Gorące Dysputy

Słowo pisane - literatura - "Ognisko Literackie [16] Ekologia światów fantastyki"

Aktualnie w Osadzie: Ognisko jest zgaszone.
Osada 'Pazur Behemota' > Gorące Dysputy > Słowo pisane - literatura > Ognisko Literackie [16] Ekologia światów fantastyki
Wędrowiec: zaloguj, wyszukiwarka
Silveres

Silveres

12.04.2015
Post ID: 79992

Piątek 22 listopad 2013 r.

Tabris: "Od shoggotha do mallorna. Ekologia światów fantastyki"
Tullusion: Poezja ciszy.
Tabris: Prawie każdy świat fantasy zawiera swoje własne, charakterystyczne gatunki.
Tullusion: Niewątpliwie.
Tabris: Stykając się z ich opisem, które można uznać za najbardziej oryginalne?
Tullusion: Entów.
Tabris: Bowiem?
Tullusion: Są zieloni w sprawach polityki Śródziemia.
Crazy: Temat poruszających i mówiących drzew nie wydaje mi się zbyt oryginalny.
Tabris: Tylko, czy myślące istoty to element fauny?
Tullusion: Współczuję Ci.
Crazy: Bowiem?
Hellburn: Mi też jakoś "żyjące drzewa" nie wydają się oryginalne.
Tabris: A co wydaje się oryginalnym?
Hellburn: Pewnie są efektem lęków ludzi odnośnie strasznych lasów nocą.
Hellburn: :P
Tabris: Enty są dobre
Sirius: Idąc tym tokiem myślenia nic w fantastyce nie jest oryginalne, wszystko jest uosobieniem ludzkich marzeń i lęków
Hellburn: Są ciekawe. Ale oryginalne? Nie powiedziałbym.
Hellburn: Sirius: No ok, ale enty to prosty koncept. Żyjące drzewa. To wszystko.
Tullusion: Prostota jest najlepsza.
Sirius: To Twoim zdaniem co jest oryginalne?
Hellburn: Próbuję coś wymyślić :)
Hellburn: Gdy na to wpadnę to na pewno Was poinformuję ;)
Tullusion: Wnioski przyjmujemy do końca roku.
Tullusion: Paradoksalnie, tak prosty koncept jak "ruszające się drzewa" został zdefiniowany dopiero przez Tolkiena.
Tabris: A najlepszy opis ekosystemu planety? Niebanalny i spójny?
Tullusion: W przeciwieństwie do występujących w mitach germańskich elfów czy krasnoludków lub wampirów.
Tullusion: Obawiam się, że mało który pisarz silił się na opis ekosystemu planety.
Tullusion: Ale ponownie na prowadzenie wysuwa się Tolkien, a dołącza do niego Herbert.
Tabris: Na ogół była to kalka z Ziemi, faktycznie
Tullusion: Kinematografia to inna sprawa.
Tullusion: Tutaj przykładów jest wiele, poza LotR-em wymienić należałoby choćby osławionego "Avatar". Na drugim biegunie zaś znalazłby się cykl filmów o Narnii, gdzie przyrodę potraktowano po macoszemu.
Tullusion: *"Avatara".
Tullusion: Gdyby rozszerzyć fantasy o światy baśniowe, to ciekawym przykładem mógłby być Wojciech Kuczok.
Tabris: Opisując nowe gatunki twórcy raczej skupiają się na zwierzakach, a mniej roślinach
Tabris: Tolkien jest tu wyjątkiem
Tullusion: Moim zdaniem zarówno fauna jak i flora jest zinstrumentalizowana i służy wyłącznie pchaniu fabuły naprzód.
Tullusion: W "Spiskach. Przygodach tatrzańskich" natura rezonuje z ludzkimi zachowaniami, stymuluje je.
Tullusion: Z kolei u Asa Sapkowskiego egzemplarze lokalnej zwierzyny służą bohaterom za mięso.
Tabris: Powieść fantastyki o zwierzakach. Ciekawe by to mogło być
