Gorące Dysputy

Karczma Pazur Behemota - "... więc kimże fkońcu jesteś??... - to już 7 lat!"

Aktualnie w Osadzie: Ognisko jest zgaszone.
Osada 'Pazur Behemota' > Gorące Dysputy > Karczma Pazur Behemota > ... więc kimże fkońcu jesteś??... - to już 7 lat!
Wędrowiec: zaloguj, wyszukiwarka
Silveres

Silveres

29.11.2014
Post ID: 78270

Pozwolę sobie zacytować Sulię, która w maju 2007 roku, cytowała MiBa z października 2003 roku:

MiB

Wiemy skąd pochodzą nicki Jaskiniowców, wiemy jakie mają Oni zainteresowania (zboczenia ;) , co pchnęło ich do zapisania się do Jaskini. Część z Nas ujawniła swe jOjQ, miejsce zamieszkania, a także przeróżne talenta, ftóre Hetman jOjO skrzętnie wykorzystuje.
Tym razem proponuję podzielić się refleksjami na temat tego jacy jesteśmy, czym się zajmujemy (czy pracujemy/studiujemy/uczymy się). Chciałbym, aby każdy z Jaskiniowców napisał cuś o sobie. Dzięki temu będziemy wiedzieli czego się spodziewać przy spotkaniu (Konwent/ spotkania mniejszymi grupkami) i na co się przygotować psychicznie i fizycznie.

Poprzednie dwa tematy zostały ciepło przyjęte. Od czasu ostatniego minęło już siedem(!) lat, więc pewnie życie Jaskiniowców zmieniło się diametralnie. Czyż nie?

* Odsłona pierwsza tematu!
* Odsłona druga tematu!

Ignis

Ignis

30.11.2014
Post ID: 78297

Dobra, to w takim razie ja otworzę tę kostnicę. Szczególnie, że muszę pozwolić sobie na zacytowanie tu też Sulii z 2. odsłony tematu:

Sulia

I wiem, że się znamy dość dobrze, ale wypada dać się poznać innym, więc jeśli nie zobaczę tu postów, będę ścigać osobiście.

Nie było mnie w JB przez cztery lata (może trzy z kawałkiem, któż by to spamiętał, zwłaszcza że nawet ja nie pomnę, kiedy to było...), dopóki nie znalazł mnie Irydus. Od tego czasu sporo się pozmieniało, nie tylko w życiu osobistym, ale także upodobaniach, co można było również zauważyć. Wtenczas byłam typowym dzieciuchem (i ścigam tych, którzy chcą czytać/cytować moje posty, ścigam zawzięcie niczym ogar zająca). Dziś, jak mam nadzieję, moje posty mają przynajmniej więcej sensu. L. przestała istnieć.

Hym hym... Ukończyłam gimnazjum, przetrwałam liceum i obecnie jestem na drugim roku studiów filologicznych na UP w Krakowie.
- Nie urosłam, odkąd pisałam w JB dawniej, nadal mierzę 1,50, ważę 45 - 50 kg i wciąż lubię ładować się komuś na barana, byleby tylko móc popatrzyć z troszkę wyższej perspektywy. Ostatni osobnik "zbaranowany" - Kapoan.
Szczyty plecowe do osiągnięcia: Wdrapanie się na Ghulka i Tullusiona, a także - KARNIE - Silveresa.
- Non stop zmieniam wygląd, szukając czegoś, co na dłuższą metę mi się nie znudzi.
- Nadal mam słabą głowę.
- Stopień szaleństwa: Wysoki (w końcu Malkavianie). Zarażalność: Ekstremalna.

Nadal lubię:
- fantastykę
- grzanie się przy kominku
- fotele bujane
- wciąż też interesuję się literaturą ogólnie...
- ...tak jak i historią.

Nadal jestem też człowiekiem nieznośnym, złośliwym, samotniczym i zrzędzącym non stop, aczkolwiek obecnie już chyba bardziej tylko dla rozrywki.
Ale to tyle, co ze mnie pozostało.

Z drugiej strony przygasło we mnie zainteresowanie polityką; nadal mnie ciekawi, niemniej jednak tylko w zakresie umożliwiającym przeczytanie książki na ten temat, ale już nie dyskusję.

Do dziś...
- ...piszę opowiadania (aczkolwiek śmiem wątpić, że lepszej jakości).

Kilka lat temu pojawiło się we mnie zamiłowanie do:
- RPG, zarówno "na żywo", jak i w internecie. Szczególnie uwielbiam "Maskaradę". Ubóstwiam możliwość wcielenia się w kogoś innego, czy to w ramach gry, czy w ramach...
- ...cosplayu - możliwość bycia przez chwilę zupełnie innym człowiekiem jest bezcenna, nawet jeśli to postać z anime...
- ...pojawiło się również zamiłowanie także do gier, nieważne czy to "Mafia" czy klasyczny Monopol, kości bądź scrabble.
- Ubóstwiłam kryminały, tak jak książki historyczne i literaturę hmm... w nietypowych dziedzinach.

