Imperium

Behemoth`s Lair

I już po...

Permalink

Sam sobie odpowiedziałeś - dzień mamy.
Pozdrowienia dla Mamy Nuka?


Permalink

Na konwencie byłem po raz pierwszy :)
Ale! o matko! jakie to było fajne!
Poznałem tylu wspaniałych ludzi!
Atmosfera na konwencie była cudowna, wszyscy byli życzliwi i sympatyczni, nie pamiętam kiedy ostatnio tak dobrze sie bawiłem!
Na pewno co roku będe jeździł na konwent, bo takiej imprezki nie można przegapić ;p

Dziękuje wszystkim, a w szczególności organizatorom i ekipom od piłki noznej i od Carcassone ;p

Permalink

My też byliśmy na konwencie pierwszy raz.
W sumie musze się przyznać że miałem pewne obawy jak to będzie itp. jednakże od razu po wyjściu z pociągu zostały one rozwiane, spotkaliśmy bowiem komitet powitalny dla Greenmana, który przyjechał tym samym pociągiem (na szczęście, bo sami byśmy mogli nie trafić :P).

Powiem od razu że moje wrażenia są maxymalnie pozytywne, cieszę się że pojechałem wreszcie na konwent i z pewnością zamierzam jechać na następny.
W tym miejscu duże podziękowania dla KOK-u - dobra robota! Gratuluje Wam wytrwałości w zarządzaniu kanwentem :P
Wytrwałości gratuluje także turniejowiczom, szczególnie tym toczącym najdłuuuuuże pojedynki ;-)
Wytrwałość także okazały panie kelnerki ze Spichlerza (tu nie będe więcej komentował, bo jeszcze może Kobieta przeczyta :P)
Po raz kolejny wytrwałość pokazali wszyscy grający w piłkę nożną, w tym słońcu był to niezły wyczyn, cieszę sie że byłem w wygrywającej drużynie :P
No i na końcu... MAFIA - to jest to! Żałuje tylko że mi w pewnym momencie zabrakło wytrzymałości ;( - ale przecież większość konwentowiczów wie jak bardzo męcząca jest to gra... Cóż mam nadzieje że za rok pójdzie mi lepiej.

Więc do zobaczenia w Byczynie!