Tullusion: Należy zauważyć prostą zależność - im więcej literat skupia się na środowisku, na opisach przyrody, tym więcej mistycyzmu i liryzmu jego dzieło zawiera.
Tabris: U Herberta jest mistycyzm?
Tullusion: Wynika to z niechęci naturalistów (mowa o prądzie literackim, nie o stosunku do natury) do opuszczania prowadzonych postaci.
Tullusion: Nie, ale u Tolkiena - jak najbardziej.
Tabris: A podałeś ich jako dwóch największych
Tullusion: Opisy z Diuny są bardzo charakterystyczne - to dlatego.
Tullusion: Nie należy zapominać o Pratchettcie, który okrasza opisy sporą dawką jedynego w swoim rodzaju humoru.
Tabris: Bagaż to fascynujący przykład fauny
Tabris: Ale
Tabris: Magia często ingeruje w działanie przyrody na świecie
Tabris: Takie choćby potwory
Tullusion: Potwory rzadko bywają magiczne.
Tullusion: To tylko wariacje na temat istniejących zwierząt.
Tabris: Ale ich geneza rzadko jest naturalna
Tabris: Takie smoki
Tullusion: O Lovecrafcie wolę się nie wypowiadać, mało je znam.
Tullusion: Jaka jest zatem magiczna przeszłość smoków w "Wiedźminie"?
Sirius: Są opisywane jako stworzenia magiczne
Tullusion: Albo "Dragonhearcie"? Zdaje się, że i w "Eragonie" były stworzeniami pradawnymi, lecz niezrodzonymi z magii.
Sirius: A poza tym czyżbyś zapomniał o rycerzu z trzema czarnymi ptkami w herbie?
Tullusion: Magia jest strumieniem, a nie krynicą.
Sirius: Nie ma sprawy
Tabris: Nie ma ich genezy
Tabris: Ale zianie ogniem nie jest zdolnością normalnie występującą
Tullusion: Stworzenia te korzystają z magii, lecz od niej nie pochodzą. Nie jestem jednak tego pewien w odniesieniu do smoków Tolkienowskich.
Sirius: A koniunckcja sfer w Wiedźmaku? Był to magiczny kataklizm
Sirius: Hayv, chętnie
Tullusion: Nie pamiętam, czy nie stworzył ich jeden z Valarów.
Tabris: Melkior
Tullusion: Rola kreacyjna magii jest przeceniana. Ona raczej przetwarza istniejącą materię, choćby w postaci nieskondensowanych atomów. Co nie zaprzecza opinii o obfitym wykorzystaniu jej przez faunę i florę.
Tabris: Tak jak koty, które ja zbierają
Tullusion: Owszem.
Tullusion: Koty były i są uważane za stworzenia szczególnie magiczne.
Tullusion: Wysłannicy nocy, podobnie jak sowy.
Tullusion: O czarcich konotacjach, w przeciwieństwie do anq... no, wiemy o kim mowa...
Tabris: Ano właśnie, oprócz magii także bogowie mogą tworzyć faunę i florę
Tullusion: Kosmogonia jest nader popularna.
Tullusion: Zadałbym inne pytanie - kiedy to kreacja przyrody była jedynie środkiem, a kiedy celem samym w sobie?
Tabris: Raczej żaden autor nie stworzyłby opisu przyrody dla samej sztuki
Tullusion: Wręcz przeciwnie, stanowią one nierzadko osobną jakość.
Drusil: sssyyyykk!
Irydus: trololololo
Tullusion: Dziękujemy za Wasz wkład w dyskusję.
Irydus: nie ma za co ;D
Irydus: a o czym dyskusja?
Tullusion: Mowa jest o Tobie przecież.
Tullusion: Zwierzaki i roślinki w światach fantasy.
Drusil: ekologia światów fantastycznych? ;]
Tabris: O, jest Drusil
Tabris: 'taj Drusilu
Irydus: o wiecie, że pełzacze z Morrowinda nie mogły się poruszać :D bo mają stawy w kończynach w drugą stronę wykręcone