A czego nie lubię...? No cóż, tu raczej nic się nie zmieniło. Nie cierpię hałaśliwych sąsiadów, wrzeszczących dzieci (szczególnie krewnych, którzy tłumnie nawiedzają mój dom właśnie wtedy, kiedy wracam po tygodniu zajęć), mojego PRAWDZIWEGO brata... (nie, nie Silveresa. Tego nadal uwielbiam. Opaka też. Zadowolony? Teraz tak. Przecież ktoś mógłby pomyśleć, że masz coś do mnie i Opaka :* - Silv.).
A także, pod wpływem ostatnich studenckich doświadczeń, nie znoszę ludzi, którzy muszą włączać światło o 3 - 4 w nocy i zacząć się pakować, bo mają pociąg o 4.30 mimo iż wiedzą, że współlokatorzy śpią.
I nie cierpię ludzi, którzy kradną internety, są wredni, bezczelni i non stop próbują zrobić ze mnie idiotę. (God bless, America się przypomina).

Nie lubię też jaskiniowej stagnacji, toteż spinać poślady i się wpisywać ]:->

*pisane pod wpływem głupawki, więc nie odpowiadam za siebie*

Laxx

Laxx

30.11.2014
Post ID: 78299

Skoro proszono mnie o zabranie głosu w tym temacie, to się wypowiem. Wprawdzie jestem tu niecały miesiąc, ale co tam :P

Kimże ja jestem? Sama nie wiem jak odpowiedzieć na to pytanie. Mam tu opisać swoje alter ego, czy siebie jako siebie? Chyba to drugie.

Zatem jak już wiecie, na imię mi Kaśka, 12 grudnia tego roku skończę 24 lata x/, jestem ruda i wredna. Niestety, farby które miały pogłębić mój naturalny rudy kolor źle na niego zadziałały, ponieważ od pół roku mam blond odrosty. Wszyscy mi mówią, że mój mózg już się nie broni. Jeśli chodzi o wzrost, to mam 178. Całe życie walczę z nadmiernymi kilogramami, ale muszę przyznać że dopiero w tym roku wzięłam się za siebie na serio, ponieważ od czerwca ubyło mnie 7 kg :P Mam nadzieję, że wkrótce dojdę do wymarzonej wagi.

Wiem, smutna historia.

Posiadam licencjat ze stosunków międzynarodowych (ATH), aktualnie robię 2 magisterki - zarządzanie (ATH) i bezpieczeństwo narodowe (UJ). O takich rzeczach pisałam już w innych topikach; nie będę się powtarzać.

Może parę słów o moim charakterze/poglądach. Jestem zodiakalnym Strzelcem a do tego jedynaczką. Tak, brzmi ciekawie :> Preferuję rock i metal, aczkolwiek za koneserkę i znawczynię się nie uważam. Nie lubię sukienek i spódnic, pomimo że ponoć mam ładne i długie nogi. Spodnie, to jest to B)
Hobbit niedawno stwierdził, że mam "nieco męski charakter". Ma rację. Nie oznacza to, że lubię się bić albo że kręcą mnie dziewczyny ;D Po prostu np. nie lubię dostawać kwiatków a zamiast iść z potencjalnym chłopakiem/kandydatem na chłopaka na kawę, wolę iść na kulturalne piwko.

Jak nie trudno się domyślić, lubię Heroesy. Zwłaszcza III. Tak, to moja ulubiona część i nigdy nie zmienię zdania co do niej choćby nie wiem co. Heroesy to nie gra, to styl życia - tak jest w moim przypadku. Na ostatnich zajęciach razem z koleżanką z ławki rzucałyśmy Implozję na prowadzącego zajęcia. Myslicie, że to już fanatyzm? Leczy się to? ^^

Nie umiem sama siebie określić. Z jednej strony cenię sobie samotność, z drugiej lubię przebywać w towarzystwie przyjaciół i śmiać się do rozpuku.

Nie chcę posiadać potomstwa. Nie znoszę dzieci; podziwiam kobiety, które pragną być w ciąży i urodzić. Na widok ciężarnej robi się mi niedobrze. Ba; powiem wręcz, że reaguję jak opętany na wodę święconą. No może przesadzam, ale naprawdę nie lubię takiego widoku.

Jeśli chodzi o moją orientację, to zdecyowanie preferuję chłopców. W stosunku do innych orientacji jestem tolerancyjna. Człowieka oceniam po tym, jaki jest dla innych a nie po tym, kogo woli. Nie rozumiem oczywiście wszelkiego rodzaju zaburzeń w tej kwestii typu pedofilia, zoofilia, nekrofilia itede.
Tak samo wygląda kwestia z wiarą - jeden wierzy, drugi nie a trzeci modli się do żółtego buta. "Każdy sobie rzepkę skrobie".

