Imperium

Behemoth`s Lair

Islington

- No dobra - powiedział Isli po chwili zamyślenia - ja idę z tobą. A to komu podpadniemy nie robi mi różnicy. Chociaż wolałbym poszukać jakiegoś źródła mocy. - I co będziemy się kierować tabliczkami "tu jest źródło mocy"?- spytał Den - Choćby to tak miało wyglądać, ja w...
- Czyście wszyscy posnęli?! - krzyknął nagle Islington budząc wszystkich - To jest Oberża! tu się nie śpi tylko pije i gawędzi! Wyśpicie się w piachu! Dobra dobra - zelżał trochę Isli - tylko nie róbmy już żadnej imprezy. Znacie historię kiedy to byłem więziony przez...
- Co nie oznacza, że nie należy jej tracić - zaśmiał się Islington - A właściwie nie należy, ale w niektórych wypadkach po prostu się tak dzieje - mag zaśmiał się ponownie. - Widzisz Maffeju, w dzisiejszych czasach świętość nie zawsze oznacza to co oznaczała kiedyś. Tak jak...
Islingtona wyrwał z zamyślenia ryk drakoliczy. Nagle ruchem jednej ręki przywołał zamieć, która szalała dokładnie nad nimi,tam, gdzie ejszcze przed chwilą były Drakolicze. Dragonthan zapomniał wszystkim i zaczął strzelać z łuku w upiorne stworzenia. Islington dał mu trochę...
- Ja też ruszam na wyprawę! - krzyknął na całą oberżę Islington - Idę do Ilnessa po piwo - jak zwykle Isli śmiał się z własnego dowcipu - Witam wszystkich nowoprzybyłych! Jam jest Islington, specjalizuję się w zauroczeniach - powiedział elf wracając do swojego stolika z kuflem...
Po jakimś czasie Islington wrócił, by przysiąść się do Cyry i Dena przytulonych w romantycznym uścisku. - Widzę, że jakoś sobie radziliście bezemnie - zaśmiał się - Ale teraz to już wam trochę poprzeszkadzam. - Islington spojrzał na Dragonthana, który rozmawiał z jakimś...
Islington zobaczył smoka lecącego na nich z ogromną prędkością. - Musimy gonić Dena - krzyknął - Wiem, ale nie możemy dać się zabić - odpowiedział Isc. Isli skoncentrował się i rzucił zaklęcie na niego i Iscandela. Teraz było ich trzech. Oni i dwie iluzje. Smok zwolnił,...
- Pesymiści - podsumował Islington - Ale zgadzam się z Dragiem w jednej rzeczy. Trzeba mieć plany awaryjne. Myślę, że zawsze możnabyłoby dorwać jakiegoś pracownika, bo kiedyś muszą oni wyjść z kasyna. A wtedy już zauroczeniami i zaklęciami Eru tak go przetrzebimy, że powie nam...
- Nie przyszedłem tu w żadnej konkretnej sprawie - powiedział Islington. Destero zdziwił się - Zajmuję się sprawami umysłu, więc z łatwością zgaduje, że oczekujesz ode mnie czegoś. Jakiejś konkretnej sprawy. Wniosek: Nikt nic nie zrobił dla ciebie bezinteresownie. Rada: więcej...
- No i na co ta konspiracja? - spytał Islington - I tak ci, co chcą to usłyszą wszystko a ci, co nie chcą będą to mieli w nosie - podsumowal zabiegi konspiracyjne Dragonthana i nowoprzybylego, który zdażył już wyjść. - Nie bój nic, Den wroci - pociesszal Cyrę Isli. - Zawsze...
Nagle smok goniący ich zniknął, nie zastanawiali sie dlaczego, po prostu lecieli w stronę Dena. Z góry zobaczyli go... oplątanego w magiczną sieć, ciągnietego przez małego smoka. Isc zanurkował w dół a Islington przerwal zaklęcie wiążące Dena, jednak mocno go one osłabilo...
Islington wielkim kopniakiem wbił do karczmy rozglądając się za kimś znajomym. -Dragonthan! Den! Heja! - Isli natychmiast przywitał się z dragonem i przysiadł się do Dena. - Co to za nowe towarzycho? - spytał przyjaciela - Dłygo mnie nie było. Kto, by przypuszczał, że zatnę się w...
- Wentylacja to niezły pomysł, ale nie powinniśmy uznawać go za podstawę naszego planu. Może zaczai się tam jakiś koleś od brudnej roboty i w razie czego zrobi wielkie "ŁAJA!" na strażników? Jeśli są tam jakieś alarmy to wtedy wszystkie oczy strażników skierują się na...
- O tak Dragonthanie! Łowy były niezwykle udane - uśmiechnął się Isli. Wszyscy wiedzieli, że wcale nie polował na smoki. - A temu co się stało? - spytał Isli patrząc na Fristrona - Chyba nie powiedziałem czegoś co zwaliło go z nóg?
- Widzę, że wiele się zmieniło odkąd byłem tu ostatni raz - powiedział Islington Dragonthanowi patrząc w kierunku uciekającego Nabu - Może to taka moda - powiedział Drag. Islington zaśmiał się straszliwie. - Tak - odparł Isli - ci południowi kupcy wszystko teraz sprzedają.
Islington oddawając się oczyszczaniu swego umysłu wyczuł dziwne zaburzenia niedaleko. Postanowił ruszyć w kierunku dziwnej magii. Gdy był już blisko wiedział, że to smocza magia. Po cichu wynurzył się z lasu i zobaczył najpierw smoka, potem przepaść a na końcu Draga. Smok...
- Uderzyła by trochę mocniej i poprzetrącałaby mu kości - zaśmiał się Islington w kierunku Dragonthana - Nie gniewaj się Sharwyn - opamiętał się Isli - Słyszałem, że ostatnio trzeba uważać na nisko latające pomyje - zaśmiał się znowu - Należy się tym pijakom -...
- Ja odpowiem na to pytanie - powiedział Islington - Uważaj na to co robisz i mówisz, bo jest niezła jatka. Tyle sam rozumiem i jeszcze żyję - zaśmiał się Islington - Piwnica chyba nie była dobrym rozwiązaniem - podsumował mag
Islington właśnie wygrzebywał się z piwnicy i otrzepywał się z kurzu. -Czar hałas to ciekawe rozwiązanie - powiedział Islington - Wygląda na to, żeś pewien siebie, a co ty na to, żebyś zamilkł? - spytał Islington rzucając zaklęcie. Destero wyraźnie próbował coś...
Vizcaj nie czyścił miecza, nie miał też kuszy, którą mógłby załadować. Muszkiet Anthony'ego był dla niego nie lada ciekawostką. Ale on wolał myśleć. [i:360aa55f38]Ta kobieta w kapturze, nie podoba mi się jej zachowanie[/i:360aa55f38] Po chwili namysłu postanowił...