Gorące Dysputy

Słowo pisane - literatura - "Sztuka pisania listów - relikt przeszłości? "

Aktualnie w Osadzie: Ognisko jest zgaszone.
Osada 'Pazur Behemota' > Gorące Dysputy > Słowo pisane - literatura > Sztuka pisania listów - relikt przeszłości?
Wędrowiec: zaloguj, wyszukiwarka
Moandor

Strażnik słów Moandor

6.02.2007
Post ID: 7776

No własnie, czy zdarza się Wam pisywać listy tradycyjne, odręcznie pisane? Nie sprzyja temu tempo dzisiejszego życia. Poza tym technika umożliwiła nam szybsze drogi komunikacji. Mail, sms, gg. I to wszystko jest potrzebne i wielce użyteczne, jednak znaku równości między tymi drogami kontaktu a staruszkiem listem postawić nie wolno.

Dlaczego nie? Czy znacie to uczucie, gdy zaglądacie do skrzynki, a w niej czeka na Was list od bliskiej osoby? Czy zdarzyło Wam się zajrzeć po latach do starych papierów i odnaleźć pośród nich list sprzed lat, w ktorym zaklęto w czasie wspomnienia z przeszłości? Jeśli nie, obawiam się, że Was nie przekonam do tradycyjnych listów.

Zdarza mi się pisywać listy. Obecnie może trochę rzadziej, jednak zawsze sprawia mi to przyjemność. I choć zajmuje to więcej czasu niż napisanie maila, dodatkowo czasem trzeba postać w pocztowej kolejce (a wiecie jakie są dzisiejsze poczty), nie mówiąc już o kupnie znaczków, to plusów tradycyjnej korespondencji jest niewątpliwie więcej.

Rękopisy nie płoną

Za 5, 10 lat, kiedy to życie być może obróci się o 180 stopni, przeglądając stare szpargały natrafię na zakurzoną teczkę pełną zapisanych, może już pożółkłych kart. I być może na długie godziny zapomnę o świecie zagłębiając się w piękne wspomnienia z przeszłości widziane oczami bliskiej osoby. Będzie to zaiste miła podróż w czasie.

Zatem, drodzy Jaskiniowcy, zdarza Wam się czasem pisać listy? :)

DruidKot

DruidKot

6.02.2007
Post ID: 7780

Witam,

Listy piszę rzadko. Koresponduję z tylko jedną osobą. Mimo to zgadzam się z Tobą, Moa we wszystkim, co napisałeś wyżej.

Papierowe wiadomości są paradoksalnie trwalsze, są większą niespodzianką dla adresata, są... magiczne - odnalezione po latach przywołują wspomnienia jak mało co.

Pozdrawiam,
DruidKot

Joka

Joka

6.02.2007
Post ID: 7786

Osobiście uważam tą forme komunikacji za coś wspaniałego.
Listy jakiś czas temu pisałam z koleżanką, mieszkającą zaledwie pare kilometrów odemnie jak i z tą z Wrocławia oraz Moandorem (no, jeden chyba napisałam ]:). Moge twierdzić śmiało , że listy lubię zarówno wysyłać jaki i dostawać. Ten sposób komunikowania się z ludźmi jest wyjątakowy: w jakiś sposób otrzymuje się od drugiej osoby chwile czasu, kawałek życia opisany na kartce papieru, nie jest to tylko krótka wymiana zdań i głównych informacji, jest to czymś więcej. Zresztą po liście można poznać z jakim człowiekiem ma się doczynienia, nie tylko po charakterze pisma, ale również po całokształcie.
Również ja popieram Moandora w pozostałych kwestiach.

Infero

Infero

6.02.2007
Post ID: 7803

Coraz rzadziej piszę listy. Raz, dwa razy na rok- głównie przed świętami, przy okazji życzeń się rozpisuję.
Napisałam i otrzymałam w swoim życiu kilka ważnych listów – przechowuje je do tej pory. Nie jest ważne czy zawierają dobre, czy złe nowiny – to kawałek mojego, czyjegoś życia – kawałki wspomnień. Czytając taki list zawsze czuję się jak podczas podróży w maszynie czasu. Niektóre szczegóły z biegiem czasu potrafią nam umknąć, zblednąć a listy potrafią je wspaniale odświeżyć.

Moandor

Strażnik słów Moandor

20.02.2007
Post ID: 8094

Zarzucono mi niedawno, że temat jest archaiczny, nie z tej epoki. Trudno się nie zgodzić. Przecież siedzieć godzinę nad kartką papieru z długopisem w ręku, potem jeszcze na pocztę skoczyć, poczekać parę dni aby list doszedł do adresata (nie mówiąc już o oczekiwaniu na odpis), podczas gdy można wysłać maila o wiele prościej i szybciej wydaje się marnotrawstwem czasu we współczesnym świecie. Świat poszedł naprzód.