Jestem fanką wszelkich antagonistów, typów spod ciemnej gwiazdy i kogo jeszcze można w ten sposób określić. Uwielbiam ich.

Jeśli ktoś ma jakieś pytania co do mnie, to śmiało pytać.

Irydus

Irydus

30.11.2014
Post ID: 78305

Tak sobie patrze na mój post sprzed 6 lat i w sumie stwierdzam, że niewiele się zmieniło :P Z takich rzeczy które przychodzą mi do głowy...

- Mogę sobie teraz legalnie kupić alkohol :D
- Zdałem maturę, zacząłem studia, rzuciłem studia, zacząłem drugie studia, obecnie robię licencjat
- Zrobiłem się bardziej zgryźliwy :P
- Pojawiło się więcej rzeczy których nie lubię, takich jak: Mateusz, Kurwin Krul, tępota, nacjonalizm, kreacjonizm, Mateusz, kretynizm, ignorancja, zarozumiałość, PiS, obłuda, pycha, hipokryzja, papierosy i Mateusz.
- Zacząłem jeść mięso i szpinak :D
- Zmieniły się moje nałogi xD ale o tym nie będę pisał, żeby nie demoralizować nieletnich
- Zrobiłem się jeszcze bardziej lewacki niż przedtem i wcale tego nie żałuję, dzięki temu mam mniej problemów w życiu
- Ciągle jestem leniwy :C

Thanathos

Thanathos

30.11.2014
Post ID: 78311

No to coś o mnie:

Dawnymi czasy dziecięciem będąc, zdarzało mi się wchodzić na wortal. Przestałem w momencie włamania się kogoś na serwer czy coś w tym stylu ( jaskinia na jakiś czas przestała funkcjonować ).
Później zdarzało mi się odwiedzać, bywało jednak to na tyle sporadyczne, że nie warto nawet o tym wspominać. Teraz jednak powróciłem!

Głównie siedzę na śląsku - wiadomo - przyjaciele, rodzina i studia trzymają mnie na miejscu... i nie czuję się więziony ani nie odczuwam potrzeby przenoszenia się gdzieś indziej.
Na imię mi Adam, wzrostem nigdy się nie wyróżniałem - 182cm, a wagowo - od dziecka szczupły, we wrześniu kończyłem 23 lata.

Od dziecka interesowały mnie 3 rzeczy: fantastyka, paleontologia i filozofia.
Nadal wszystkie rozwijam a filozofię pokochałem na tyle, by zdecydować się na studiowanie jej.
Muzycznie gustuję w metalu i klasyce.

W każdym opowiadaniu/filmie czy innym medium związanym z fantastyką, najbardziej cenię charakter typu lawful evil. Sam chętnie zagrałbym taką postać czy to w filmie czy tylko w cosplayu.

Na co dzień: zależy od nastroju. Czasem mam ochotę cały dzień siedzieć w łóżku a czasem nie umiem usiedzieć na miejscu. Znajomi - wąski, bliski mi krąg.

Hobbit

Hobbit

30.11.2014
Post ID: 78313

To teraz ja.

Przez całą moją obecność w Jaskini ukończyłem wszystkie szkoły - podstawówkę, gimnazjum, liceum - i trafiłem na studia. Nie bez problemów, notabene wciąż trwających, ale o nich opowiem innym razem. Na początku zachowywałem się jak kompletny dzieciak, do dzisiaj mi co nieco z tego dzieciaka zostało, niemniej chyba można powiedzieć, że poniekąd dorosłem. Na pewno mogę łatwiej rozmawiać na te bardziej skomplikowane tematy. I mam lepiej wyrobione poglądy.

Po kolei:
- urosłem przez ten czas, choć przez ostatnie lata co najwyżej nieco zwiększyłem masę; nadal ważę koło 65 kilo i mam wzrost 180 centymetrów.
- utwierdziłem się w przekonaniu co do swoich upodobań - zarówno tych mniej, jak i bardziej emocjonalnych.
- miałem przygodę z alkoholem, która raczej się skończyła - zacząłem ograniczać. Niemniej rozpoczęła się kolejna, z tytoniem, która pewnie prędko się nie zakończy.
- przewinęło się wiele miłości, mniej lub bardziej udanych, teraz jestem jednak samotnym strzelcem.
- pokochałem muzykę na zabój. Stanowi właściwie ogromną część mojego życia.

Nadal lubię fantastykę, RPG, wygłupy, absurdalny humor, filmy animowane, typowo nerdowskie zajęcia... Pod tym względem niewiele się zmieniło.

Za to dużo się zmieniło co do mojej tolerancji na ludzi. Stałem się chyba bardziej wyrozumiały, ale przy tym również i zamknięty. Mam niewielką grupkę takich naprawdę bliskich znajomych, z którymi mogę się zawsze dobrze dogadać.

Ach, no i urosły mi włosy i broda. Choć ostatnio tę drugą trochę przystrzygłem i wyrównałem, więc już nie wyglądam jak leśny dziad.

