Gorące Dysputy

Ruchome obrazy - film - "Rocky Horror (Picture) Show"

Aktualnie w Osadzie: Ognisko jest zgaszone.
Osada 'Pazur Behemota' > Gorące Dysputy > Ruchome obrazy - film > Rocky Horror (Picture) Show
Wędrowiec: zaloguj, wyszukiwarka
Tarnoob

Tarnoob

28.11.2014
Post ID: 78245

Specjalnie założyłem o tym oddzielny wątek – mimo że to pasowałoby do innych, np. o horrorze albo o filmach kultowych lub kontrowersyjnych. Chodzi o zwrócenie uwagi – bo jak ktoś zobaczy na głównej ten tytuł (zwł. z moim nickiem, bo to dość odważne przyznać się do lubienia tego), to od razu jest trochę zaskoczenia.

Widzieliście? Osobiście widziałem dwa razy. Za pierwszym razem w 2011, kiedy pokazał mi to dobry kumpel, z ambicjami reżyserskimi (do teatru), a za drugim chyba w 2012 lub 2013, już samemu.

Ten kumpel podsunął mi ciekawą analizę i interpretację. Para głównych bohaterów to amerykańskie społeczeństwo młode w latach 70. i 80., pokolenie po hipisach – pełne kompleksów, nieślubnych dzieci z festiwali i czasem chorych przez narkotyki rodziców. Wstydzą się za swoich rozwiązłych rodziców i postanawiają żyć przyzwoicie, godnie, biorąc przykład bardziej z czasów dziadków niż od rodziców – może stąd to chwalenie się narzeczeństwem przed swoim dawnym profesorem. On sam jest pokoleniem jeszcze przed hipisami, pełnym martyrologii, szowinizmu, bigoterii i innych skrzywień. Za to Frank N. Furter to najdziwniejsza i najbardziej ekscentryczna postać, która jest zlepkiem surrealnego nonsensu i perwersji (trochę jak Konwent) i nie reprezentuje nikogo. Jest po prostu abstrakcyjnym narzędziem fabularnym - nie ma własnej historii, rozterek, słabości, decyzji, celów (oprócz tych, które się pojawiły w filmie). Frank ma swoją konkretną funkcję w tej historii: obnaża hipokryzję całej prawej trójki. Okazja czyni złodzieja, a tutaj - rujnuje święte i praworządne pary, a nawet weterani nie są święci i chętnie by się dołączyli (w jednej z ostatnich scen).

Można też szukać symboliki i alegorii w innych postaciach i scenach, np. morderstwo tamtego rockmana, stworzenie Rocky Horrora, wreszcie klęska Furtera i przyjście jakiegoś kosmosu czegoś – może to aluzja do Star Wars albo amerykańskiej obsesji (to margines, ale wielki w porównaniu z Europą) na punkcie przepowiedni końca świata.

Alternatywne skojarzenie i interpretacja, które przyszły mi do głowy niedawno, jest prostsze, dość „kanoniczne” i klasyczne. Para głównych bohaterów to po prostu Adam i Ewa, a Frank N. Furter to znany jegomość wąż. W domyśle – oraz biorąc pod uwagę folklor oraz późniejsze księgi, zwł. Ewangelie i Apokalipsę – ten wąż od kuszenia to oczywiście nie kto inny jak Szatan. Stworzony przez niego Rocky Horror to Antychryst, wolny od części ludzkiej natury (stąd brak pępka), chociaż to bardzo luźna analogia, a sam Rocky Horror, mimo tytułowej roli, jest postacią dość poboczną, małomówną i nie jest kusicielem ani niszczycielem tak jak Frank.

Jakie jeszcze interpretacje albo znane interpretacje znacie Wy? Jaka jest Wasza opinia o tym filmie? Na początku miałem duże opory przed oglądaniem go przez tę perwersję i dziwaczność. To dzieło ewidentnie dla dorosłych – jest i przemoc, i sprawy intymne, czyli czerwony znaczek z wyciętym kwadracikiem mógłby być podwójnie. Podobne zdanie miał mój kuzyn, który widział to chyba jako sztukę teatralną i przyznał, że więcej nie obejrzy. Jednak tamten kolega reżyser (oby) pokazał błyskotliwość i swoją, i scenarzysty z reżyserem. Tamten zniesmaczony kuzyn też przyznał, że spojrzał na to zupełnie inaczej po tej interpretacji.

Jak mówiłem, to bardzo odważny temat, a Drusil już pewnie rechocze ze śmiechu (ze znanych nam i Tullowi powodów).

Pamiętam, że kiedyś chyba Rabican też wspominał o tej sztuce teatralnej – ciekawe, czy widział. Rzadko się wypowiada w JB – ostatnim razem chyba kilka lat temu w dziale Might and Magic, ogółem mając ledwie kilka postów.

Do napisania. :-3

Agon

Agon

28.11.2014
Post ID: 78263

Nie znam tego, ale motyw przewodni brzmi znajomo. Coś podobnego było w "Tangu" Mrożka. Młode pokolenie było tam poważniejsze od starszego. Też dziwne rzeczy tam się działy, a na końcu jakiś prymityw przejął władzę, bo wszyscy okazali się za słabi, by się mu sprzeciwić.