Akurat niedawno postanowiłem wziąć się za tę kampanię i muszę przyznać, że poziom trudności jest bardzo wysoki. Pozostałem kampanie z HoTy już były trudne, ale udało mi się je ograć i dobrze je wspominam. Były wymagającym wyzwaniem, które dało sporo satysfakcji, a przy okazji fabuła przyjemnie wciągała. I właśnie dla fabuły rozpocząłem Forged in Fire. Chciałem też trochę więcej pograć Fabryką, nauczyć się, jak wykorzystać potencjał tego miasta.
I już od drugiej mapy widać, że tutaj twórcy weszli na jeszcze wyższy poziom trudności. Pierwsza jest w miarę prosta i stanowi dobre preludium do właściwej przygody przy okazji ładnie wplecione w główną fabułę H3. Drugi poziom już ukazuje, jaka najpewniej będzie reszta kampanii. Fabuła jest bardzo bogata i rozbudowana, wciąga jak ta z H4. Mapa jest ładnie wykonana, bogata w wiele szczegółów i jest dużo do roboty i sporo walk do stoczenia. I to sprawia, że jest bardzo czasochłonna, bo jest sporo ciężkich i wymagających walk, trzeba sobie dobrze zaplanować z czym się bić i w jaki sposób. W pewnym momencie już się pogubiłem we wszystkich misjach pobocznych, chociaż były dobrze zaimplementowane, ale po prostu było ich za dużo. Fajne było wykorzystanie mechanik HoTy, jak na przykład odgórne ustawienie artefaktów, które można znaleźć w bankach stworzeń.
W trzecim poziomie miałem podobne odczucia, eksploracja i niektóre walki były dość przyjemne. Dotarłem jednak do ściany – nie byłem wstanie duetem Henrietta-Boyd pokonać Malathi, choć nie zwlekałem aż tak długo z dojściem do niej. Sęk w tym, że trzeba od początku tworzyć legion szkieletów… Grałem na najniższym poziomie trudności, a mimo to nie byłem w stanie pójść dalej. Po stronie Frederica szło dość gładko, ale nie wiem, co tam jeszcze czekało, możliwe, że też w końcu bym się odbił od ściany. Kampania wymaga główkowania i dobrej znajomości mechanik gry, nie jest najlepsza dla takiego niedzielnego gracza jak ja. Głównie chciałem ją ograć dla fabuły, ale na razie ją porzucam. Może kiedyś wrócę.
Tak więc odpowiadając na pytanie z tytułu: umiarkowanie. Dużo ciekawych pomysłów, fajna fabuła, ale jednak za duże wyzwania. Poprzednie kampanie HoTy były pod tym względem przyjaźniej zbalansowane.