Tarnoob

Tarnoob

30.11.2014
Post ID: 78321

„Trochę nie mam życia, a trochę je przegrywam.” ;-)

Bardzo przyjemne są te Wasze nawiązania do HoMM. :-) Implozja na wykładowcę, leśny dziad… Pamiętam, że Vinius projektował kiedyś swoją jednostkę do WoG-a – słynny Leszy, który jest chyba właśnie Leśnym Dziadem i był proponowany jako dowódca lub jednostka w mieście Grove. „O Woże…” – cytując Hobbita.

— OGÓLNIKI —
Smutno mi słyszeć o nałogach niektórych z Was. Jestem od nich kompletnie wolny i mam chyba dar jakiejś znieczulicy. Poczęstowany spróbuję, bo nie jestem jakimś nadgorliwym sztywniakiem wbrew pozorom, ale kompletnie to na mnie nie działa, chyba że w Konwentowych dawkach – pozdro Sandro. Nie czuję prawie żadnej potrzeby zabaw. Może ktoś kiedyś znajdzie przyjemność w ośmielaniu i demoralizowaniu mnie.

Metryka niewiele się zmieniła. Rocznik dalej '95: „w dziesiątym maju”, jak to mówiłem jako dziecko. Dzieci są bardzo logiczne i dosłowne (jak faceci, zwł. programiści). Niewinnie i niechcący ośmieszają i sprowadzają do absurdu głupie błędy dorosłych jak „dziesiąty maj” (fuja).

Wzrost dalej 174 lub 173 – w dowodzie i w paszporcie mam chyba inaczej. Wagę łatwo zapamiętać, bo od ponad roku 73-74 kg. Między X Konwentem a studiami gwałtownie schudłem (8-10 kg) i ci, którzy byli, może mnie pamiętają jako głupiego „bloba” (znowu pozdro Sandro). :-P To długa historia i już ją nawet napisałem, ale skasowałem, bo nikomu nie chciałoby się tego czytać.

To tyle z metryki. (Eru, Nicolai, Infero i inni ludzie związani z matmą pewnie wyczuliby tutaj jakiegoś suchara, np. „z metryki euklidesowej”).

— ZAINTERESOWANIA —
Zainteresowania podobne, jak wtedy - dalej filozofia, matma i fizyka, którą studiuję, ale to się może szybko zmienić. ;-( Pamiętam, że kiedy zakładałem tu konto, pisałem o tzw. penspinningu (artystyczna żonglerka kontaktowa długopisem) albo jęz. esperanto – to jakieś dziwactwa wieku gimnazjalnego, które mi przeszły, ale nie żałuję tej przeszłości i polecam innym, którzy mają czas i chęć. :-P Jedni dołączają do subkultur, inni się „buntują” i pyskują, a ja swoją nastoletniość przeżyłem we wzorowy, nerdowy sposób. :-3 Wtedy jeszcze (na samym początku, I gimnazjum) nie wiedziałem, że fizyka to jest właśnie to – dopiero jakiś rok-dwa potem.

Gusta muzyczne też mi się nie zmieniły, o czym pisałem niedawno – dalej m.in. metal i do dziś chadzają mi po głowie te same kawałki, np. ten podesłany przez Xelacienta. :-) Wyjaśniam tylko, że nie jestem metalem. Metalu słuchają też nerdzi, których kompletnie nie obchodzą jakieś skóry, plecaki kostki, glany, długie włosy (i kuce :-P), naszywki, łańcuchy (przy spodniach, a nie na szyi jak gangsta ziom), czczenie Szatana dla beki albo koncerty, festiwale, odstraszanie swoim wyglądem cnotliwych staruszek i prowokowanie agresywnych dresów. Nerda nie obchodzi wygląd ani popularność. :-P Szkoda na to wszystko czasu i pieniędzy – to byłoby wymuszone i lepiej je przeznaczyć na kawę, kebaba, książkę lub coś innego edukacyjnego, jak podróż lub kurs.

Niedawno też studia nauczyły mnie sporo o falach i akustyce – nabrałem chęci dowiedzieć się trochę więcej o tym i może zacząć grać lub śpiewać. Mam za złe muzykom, że ponazywali dziesiątki interwałów w kompletnie nieregularny sposób, którego trzeba się ryć na pamięć.

— JASKINIA OF MIGHT AND MAGIC —
Oprócz zainteresowań takich „naukowych” i muzycznych jest oczywiście HoMM, MM i Jaskinia. Ostatnio popadam w „defektyzm” (:-P) i przestaję widzieć w tym trochę sens. Grałem w kilka gier, a przez Internet zgromadziłem pewną wiedzę - ale kompletnie bezużyteczną. Teoretycznie można się w to zagłębiać w nieskończoność – nie chcę wyjawiać nic tajnego, ale w marzeniach i planach niektórzy mają nawet kilkanaście-dwadzieścia parę nowych serwisów. Widzę też, że jakieś śladowe wysiłki odbijają się bez echa – np. próbowaliśmy tłumaczyć serwis Heroes III na angielski, co nie wyszło. Swoje przekłady wysłałem też Cepheusowi (VIP fan), ale bez odpowiedzi. Chętnie poprowadziłbym coś więcej, ale nie ma MiB-a ani Enletha, żeby zrobić angielską wersję interfejsu.

