Imperium

Behemoth`s Lair

Czy granie w kampanię Forged in Fire sprawia wam przyjemność?

Permalink

Witam,

Grałem w tę kampanię i doszedłem do misji 7. Wszystkie mapy grałem na najłatwiejszym poziomie trudności, a i tak sprawiały mi problemy. Moim zdaniem oskryptowane bitwy z map 3 i 4 są nieporozumieniem. Stawiają gracza przed czymś, czego się nie spodziewa i co jest sprzeczne z mechaniką gry. Ogólnie uważam, że ta kampania jest przesadnie utrudniona, do tego stopnia, że odbiera mi ochotę na granie w Heroes III. Gdy przeczytałem w internecie, że w 7 mapie bohaterowie przeciwnika dostają armię za darmo, gdy przejadą przez określone pola (i to wielokrotnie), uznałem, że mam tego dość i zacząłem grać na kodach. Ostatecznie ukończyłem kampanię posiłkując się kodami i na niektóre bitwy potrzebowałem po parę tysięcy Archaniołów.

Czy tylko ja mam takie negatywne odczucia co do tej kampanii? Chciałbym się dowiedzieć, jak została przyjęta przez innych graczy.

Pozdrawiam.

Permalink

Od wielu lat nie grałem żadnej kampanii. Kampanie robi się po to, aby zaznajomić gacza z wprowadzonymi zmianami w grze, a rozgrywkę planuje się tak żeby początek był łatwy a im dalej w las tym trudniej. Masz obiekcje co do poziomu trudności, ponieważ ja nie znam tej kampanii, potraktuj moje uwagi czysto teoretycznie.
Coś się wydaje nie do przejścia, jak poznasz sposób na rozwiązanie problemu staje się proste jak drut. Taki przykład z mojej mapki – masz bohatera z setkami jednostek 7, 6 i 5 poziomu, napotykasz przeciwnika z kilkunastoma jednostkami 3 poziomu i okazuje się, że nie masz najmniejszych szans na pokonanie jego, ale wystarczy wykonać trzy ruchy myszką, a walka staje się najłatwiejsza na mapie.
Chcesz poznać ogólną opinie innych, mogę ją podać – od zachwytu po dezaprobatę jak zwykle, wszystko zależy co komu się podoba.
Jeszcze jedno szczerze odradzam stosowania kodów, lepiej pocierpieć wtedy większa satysfakcja. :)
Pozdrawiam

Permalink

Mone Macarone

Moim zdaniem oskryptowane bitwy z map 3 i 4 są nieporozumieniem. Stawiają gracza przed czymś, czego się nie spodziewa i co jest sprzeczne z mechaniką gry.

co to znaczy, że są oskryptowane? xD to nie wog. w zależności od współrzędnej kratki, na której znajduje się walka, pole bitwy zawsze będzie wyglądać tak samo - chyba że o coś innego ci chodzi. specjalne tereny z hota? nie wiem...

Mone Macarone

Czy tylko ja mam takie negatywne odczucia co do tej kampanii? Chciałbym się dowiedzieć, jak została przyjęta przez innych graczy.

kampania ogólnie zbierała mieszane opinie, bo jest dość wymagająca i specyficzna, odbiegająca od tego, co dobrze znamy ze standardowej gry, czyli zwyczajnego zwiedzania mapy i zajmowania miast bez najmniejszych przeszkód. jeśli ktoś jest "konserwatywny" w tej kwestii i lubi taki nudny, oklepany gameplay, to niech wraca do starych kampanii i map, bo ta kampania ewidentnie nie jest dla niego. ;)
jeśli o mnie chodzi, to bardzo podobały mi się niektóre mapy (zwłaszcza nr 4 - to arcydzieło!), inne troche mniej. grałem na 200% i ogólnie dobrze się bawiłem, pozdrawiam.

Permalink

Begrezen

co to znaczy, że są oskryptowane? xD to nie wog.

Np. w misji 3 jest bitwa, w której przeciwnik rzuca na swoje jednostki Tarczę Powietrza, która sprawia, że każdy atak dystansowy zadaje im 1 pkt. obrażeń. W misji 4 jest bitwa, w której przeciwnik ma wyłącznie Diamentowe Golemy, które obrywają 1 pkt. obrażeń, nie ważne co je zaatakuje (z wyłączeniem fosy i wybuchu tych pająków z 3 poziomu). W tej mapie są też bitwy z barbarzyńcami w których Gobliny i Wilczy Jeźdźcy mają jakieś nieziemskie wartości ataku i obrony (zabijają wszystko na strzał, a same prawie nic nie obrywają).
Te, i kilka innych bitw miałem na myśli.
Pozdrawiam

Permalink

to nie są skrypty, tylko bardzo wysokie poziomy specjalizacji bohaterów. pozdrawiam.

Permalink

Akurat niedawno postanowiłem wziąć się za tę kampanię i muszę przyznać, że poziom trudności jest bardzo wysoki. Pozostałem kampanie z HoTy już były trudne, ale udało mi się je ograć i dobrze je wspominam. Były wymagającym wyzwaniem, które dało sporo satysfakcji, a przy okazji fabuła przyjemnie wciągała. I właśnie dla fabuły rozpocząłem Forged in Fire. Chciałem też trochę więcej pograć Fabryką, nauczyć się, jak wykorzystać potencjał tego miasta.

I już od drugiej mapy widać, że tutaj twórcy weszli na jeszcze wyższy poziom trudności. Pierwsza jest w miarę prosta i stanowi dobre preludium do właściwej przygody przy okazji ładnie wplecione w główną fabułę H3. Drugi poziom już ukazuje, jaka najpewniej będzie reszta kampanii. Fabuła jest bardzo bogata i rozbudowana, wciąga jak ta z H4. Mapa jest ładnie wykonana, bogata w wiele szczegółów i jest dużo do roboty i sporo walk do stoczenia. I to sprawia, że jest bardzo czasochłonna, bo jest sporo ciężkich i wymagających walk, trzeba sobie dobrze zaplanować z czym się bić i w jaki sposób. W pewnym momencie już się pogubiłem we wszystkich misjach pobocznych, chociaż były dobrze zaimplementowane, ale po prostu było ich za dużo. Fajne było wykorzystanie mechanik HoTy, jak na przykład odgórne ustawienie artefaktów, które można znaleźć w bankach stworzeń.

W trzecim poziomie miałem podobne odczucia, eksploracja i niektóre walki były dość przyjemne. Dotarłem jednak do ściany – nie byłem wstanie duetem Henrietta-Boyd pokonać Malathi, choć nie zwlekałem aż tak długo z dojściem do niej. Sęk w tym, że trzeba od początku tworzyć legion szkieletów… Grałem na najniższym poziomie trudności, a mimo to nie byłem w stanie pójść dalej. Po stronie Frederica szło dość gładko, ale nie wiem, co tam jeszcze czekało, możliwe, że też w końcu bym się odbił od ściany. Kampania wymaga główkowania i dobrej znajomości mechanik gry, nie jest najlepsza dla takiego niedzielnego gracza jak ja. Głównie chciałem ją ograć dla fabuły, ale na razie ją porzucam. Może kiedyś wrócę.

Tak więc odpowiadając na pytanie z tytułu: umiarkowanie. Dużo ciekawych pomysłów, fajna fabuła, ale jednak za duże wyzwania. Poprzednie kampanie HoTy były pod tym względem przyjaźniej zbalansowane.