A mimo to poczta nie utrzymuje się li tylko z dostarczania rachunków za telefon. Istnieją jeszcze ludzie, którym zwykłe papierowe listy, korespondencja z innymi sprawia radość i nie myślą rezygnować z niej w myśl postępu technologicznego. Wbrew pozorom nie są to tylko osoby starej daty.

Z ciekawości, by przyjrzeć się, co na temat pisania listów myślą inni internauci przeglądałem w wolnych chwilach rozmaite fora. Spotkałem się z różnymi opiniami. Jedni podzielali moje zdanie, że listy są czymś wyjątkowym, inni uważali je za przeżytek twierdząc, że maile są wygodniejsze.

Szanuję obie opinie. Zresztą wcale nie uważam, że każdy musi pisać listy, bo to sztuka wcale niełatwa i wymagająca trochę poświęcenia.

Grenadier

Kanclerz Grenadier

28.02.2007
Post ID: 8210

Poczta to akurat zarabia na sprzedaży kredek i książek o papieżu (z całym szacunkiem) a nie na dostarczaniu przesyłek ;)

Ale to nie w temacie. Sam nie pamiętam, kiedy wysłałem list pocztą. Znaczy przesyłek wszelakich w każdym miesiącu wysyłam kilkadziesiąt i u mnie panie z okienka mnie już znają, że dowodu nie muszę pokazywać ;) ale nie w tym rzecz. Problem, że z drugiej strony nie mam takiej potrzeby, a przynajmniej nie odczuwam, a powód jest prozaiczny - brak adresatów. Większość spraw, także osobistych załatwiam osobiście albo majlowo... W tym chyba tkwi powód, że mało, albo wcale je piszemy.

Hexe

Hexe

1.03.2007
Post ID: 8228

Mam taką jedną przyjaciółkę, z którą widziałam się może dwa razy w życiu.. Poznałyśmy się chyba przez odpowiedni kącik w Cogito dobrych parę lat temu. Początkowo wymieniałyśmy maile, ale jakoś tak wyszło, że przeszłyśmy na formę tradycyjną. Stworzyłyśmy już z kilkadziesiąt listów, każdy po kilkanaście czy kilkadziesiąt stron.. trudno w to uwierzyć, ale z drugiej strony, jak pisze się dwa takie listy do bliskiej osoby rocznie (a taka nam mniej więcej częstotliwość wychodzi), to się pisze, i pisze, i pisze.. i częstokroć do zakończenia listu zmusza boląca ręka (mimo tego, że list pisany na raty) niż brak tematów do rozmowy :).

Poza tym, krótsze listy również zdarza mi się pisywać. Jeśli komuś koniecznie zależy na tym, żeby dać znać o swojej pamięci, może naprędce sklecić e-maila, jednakże nic nie sprawia takiej przyjemności, jak koperta z paroma ciepłymi słowami. Kartki pocztowe również darzę sentymentem sporym, staram się pamiętać, żeby wysłać komuś pozdrowienia z podróży czy życzenia świąteczne.

Szkoda tylko, że Poczta Polska ma taki standard usług, że przy każdej wysyłce (a im grubsza koperta tym bardziej żal) boję się, że mój list nie dojdzie, zapodzieje się i zawieruszy. Szkoda by mi było nie tyle treści, co emocji towarzyszących zawsze pisaniu.

Moandor

Strażnik słów Moandor

10.04.2007
Post ID: 10408

Poczta Polska jest jaka jest, jednak nie pamiętam, by mi kiedyś coś zaginęło.

By pisać listy w dzisiejszym świecie trzeba być trochę sentymentalnym. Czytałem ostatnio Inklingów i tam prawie wszyscy pisali listy, Tolkien, Lewis, Charles Williams... W tamtych czasach to było czymś normalnym. Pisali o wszystkim, o sprawach codziennych, o rzeczach ważnych i błahych.

Sami powiedzcie, w jakiej formie chcielibyście dostać np. życzenia świąteczne, emailem, sms'em czy na karcie pocztowej? :) Ja wolałbym zdecydowanie ostatnie.