Do budowania dalej sceny HoMM-MM brakuje motywacji. Najlepszą jest chyba jakieś ogólne, publiczne zainteresowanie – tłumik podekscytowanych fanów „ej, stary, weź dokończ stronę o MM8, taka zawalista giera i lubię, jak piszesz” albo gdyby z zagranicy ktoś był wprost zainteresowany poczytaniem JB po angielsku i o to prosił. Można mieć wewnętrzne postanowienie: „ta i ta strona jest przestarzała i niegotowa, fajnie byłoby to naprawić”, a nawet jakieś propozycje i szturchańce ze strony reszty ekipy na PW – ale to nic nie zmienia. W takich sytuacjach wygrywa dżulion głupich wymówek: nie ma dobrego CMS, to zaczekam, aż ktoś zrobi. Mam inne obowiązki, to zaczekam do wolnego. Mam wolne, ale nie mam dobrego kompa, tylko niewygodnego netbooka. Mam wreszcie dobrego kompa, ale bez neta. Wreszcie mam kompa z netem, ale cały czas oblega mi go młodsza siostra uzależniona od Simsów, blogowania i „Gry o Tron”. Nawet jak będę miał wolnego kompa, czas, ciszę, spokój i beztroskę braku obowiązków – to powinienem zamiast tego rozglądać się za pracą, i tak dalej, i tak dalej.

Wiem, że najwięcej motywacji przychodzi na Konwencie. Dlatego aktywność JB i postęp merytoryczny zwiększyłyby się pewnie, gdyby oprócz Konwentów były jakieś motywujące spotkania co miesiąc lub dwa – wtedy ludzie znaliby się lepiej, śledzili postępy lub ich brak i budowali w sobie jakąś wolę działania.

Powiem brutalnie, że od marazmu nawet nie chce się w nic grać. Niby ekscytowałem się grami MM6–8, H3, Heroes Chronicles, wyjściem MMX, itd. – a i tak w nie nie gram, bo widzę, że to prowadzi donikąd i nie bardzo jest z kim się tym podzielić. Ba, dokonało się niemożliwe: powstały fanowskie miasta do Heroes III, w tym bardzo fachowy dodatek HotA, ale jak przychodzi co do czego, to się w to nie gra. Od lat wzdycham do Forge (dzięki Acid – właśnie tak trafiłem do Groty), postaci Archibalda, Kastore’a i od niedawna też Darii (znowu pozdro Acid) albo jakiejś supergry, która oddawałaby „hołd” ulubionym częściom i motywom – ale odnoszę wrażenie, że nawet gdyby coś takiego wyszło, to wcale bym w to nie grał, tylko zostawił entuzjastyczny, pochwalny komentarz.

— ŻYCIE PRYWATNE – PRZEKONANIA —
Widzę, że sporo przedmówców zdecydowało się na śmiały krok napisania, w co wierzą albo jakie mają gusta polityczne. Nie wiem, czy moje kogokolwiek interesują. Sandro (filozofia), Tullusion (politologia) Tabris (historia) albo Kapoan (medycyna i przy okazji pewnie bioetyka) to co innego, bo oni są wręcz zawodowo zobowiązani do tego, żeby sobie wyrabiać eksperckie opinie. Przeglądam swoje posty sprzed kilku lat i widzę sporo pretensjonalnego, chaotycznego bełkotu, gdzie jakieś osobiste nadzieje, emocje, sympatie i antypatie są przemieszane z entuzjazmem do pobieżnie poznanej wiedzy. Może powinienem zaczekać jeszcze kilka lat, zanim zabiorę zdanie – tak żeby nie wstydzić się za to, co napisałbym teraz.

Znowu nie chcę nic pisać bez pewności, że kogoś to interesuje albo że się z tym liczy. Pytajcie mnie wprost i udawajcie, że cenicie moje mądre zdanie, to wtedy napiszę. :-P

Kocham Was, miziaczki.

— EDIT: PRZEKONANIA OSADOWO-JASKINIOWE —
Byłbym zapomniał. Jestem już gerontem (ech, to tyle lat) i od lat naciskam, żeby wreszcie zrobić normalną rangę dla ludzi sprzed Wielkiej Ciszy - Starożytny. To jest mniej kontrowersyjne niż geront, który jest dla niektórych obraźliwy, a poza tym szybko się dezaktualizuje – bo już mamy samych gerontów praktycznie i jedni są kilkukrotnie dłużej w JB niż inni.

