiązań z poprzednimi częściami.

Dalej - teraz zgodzę się z Tabrisem - miasta wcale nie są takie złe... Wszyscy krytykanci miast - porównujecie miasta z tymi z II, III, IV. Mówicie, że miasta w V są denne.
Tylko teraz sobie przypomnijcie, że II, III i IV tworzyli 3DO i New World Computing, a V Ubisoft i Nival Interactive. To chyba wystarczająca różnica - a Wam, drdzy krytykanci, radziłbym podchodzić do podobnych temu, innych niż w poprzednich częściach rzeczy z umiarem, starając się Nival-ować siłę przyzwyczajeń.

Ktoś powiedział, że w taktyce walki w Heroes V jest tylko "Uraaaa, i na wroga". Dlaczego? Ja nie widzę innej różnicy, oprócz tego, że pola są kwadratowe, a nie sześciokątne, jak w Heroes III (a w Heroes IV chyba ich w ogóle nie było...). Taktyka może być jaka się chce. Chyba...

Magia - tu jest dużo sprzeczności. Przyznam się - uważam magię w H V za wiochową, ale aż tak skazana na potępienie nie jest. I tu znowu siła przyzwyczajeń - bo system magii jest inny niż w trójce czy czwartej części. Ale to nie oznacza, że jest zły.

Straciłem już ochotę na dalsze pisanie, więc na koniec jeszcze powtórzę: Spróbujcie spojrzeć na twór Ubi i Nivala bez przyzmatu 3DO-NWC. Ja tak zrobiłem. I okazało się, że ta część nie jest aż tak zła, jak się wydaje.

Ave Caverna,
Aries J. DeMenthor.


Permalink

Kameliasz

Wszyscy wypominają brak powiązań fabularnych; że piątka nie ma nic wspólnego z resztą, że to, że tamto, że sramto...

Wyobraźmy sobie teraz Heroes of Might and Magic, w której nie ma fabuły ogólnej. I co, HV już nie jest takie złe, bo nikt się nie czepia do braku powiązań z poprzednimi częściami.

Tylko teraz sobie przypomnijcie, że II, III i IV tworzyli 3DO i New World Computing, a V Ubisoft i Nival Interactive. To chyba wystarczająca różnica - a Wam, drdzy krytykanci, radziłbym podchodzić do podobnych temu, innych niż w poprzednich częściach rzeczy z umiarem, starając się nivalować siłę przyzwyczajeń.

Sęk w tym, że ta gra nazywa się "Heroes of Might and Magic V", a nie np. "Heroes of Ubival I" czy nawet "Etherlords 3". Więc nie da się uniknąć porównań do poprzednich części. Nic a nic. Tak samo jak nie da się nie porównywać TESV: Fallout 3 do poprzednich części.
Jeśli ktoś wydaje klon danej gry pod inną nazwą, wtedy ma jakieś prawo do uniknięcia porównań (ale i tak bez tego się nie obędzie). Ale skoro zabiera się za wydanie kolejnej części danego tytułu, to się nie dziw, że porównanie do poprzedników na pewno będzie.

Kameliasz

Dalej - teraz zgodzę się z Tabrisem - miasta wcale nie są takie złe... Wszyscy krytykanci miast - porównujecie miasta z tymi z II, III, IV. Mówicie, że miasta w V są denne.

Bo są? ;P
Spójrzmy - Przystań - kalka z H3, Inferno - kalka, Akademia - kalka (poza zmianą nazwy jednostki 6 poziomu - właściwości zostały te same), Sylwan - roszady w poziomach jednostek, Nekropolia - kalka (jedynie 6 poziom to coś nowego). Owszem, i w poprzednich częściach mieliśmy kalki (głównie H1 i H2), ale trzecia i czwarta część posiadały już zmiany w jednostkach miast (czy na dobre, to juz inna sprawa).
Osobiście myślę, że właśnie te podobieństwa między przynależnością i zdolnościami jednostek z trzeciej i piątej części są przyczyną tej krytyki. Na dodatek część odpowiednich jednostek z tych dwóch części, nie różni się zdolnościami, a jedynie nazwą czy wyglądem (najlepszy przykład to krwawa furia zamiast harpii w Lochu). Wzorowano się na trzeciej części gry, ale zamieniono jednostki na jednorasowe, choć bez problemu można byłoby dać stary układ sił.
Nie wiem, może mi się już line-up jednostek z H3 "przejadł", a może coś innego, ale miasta w HV są dla mnie co najmniej nijakie (pomijając orków - tu wyraźnie widać nowości i większą autonomię Nivalu w tworzeniu miasta).

