Imperium

Behemoth`s Lair

Islington

- Muszę odsapnąć - powiedział Islington odłączając się od grona tańczących. Sięgnął po kufel i pociągnął z niego solidny łyk. Wymamrotał coś pod nosem i na stole pojawił się nagle gnom. Ukłonił się nisko Islingtonowi i uśmiechnął się tak jak on. Po chwili Islington...
- No ładnie - mruknął Islington - zaraz będą się bić - Islington wiedział, że wrazie czego nic nikomu się nie stanie bo Ilness zawsze panuje nad sytuacją - Dragonthanie! - krzyknął w kierunku łowcy smoków - zapraszam tutaj, chętnym jam byś dołączył do mej jednoosobowej...
- Ach te romanse - westchnął Islington - Wybacz Hellburnie, nieoczekiwany skutek moich poczynań - Islington wykonał gest dłoni w stylu "przepraszam" i pociągnął solidny łyk wina. Wolał, żeby to mu zaszumiało w głowie niż jakaś kobieta jakakolwiek ona by nie była. Orkiestra...
Islington przestał grać. - Coż, braci to ja mam mnóstwo znając mojego ojczulka - zaśmiał się Islington - Patrząc po reakcji Denadaretha ty również jesteś znany Łowco Smoków. Na szczęscie teraz moge nadrabiać brak twej osoby w mej pamięci. - Islington nachylił się nad uchem...
- Widzisz Łowco smoków - zaczął Islington - bo nic na tym świecie nie jest takie proste i normalne. Gdyby na każdego możnabyło rzucić to samo zauroczenie stwierdziłbym, iż jestem w raju. - zaśmiał się - Wystarczy takie tutaj spotkanko w karczmie niby nic ten teges a oni już...
- Wydaje mi się, że nowy przybysz zdążył już zrobić niemałe zamieszanie - powiedział Islington tak głośno by Maffej mógł to usłyszeć - Dziwne, podszedł do Hella i Sharwyn - zdziwił się Islington - Kolego! Oni nie potrebują eliksirów miłości - zaśmiał się Islington.
- Myślę, że dopóki jesteś w karczmie możesz czuć się bezpieczny - odpowiedział Islington - Myślę, że warto bliżej poznać tego człowieka, idziemy? - spojrzał pytająco w kierunku Dragonthana - Źle się wyraziłem - poprawił się nagle - Wydaje mi się, że to nie ejst człowiek
Islington nie czekał na reakcję swego kompana, wziął krzesło i przystawił do stolika Sharwyn i Hella. - Czy mogę? - spytał grzecznie. Po kiwnięciu głowami wszystkich trzech przysiadł się stawiając kubek wina na stole. - Ciekawy wywód- zaczął - z tą miłością. Nie wiem, czy...
Nagle przed Denem pojawiła się smuga zielonego światła i ich oczom ukazał się Islington. Nie wiadomo kto był bardziej zaskoczony, Den czy on sam. - Hmm, bede musial jeszcze popracowac nad tym zakleciem - westchnal otrzepujac sie z kurzu. Smok natychmiast rzucil sie na niego i wysciskal....
- Kolejna - westchnął Islington - Miło mi cię poznać - powiedział w kierunku Maffeja - w czym się specjalizujesz? - spytał - tylko nie mów mi, że w tańcu
- Jak na maga bardzo interesujesz się zbroją - zauważył Islington - Którą dziedziną magii się parasz? - spytał. Popatrzył na Sharwyn i powiedział - Jeśli chcesz rozkręcić imprezę, to trzeba poprosić wrózki by zagrały żywszą muzykę. Własnym tańcem niewiele zdziałasz. -...
Islington patrzył na tańczących i grających z niemałym zdziwieniem ponieważ nie wierzył, że uda się rozkręcić imprezkę. Islington wykonał niewielki ruch dłońmi i nad ich stolikiem pojawił się obraz nieba. Było piękne, gwiazdy świeciły na nim niesamowitym blaskiem. Ludzie...
- Cóż, przynajmniej jestem wolny - Islington popatrzył w tej samej chwili na Maffeja i trzech drabów. Wykonał gest dłońmi i przemówił do największego z nich - Idź przyjacielu, tam za karczmą czeka cię mnóstwo złota musisz tylko cierpliwie czekać. - Dobrze, dzięki, jesteś moim...
//post napisany przy współpracy elfio-smoczej czyli Isliego i Dena // - Jak sytuacja? - spytał Islington - Pamiętasz Isca? Chwilowo jest czymś w rodzaju demona, to nasz pojedynek spustoszył tą część świata o ile za pojedynek można uznać rzeźnię z demonami, paladynami,...
- Ojej, zapomniałem - powiedział Islington sięgając po miecz i uwalniając Loba - Wybacz, nawet mistrzowi percepcji szwankuje czasem pamięć - uśmiechnął się. W tym samym momencie spojrzał na Maffeja, który ciągle był uwięziony. - Właściwie to nie jesteś bez winy jeśli chodzi...
- Rozumiem- odparl Islington - ty znasz jedno zaklecie, a ja jeden cios - zaśmiał się - A znasz jakieś sztuczki obronne? Na magię, którą zwą miłością? - spytał filozoficznie Isli - Bo narazie widzę już cztery osoby, które jakby to powiedz óż, chyba dały się ponieść, choć...
Islington wyczuł zaburzenia magii tuż przy smoku - Ok? - spytał - Wszystko dobrze - odpowiedział Den - Hmm, masz minę jakby ktoś obrobił cię na conajmniej 200 złotych monet - Na więcej Islington - odpowiedział smok
- Najlepszego! - krzyknął Islington wznosząc puchar szampana - Cyro, przede wszystkim muszę ci podziękować za to jaka jesteś i jak odmieniłaś życie mego przyjaciela - mówiąc to uśmiechnął się do Cyry i Dena - Maffeju, chetnie zaprezentuje z toba program artystyczny, moj flet i...
- No tak, nawet urodziny są okazją do flirtu - westchnął Islington samotnie wpatrując się w kieliszek wina - Jako, że mamy się weselić to... - urwał na chwilę Isli - to się weselmy - dokończył z ogromnym uśmiechem - To było mądre - podsumował Den ciągle wpatrzony w oczy Cyry...
Nagle coś oślepiło Isingtona i jego towarzyszy. - Co to było? - spytał Dena - Nie mam zielonego pojęcia - odpowiedział smok - Nie podoba mi się to, może powinniśmy to sprawdzić? - Zasugerował i widząc kwiającą głowę Neeli ruszyli w stronę, z której wydawało się, że...