Nie jestem za to Osadnikiem i nie zamierzam się na to zgłaszać, bo dalej nie czuję się do tego kompetentny. Jestem pod wrażeniem Moandora, Dinah, Ghulka, Tabrisa, Avonu czy Tullusiona, czytających po kilkanaście-kilkadziesiąt książek rocznie, a jedną książkę pochłaniających w tydzień-dwa lub mniej. Chętnie chadzam do bibliotek czy księgarni i się rozglądam, ale jakoś nie mam motywacji przeczytać tych paręset stron - już wolę podręczniki i encyklopedie, ale one ze swojej natury są do przeglądania i wyszukiwania ciekawych fragmentów, a nie do czytania od deski do deski. Dlatego licznik wypada słabo i to się chyba nie zmieni.

Grodmar

Grodmar

2.12.2014
Post ID: 78368

Cóż... co do mnie to będzie tak:

Wzrost, waga i takie tam:

Wzrost: muszę przyznać, że rosnę w tempie ekspresowym, więc niedługo te dane będą nieprawdziwe ale ok. 160 cm powinnienem mieć.
Waga: j.w. co do zmian ale teraz ok. 39 kg
Rozmiar buta: j.w. zmiany ale ok. 40 rozmiar
Długość nóg: ciągle j.w. ze zmianami, 96 cm mniej więcej.
Szerokość w pasie: tu w miarę stale, 60 cm bodajże, nie pamiętam.
Ogólnie więc jak na swój wiek, jestem dosyć duży(prawie najwyższy w klasie ^^)

Zainteresowania:

Książki!!! Ludzie, moim zdaniem ten, kto nie czyta książek, jest nienormalny, ma zepsuty, zgniły mózg!!! (ale bez obrazy dla niektórych tutaj, bo Tarnoob nie czyta książek, a jest całkiem inteligentny, ogólnie tutaj nie ma ludzi "głupich" i "niemądrych").

Capoeira. Co prawda mniej niż książki, ale i tak rozwalam sobie często mózg, szukając o niej informacji w necie. Z resztą, to jedna z tych sztuk walki, które wynikły z tradycji, czy kultury, a nie z potrzeby obezwładnienia kogoś jednym ciosem(patrz krav maga).

Osada. To najmniej, aczkolwiek w wystarczającym stopniu, aby zaliczyć to do zainteresowań. Chyba nie muszę mówić dlaczego ;D

Fikcja wszelkiego rodzaju. Tego sporo, chyba nie muszę mówić dlaczego. Dla kogoś oczytanego, fikcja to najważniejsze coś na świecie(prawie).

W zaintersowaniach też się o kolegów różnię. Prawie nikt z mojej klasy nie czyta z własnej woli, większość obchodzi tylko czysta walka(patrz karate), a na fora też nie zaglądają, nie, bo nawalają w LOLa i inne badziewia pokroju Minecrafta(bez obrazy). Fikcją też się raczej nie przejmują :((((((

To chyba wszystko. Jak mi się coś przypomni to z edytuję

Tarnoob

Tarnoob

3.12.2014
Post ID: 78370

Grodmar, gratulacje. :-) Też chodziłem krótko na capoeirę – wkręcił mnie kolega 3 lata temu na kilka miesięcy. Widziałem też mestre Xoxo (wym. [szuszu]) – rekordowo najmłodszego mestre, a jego mestre był uczniem Suassuny. Legendy głoszą, że Suassuna to założyciel i „szef” klubu, do którego chodziłem, czyli Cordão de Ouro [kordao dziojro], i jest jednym z kilku (może już więcej) ludzi, którzy mają najwyższy stopień w tym klubie: biały sznur (albo białego „korda”, jak to mówią fani). Pewnie coś przekręcam, bo to było już dawno, ale mistrzem Suassuny był chyba Mestre Bimba, założyciel współczesnej capoeiry.

Zgadzam się, że LoL, Minecraft itd. to jednak gry „nowej epoki” i to nie ten typ grania, który jest popularny na tym forum. Tutaj się chyba liczą stare, dobre RPG i strategie, w które gra się samemu w zaciszu pokoju, a nie z milionami ludzi w sieci. To jednak forum nerdów, a nie gamerów. :-D

Gratuluję Ci zainteresowania czytaniem, zwłaszcza mimo młodego wieku. Zastanawia mnie, jaki kanon sobie wybierzesz. Masz potencjał być człowiekiem – jak to się mówi – oczytanym, który rozumie często cytowane dzieła i sam potrafi je cytować, a do szkoły i studiów jest dobrze przygotowany, dlatego ma większe szanse je ukończyć i zajść dalej.

Nie widzę osobiście sensu ani czasu na zagłębianie się w naprawdę niszową literaturę, jak współczesna fantastyka polska, co jednak jest dość popularne na tym forum albo przynajmniej takie było. Oczywiście, ktoś tu wytknie hipokryzję, bo jaki niby jest sens w pisaniu o Heroes i Might and Magic od 7 lat, w dodatku jak się w to nie gra. :-P Chodzi jednak o kontakt z pewną grupą ludzi i podtrzymywanie pewnej wiedzy. Pewnie sporo fanów „niszowej”, absolutnie niepotrzebnej w życiu literatury czuje coś podobnego.