Sulia

Sulia

10.04.2007
Post ID: 10420

Pisałam listy jak byłam mała. Były to listy do koleżanek, tuż po zmianie szkoły. Kontakt się niestety nie utrzymał. Dostałam też parę listów od znajmoych z zagranicy, ale i tutaj po pewnym czasie wszystko się urwało. Taka już moja natura :) Za pisaniem nie przepadam. Z opowiadaniem na piśmie, co u mnie słychać też nie jest najlepiej (dlatego też nigdy nie myślałam o założeniu bloga ;) Więc tak naprawdę komórka i maile to idealne rozwiązania dla mnie. Szybko i skutecznie, bez latania na pocztę i szukania kopert (z tym zaaawsze był problem). Bardzo lubię za to kartki pocztowe/pocztówki. Mam ich całą masę. Wysyłam też bardzo często z różnych pięknych miejsc :)

Co do życzeń. Dla mnie najważniejsza jest pamięć :) Na formę za bardzo nie patrzę. Jednak kartki mają to do siebie, że pozostaną, więc wyższości nad innymi formami odmówić im nie można. Kartkę na pewno przyjemniej dostać niż smsa czy mail. Ale jeśli sama nie wysyłam kartek z życzeniami, to tym bardziej nie wymagam tego od innych :)

Moandor

Strażnik słów Moandor

10.04.2007
Post ID: 10421

Odnośnie życzeń w formie maila zacytuje Wam fragment wypowiedzi Wojciecha Cejrowskiego z jego strony internetowej:

Wojciech Cejrowski

Wyczekałem tydzień, ale się nie doczekałem. Kartek świątecznych.
Co roku mam w kuchni rozciągnietą linkę do suszenia prania, z przeznaczeniem na kartki świąteczne. I co roku mi tej linki brakowało - musiałem rozciągać dodatkowe, albo przyklejać kartki taśmą na szafkach kuchennych. A w tym roku?
Przyszło marnych kilka sztuk, większość z USA. Kuchnia na święta wyglądała smutno. Za to skrzynka mailowa jeszcze smutniej, bo wiecznie zatkana. Lazły te spamopodobne ścierwa - maile ciężarne - wolno i ospale, zawalały pamięć i nie nadążałem kasować. A kasowałem wszystkie, jak leci, BEZ CZYTANIA. A tym bardziej bez odpowiadania automatom.
Nie dziękuję nikomu, kto mi mailem życzenia wysłał, bo pełno ich przyszło, ale żadnych nie odebrałem. Kartka, to kartka - stanowi formę kontaktu fizycznego z drugim człowiekiem. I, choćby była pisana na wzór setki innych, które wysyłano do setki innych ludzi, mimo wszystko jest spersonalizowana przynajmniej w miejscu, gdzie ktoś wpisywał mój adres.
Mailem taniej? Szybciej? Łatwiej?
Mailem na pewno doszło? Mailem dzisiaj wszyscy?
No to słówko do wszystkich, którzy chcieliby mailem winszować mi w roku przyszłym: NAJTANIEJ I NAJSZYBCIEJ WYJDZIE WAM NIE WYSYŁAĆ TYCH ŻYCZEŃ, KTÓRYCH JA NA PEWNO I TAK CZYTAŁ NIE BĘDĘ.

PS
Wyjątek uczynię dla tych, którzy potrafią w mailu przesłać tradycyjny opłatek dołączany do życzeń.

Autor znany jest z ostrych wypowiedzi, jednak pewną rację ma. Całkiem inne doznanie jest czytać życzenia na pięknej, ręcznie wypisanej kartce, aniżeli na bezosobowym mailu, którego po paru dniach skasujemy. Jak pisze pan Cejrowski, kartka pocztowa jest przynajmniej w jakimś stopniu spersonalizowana. Czasami w niewielkim stopniu, gdy ludzie kupują takową z gotowymi życzeniami dostawiając tylko swój podpis, zawsze to jednak coś.

Bubeusz

Bubeusz

11.04.2007
Post ID: 10450

:D Zawsze lubiłem Cejrowskiego :) Może i jest to trochę konserwatywne podejście do sprawy, ale on ma w dużej mierze rację. Pisanie ręcznie jest dużo lepsze od meilów itd. List pozwala przelać cząstkę siebie, pisząc oddajesz swoją pracę, wkładasz w to jakiś wysiłek, piszesz od serca. Skopiować wierszyk z netu, wkleić, podpisać i wysłać wszystkim znajomym na raz, to już zupełnie inna sprawa. Ot, wysyłam, bo wypada i mam z głowy. Fajnie. A ci z drugiej strony: "No kurde, ile życzeń, teraz muszę im wszystkim odpisać..." Załatwiam sprawę byle szybciej i w ogóle mam w dupie całą resztę, niech się dzieje wola nieba, ja wysłałem, jestem czysty. Listy pisane moim zdaniem dużo bardziej wzmacniają więzi międzyludzkie niż maile. Otwierając list doznajesz takiego niesamowitego uczucia, że komuś na Tobie zależy, ktoś poświęcił ci czas, jesteś dla kogoś ważny. Ponadto pisząc rozwijamy się dużo lepiej i szybciej niż klepiąc w klawiaturę, moim zdaniem.

