Po znakomitej trzeciej mapie i niespodziance fabularnej byłem bardzo podekscytowany, zaczynając 4 misję. Niestety zawiodłem się w związku z tym, że z 3 miast udało mi się odblokować tylko jedno:
1) jestem pewien, że w I misji pomogłem chłopom (generalnie zawsze szedłem w rycerskość), ale nie dostałem za to Czterolistnej Koniczyny. Zakładam, że niemożliwe jest wylosowanie jej w siedliskach istot na mapie;
2) w drugiej misji oszczędziłem troglodytów i to było jedyne miasto, które odblokowałem;
3) w trzeciej misji nie uważam, żeby oszczędzenie pary było szlachetnym uczynkiem. Powodów jest wiele:
a) z opisu wynikało, że para czyniła sobie zarobek z tego, że wysyłała szlachetnych rycerzy (gotowych ruszyć na ratunek ich córce) na pewną śmierć,
b) przed podjęciem decyzji nie było wiadomo, że oszczędzenie ich skończy się spaleniem ich domu - założyłem, że mój bohater po prostu pójdzie w swoją stronę,
c) przyczyny a i b powodują tak naprawdę, że w grę wchodzą dwa wyjścia: albo ja zabiję parkę, albo przyczyniam się do śmierci kolejnych śmiałków wykazujących się rycerskością, czyli wybieram między złem a złem. Mam wszelkie powody by przypuszczać, że moja wspaniałomyślność skończy się olbrzymią tragedią.
Ach, no i nie wchodzi w grę uświadomienie sobie przez głównego bohatera, że to wszystko dzieje się w jego umyśle - to by zupełnie wytraciło immersję świetnie budowaną od samego początku (skoro to się dzieje w moim umyśle, to córce nie dzieje się nic złego - po prostu jej nie ma - stąd nie ma sensu ruszać jej na ratunek)
Zapewne i tak uda mi się kampanię wygrać, bo już na tym etapie mój bohater samotnie sieje śmierć i zniszczenie, natomiast żałuję ewentualnego przeoczenia wielu dialogów, które mogłyby wywiązać się między bohaterami. Czuję, że tracę istotny element fabuły. Oczywiście można skorzystać z rady i zacząć kampanię od nowa, ale zważywszy na to, że to już 4 misja, obawiam się, że będzie to dla mnie frustrujące, stąd będę po prostu grał dalej (ze łzami w oczach!).
Uważam, że o wiele lepszym rozwiązaniem byłoby ukaranie gracza za "złe" uczynki (nawet bardzo dotkliwe, np. odebranie mu kilku poziomów doświadczenia), ale umożliwienie mu odkrycia pełnej zawartości. Poza tym - możliwe, że osoby grające w kampanię nie będą poszerzały swojej wiedzy tutaj, więc nawet nie dowiedzą się, czemu do niektórych miast nie mają dostępu - fabularnie np. oszczędzenie troglodytów nie jest powiązane z odblokowaniem Fafnera. Może to nie być oczywiste.
Ponadto fajnym smaczkiem byłaby zmiana opisu postaci, np. wpisanie, że Fafner jest - dajmy na to - lordem słynącym ze swoich koneksji z Wielkimi Arkanami i dobrym ziomeczkiem naszego protagonisty, a poznali się na kręglach.
Skoro już się wyżyłem intelektualnie za smutek związany z 4 mapą, to przyznam, że bardzo zaskoczyłeś mnie 3 scenariuszem. Walki były idealnie zbalansowane pod moją postać. Była jedna walka (z czarnymi smokami), w której minimalnie nie dawałem rady i okazało się, że akurat w drugiej chatce z misją dostałem trochę wojska, które po kilku podejściach umożliwiło mi wykonanie zadania. Tutaj z kolei mam zarzut związany z aniołami - w 3 scenariuszu możemy je spokojnie zrekrutować, ale opis z 4 scenariusza sugeruje, że widzimy je po raz pierwszy albo bardzo rzadko (choć dopiero co walczyliśmy z nimi ramię w ramię). Rozumiem, po co one są, ale to trochę mi nie leży (choć taki zgrzyt jest też w "profesjonalnych" kampaniach).
W 3 scenariuszu jest też zgrzyt, jeśli popłyniemy przez wir bez uprzedniego odwiedzenia chatki z misją. Wyświetlany tekst nawiązuje wtedy do czegoś, co nigdy się nie wydarzyło w naszej przygodzie.
Mimo krytyki powyżej nadal uważam, że zrobiłeś coś wybitnego i sprawiłeś mi naprawdę dużo radości swoją pracą. Raz jeszcze dziękuję!