Nie wiem, czy próbowałeś czytać np. podręczniki szkolne. Są zarąbiste, bo budują wiedzę błyskawicznie szybciej niż długie powieści, a osobiście mi się je nawet lepiej i lżej czyta od tego. Od razu można się zorientować, jakie dzieła są sławne - to chyba nawet ważniejsze od czytania ich w całości.

Klasyka polska i światowa to jest naprawdę to.

Pozdro.

EDIT: Hayven i Grodmar to młode pokolenie, które daje nadzieję, że Jaskinia nie upadnie. :-)

Laxx

Laxx

3.12.2014
Post ID: 78371

Jeśli chodzi o mnie, to zapomniałam dodać iż nienawidzę tańczyć. Ale za to uwielbiam słuchać Shakin' Stevensa.
Ciekawa hybryda ze mnie, nie? :d

Grodmar

Grodmar

3.12.2014
Post ID: 78376

@Tarnoob Najczęściej czytam fantasy, chociaż lubię też s-f i zwykłą fikcję (patrz CHERUB).
Co do podręczników szkolnych-czasem czytam przyrodnicze, lub matematyczne, ale to nie jest tak, że widzę podręcznik szkolny i zabijam wszystkich na swojej drodze żeby się do niego dostać :)

A, co do tego jak radzę sobie w szkole. Dostaję 4, 5, 6, jedna trójka z WF za skoki, ale staram się tym nie przejmować. Zachowanie wzorowe. Wolę też przedmioty ścisłe, nie humanistyczne, ulubione przedmioty to przyroda, angielski, matma(najbardziej wymagająca i najlepsza pani w szkole).

To wszystko.

Garrevath

Garrevath

4.12.2014
Post ID: 78383

No, sporo osób o sobie napisało, Silv i reszta mnie podpuszczali to i ja dorzucę swe trzy grosze:)

Tak więc... od czego by tu zacząć? Dobra, mam. A więc zwę się Kacper (Kaspar?), mam jakieś 172cm. wzrostu, ponad 60kg wagi, 15 lat za sobą i egzamin przed sobą:P

Hmmmm... co tu dorzucić... cóż, jestem, powiedzmy, dość wyjątkowym typem. Mam zmienny charakter, raz jestem cholernie wredny, a raz miły^^ Poza tym jestem zakręcony. Ba, zakręcony. Jestem zwyczajnie ześwirowany i zdolny do wszelkich numerów. Poza tym jestem towarzyski, lubię sobie z kimś zagadać. Generalnie mimo zmienności charakteru jestem dla człowieka życzliwy, pomocny, miły, choć gdy zdarzy się okazja to dogryzę:P

Zainteresowania? Wszystko... i nic. Tak, to dobre określenie. Często coś jest w stanie mnie zainteresować tak, by było moim chwilowym hobby. "Chwilowym", bo potem daję sobie z nim spokój, by do niego wrócić. Nieważne, czy to potrafię:P

Mam jednak stałe zainteresowania. Jestem zapalonym gamerem. Głównie ostatnio gram multiplayer. Poza HoMM i MM interesuję się też strzelankami (CoD, Wolfenstein) i innymi strategiami (saga Total War) oraz World of Tanks... A, byłbym zapomniał. Interesują mnie też czołgi, którymi zafascynowałem się grając w WoT-a. Jeśli o nie chodzi, możecie ze mną o nich gadać przez długie godziny:)

Drugim zainteresowaniem jest fantasy. Wiadomo, że wzięło się z pasji do H3, choć głównie to istoty, toteż wiele czytałem o istotach występujących w Fantasy, chociażby D&D.

Trzecim zainteresowaniem są gry planszowe typu Magia i Miecz. Początkowo był to tylo właśnie Talisman, ale rozszerzyło się to po Runebounda, Posiadłość Szaleństwa, Descenta, a nawet trochę Neuroshimy, a teraz przeglądam wszelkie dostępne planszówki.

Filozofia - lubię podyskutować sobie filozoficznie:) W mojej głowie ciągle krążą jakieś przemyślenia, co sprawia, że zawsze mam jakiś temat na rozmowę:P

Literatura - sam ją piszę:) Generalnie książki fantasy i horrory Stephena Kinga. Bardzo miło mi się je czyta. Ostatnio dużo czasu poświęcam na książki, które są bardzo dobrą alternatywą dla komputera. Aktualnie czytam "Komórkę". Polecam, dobry horror Kinga.

Nauka - Została mi ostania klasa trgo nieszczęsnego gimnazjum. Dalej planuję iść na kierunek mat-fiz-jęz. A jeszcze dalej się zobaczy...