Problem polega na tym, że w dzisiejszym świecie nie liczy się wszystko to, co reprezentuje list, na topie jest wszystko to, czym może pochwalić się e-mail: szybkość, funkcjonalność, wygoda. Konsumpcjonizm i tyle. Ja wiem, rozumiem, że nie każdy ma czas, ja też meiluję i listy piszę raz na ruski rok. I to jest trochę przykre...

Myślę, że tak, że sztuka pisania listów niestety już wkrótce stanie się reliktem przeszłości.

Gwynbleidd

Gwynbleidd

11.04.2007
Post ID: 10454

Bubeusz

Myślę, że tak, że sztuka pisania listów niestety już wkrótce stanie się reliktem przeszłości.

Calkiem mozliwe ze w przyszlosci listy bédzie pisalo jeszcze mniej ludzi niz teraz. Jednak nie wyobrazam sobie , ze ta forma komunikacji miala by sié stac reliktem. I to przeszlosci!

Tak sié szczésliwie sklada, ze ostatnio mialem nieco wolnego czasu i wykorzystalem go na napisanie kilku listów. Satysfakcjé mialem naprawdé duzá, juz po wrzuceniu ich do skrzynki. Co wiécej, planujé zapisac jeszcze wiécej stronic, zapakowac je odpowiednio i wyslac w swiat. Zachécalem do tego równierz kilka osób ze starszego pokolenia, ale nadzialem sié na pytanie;
- Po co? Przeciez mozemy zadzwonic.

Infero

Infero

7.12.2007
Post ID: 21320
Kupiłam karty świąteczne i zaczęłam je dziś wypełniać. Pod wydrukowanym wierszykiem dopisałam w każdym przypadku kilka słów, do jednej z kartek dołączyłam list. Później przeglądając jeszcze raz kary zauważyłam, ze moje zapiski z każdą pocztówką stawały się coraz bardziej osobiste i serdeczne.
Od wielu lat wysyłam karty z życzeniami i zawsze wole zamieścić tam własne życzenia lub wierszyki. Zawsze mi jest milej jak dostaje kartę z ręcznie wypisanymi życzeniami.
Jeżeli wysyłacie karty, nie podpisujcie się tylko imieniem i nazwiskiem pod wydrukowanymi życzeniami dopiszcie kilka słów od siebie, to zawsze przynosi o wiele więcej radości!
Moandor

Strażnik słów Moandor

10.12.2007
Post ID: 21419

Infero

Jeżeli wysyłacie karty, nie podpisujcie się tylko imieniem i nazwiskiem pod wydrukowanymi życzeniami dopiszcie kilka słów od siebie, to zawsze przynosi o wiele więcej radości!



A wiele niestety takich kartek się dostaje. Duża część mojej rodziny właśnie w ten sposób wysyła kartki. Pod drukowanymi życzeniami tylko dopisują - życzy...

A te kilka słów od serca z pewnością rozjaśni komuś dzień, gdy otrzyma kartkę.
MiB

MiB

11.12.2007
Post ID: 21431
Witam!

Ja mam mały problem z powodu tych drukowanych życzeń - nie mam gdzie wpisać tych kilku słów od siebie :P
Gotowe życzenia zajmują sporą część kartki, zostawiając niewiele miejsca na twórczość własną ;)
Ale staram się jak mogę - upycham swoje życzenia gdzie tylko się da ;)

Pozdrawiam
Ptakuba

Ptakuba

11.12.2007
Post ID: 21432
Tu chyba udziela się tylko najbogatsza w posty maślanka, eee śmietanka znaczy się, ale co tam, będę odważny i się wypowiem.

Listy materialne mają rzeczywiście to coś, widać że ktoś się namęczył pisząc te parę słów, lecz teraz jest to coraz mniej popularne. Ludzie są chyba trochę leniwi. Jednak nikt nie będzie cieszył się z kartki z życzeniami na monitorze, czy e-maila miłosnego. Wirtualne listy sprzed lat nie będą cieszyć wzroku, zwłaszcza, że większość z nich będzie już wykasowana ze względu na pamięć komputera.
Jednak sam prawie nigdy nie wysłałem porządnego listu, jak już to kartki. Oczywiście dlatego, że nikt by mi nie odpowiedział. Przewaga maili i gg jest tu że możesz przekazać stosunkowo małą, niezbyt ważną treść szybko. Kiedy ma się coś ważnego do przekazania to dupa ale kiedy chcesz tylko sobie pogadać to lepszy jest internet i komórka.

Niestety...
Moandor

Strażnik słów Moandor

30.04.2008
Post ID: 27290

Kilka ciepłych słów skreślonych na ładnej kartce papieru przez bliską osobę - bezcenne. :)

Mało osób lubi pisać listy, ale każdy niemal lubi je otrzymywać. :)