Kameliasz

Ktoś powiedział, że w taktyce walki w Heroes V jest tylko "Uraaaa, i na wroga". Dlaczego? Ja nie widzę innej różnicy, oprócz tego, że pola są kwadratowe, a nie sześciokątne, jak w Heroes III (a w Heroes IV chyba ich w ogóle nie było...). Taktyka może być jaka się chce. Chyba...

Może dlatego, że w piątce do pierwszego starcia dochodzi już w pierwszej turze, maksymalnie w drugiej? Pamiętasz może początkowe potyczki z H3, kiedy dzięki manewrowaniu, przeszkodom na polu walki i czarom można było opóźnić pierwsze starcie wręcz do którejś tam tury? Przykład - uciekanie troglodytami przed przeciwnikiem i pozwolenie baliście na wybicie wroga? Niezbyt wyszukana taktyka, ale skuteczna. W HV takiej sytuacji raczej nie uświadczysz (chyba, że driada kontra zombi).

Kameliasz

Straciłem już ochotę na dalsze pisanie, więc na koniec jeszcze powtórzę: Spróbujcie spojrzeć na twór Ubi i Nivala bez przyzmatu 3DO-NWC. Ja tak zrobiłem. I okazało się, że ta część nie jest aż tak zła, jak się wydaje.

Ni da się. Jak wspomniałem, ta gra nosi nazwę kontynuacji serii i choćby z racji tego, nie da się uniknąć powiązań z poprzednimi częściami. Dla porównania, takie NWN nazywano szumnie kontynuacją Baldur's Gate (inna sprawa ile w tym marketingu, a ile prawdy), ale sama gra nie była brana za BG3.


Permalink

Największa wada: nudna jest ta gra...
Jedyną kampanię jaką przeszedłem była ta z "Kuźni Przeznaczenia" próbowałem grać w inne ale już nie miałem sił...

Jako gra z serii M&M jeszcze traci przez brak powiązań do poprzednich gier z tego uniwersum, jako gra oddzielna jest wg mnie gdzieś na poziomie Disciples2, z tym że ta ostatnia miała mimo wszystko ciekawszą fabułę :)


Permalink

Coś sobie przypomniałem - gwoździem do trumny i ostatecznym argumentem na denność HoMM5 jest sposób wprowadzania gracza w fabułę - do części czwartej mieliśmy dłuższe lub krótsze OPISY które należało PRZECZYTAĆ, natomiast w HoMM5 mamy żałosne filmiki z równie żałosnymi dialogami. Wszystko po to żeby pokemony i dzieci neo, które są docelowymi odbiorcami tego (anty)dzieła, nie musiały wysilać się na przeczytanie tych 4 zdań (jeszcze nie kupią i będzie tragedia).


Permalink

To jedna z nielicznych spraw, w których się z Tobą, Konqer, zgadzam. O ile w trójce opisy te były raczej krótkie i dość nijakie, to w części czwartej były długie i doskonale się je czytało, dodatkowo świetne były czytane wprowadzenia do misji, przy których kilkakrotnie miałem "ciary". :)

Napisałem do Ciebie parę słów przy najnowszym newsie. Trochę mnie zdenerwowałeś swoim komentarzem.


Liczba modyfikacji: 1, Ostatnio modyfikowany: 5.07.2008, Ostatnio modyfikował: Feanor

Permalink

Konqer: drewniane pudełko z EK Heroes 5 spadło Ci kiedyś ostrym kancikiem na głowę? ;) Bo nie widzę żadnych innych racjonalnych powodów dla tak zaciętego najeżdżania na jakąś grę, niezależnie od jej tytułu. Każda część serii HoMM miała swoje mocne i słabe strony, tak samo jest z H5 - więc nie ma sensu się tak ekscytować jej wadami. Poza tym, akurat jeśli chodzi o poziom tekstów fabularnych w grze, to dla mnie H5 stoi równie nisko jak H4, obie części są daleko poniżej H3. Niestety "postęp" nam gwarantuje, że takich oszczędnych a zarazem świetnie budujących klimat scenek jak w H3 już nie uświadczymy. Abstrachując od samej jakości tekstów w H5 - pani Foremniak też im nie służy...