Silveres

Silveres

11.07.2015
Post ID: 80479

Dawno, dawno, za górami, za lasami i siedmioma burd...

Jestem sobie małym Silveresem, lub Shadedem - jak kto woli. Lubię poznawać nowych ludzi i denerwować tych już poznanych (Igniś <3). Nie lubię szpinaku. Nie znam się na piłce nożnej, za to interesuję się samorozwojem i blo-go-sfe-. Kocham sztukę. Nienawidzę matematyki i niemieckiego. Cieszą mnie ludzie kreatywni, smucą ci nudni. Lubię czytać, wierzę w Latającego Potwora Spaghetti, chociaż moją religią jest muzyka. I trochę kakao - ale tylko trochę. Równie małe "trochę" bawię się w sporty ekstremalne. Na razie na ziemi, z nadzieją na przejście w powietrze. Powiedziałbym, że uwielbiam abstrakcję i psychodelię. Ale nie powiem (chociaż to prawda). Powiem za to, że lubię ludzi z pasją. Nawet jeśli jest to "tylko" kolekcjonowanie cen z kupionych rzeczy. Mam różne cele i marzenia, ale na razie po prostu stawiam stopę za stopą. Chyba jestem nieco dziwny.

Morglin

Morglin

11.07.2015
Post ID: 80480

Nie, nie jesteś dziwny - raczej przeciętny, na świecie jest pełno podobnych ludzi o zbliżonych zainteresowaniach, więc nie powiem, byś się moim zdaniem w jakikolwiek sposób wyróżniał.

Ale dzięki, że przypomniałeś mi o Lost in Glory - też się muszę w końcu za to, ze słownikiem w ręku, zabrać. Nie ma to jak łasicowy humor. ^^

Silveres

Silveres

11.07.2015
Post ID: 80481

Morglin

Nie, nie jesteś dziwny - raczej przeciętny, na świecie jest pełno podobnych ludzi o zbliżonych zainteresowaniach, więc nie powiem, byś się moim zdaniem w jakikolwiek sposób wyróżniał.

Yay! Druga, trzecia, czwarta i piąta połówko - nadchodzę! <3

Thanathos

Thanathos

3.09.2015
Post ID: 80818

Niby jedne wakacje a tak w moim życiu namieszały ( mam na myśli upodobania ), że nie przypominam sobie szybszych zmian w moim światopoglądzie czy gustach.
Nie jest to sprawka Qńwentu, chociaż dzięki niemu bardziej te zmiany zauważyłem, a część z nich nawet chcąc nie chcąc się zwiększyła. ( no dodałbym jeszcze rozpoczęcie gry w MtG ).

W kwestii upodobań muzycznych ( o zgrozo! ) zacząłem poza swoimi klasykami i metalem słuchać dupstepu ( teraz chyba mam najbardziej odjechany gustu trio-muzyczny ), o dziwo zaczęło mnie też ciągnąć do samego komponowania.
W literaturze z fantasy bardziej ciągnie mnie do sci-fi oraz pogranicza ( niegdyś ostro krytykowanego ).
Ogólna tolerancja nadal ogromna chociaż teraz dopiero zauważam jej plusy a nie jak niegdyś sposób na neutralność.
Zaczęły mnie bawić rzeczy w stylu totalna rozwałka, psychodelia oraz absurd co przy moim upodobaniu do antagonistów tworzy wybuchową mieszankę.

Do tego jeszcze bardziej niż niegdyś wolę Saints Row od GTA, Diunę od Władcy Pierścieni i siedzieć do późnej nocy ;)

Darkmoon Dragoner

Darkmoon Dragoner

21.03.2016
Post ID: 81764

Od czego zacząć?

Nazywam się Kacper,mam troje rodzienstwo,mam wysokości 178,75 kg,jestem katolikiem,Mam przodka Wojciech Bartos Głowacki
(Bartosz Głowacki),mieszkam na górnośląsku w żorach, urodziłem się w świętochłowicach w 7.10.1998.r,interesuje się dziewczynami, chce mieć potomstwo,mam niedosłuch centralny i aspergera,chce mieszkać we Wrocławiu,nie interesuje się politiką, jestem trochę dziwny,chcę studiować informatykę, szukam dziewczyny,mam brązowe włosy,mam niebieskie oczy,jestem fanem (władcy pierścieny,Heroes, Warcraft i strategie),słucham muzyki pop.
Ciąg dalszy nastąpi....

Tarnoob

Tarnoob

22.03.2016
Post ID: 81765

Jeszcze jedno: oprócz tego wszystkiego masz zbędne spacje przed przecinkami.

Gdzieś od podstawówki nie mogę zrozumieć tego ewenementu. Ludzie od dziecka widzą tekst drukowany – gdzie wyraźnie widać odstępy tylko po znakach interpunkcyjnych – ale kiedy piszą, nie wiedzą jak to zrobić.

Oczywiście to post tymczasowy – jak post będzie poprawiony, to ten można usunąć.