Osada

Behemoth`s Lair

Wywiad z Sulią

Permalink

Wybiła godzina... w której z w ramach pięknego podziękowania za herbatkę i trzymanie porządku możecie zasypać Sul toną podchwytliwych, osobistych pytań...

Witamy serdecznie naszą drogą Gospodynię i jej ptasiego towarzysza! *szał oklasków, co wrażliwsi schodzą na zawał ze szczęścia i emocji*

Pytanie na start ode mnie: Jakie uczucia i korzyści przynosi Ci aktywność w Oberży?


Liczba modyfikacji: 1, Ostatnio modyfikowany: 18.03.2009, Ostatnio modyfikował: Sulia

Permalink

Nim nadjedzie odpowiedź zadam pytanie kolejne, na które Oberżyści z chęcią poznaliby odpowiedź: Skąd przyleciał Morf i kim tak naprawdę jest? :>


Liczba modyfikacji: 1, Ostatnio modyfikowany: 13.03.2009, Ostatnio modyfikował: Sulia

Permalink

Uczucia i korzyści? To może i trochę historii ;)

Przede wszystkim pamiętam początki i towarzyszące mi właśnie wtedy uczucia :) Nie od razu byłam kojarzona z Oberżą. Mój pierwszy kontakt z nią to Zakątek - spełnienie jednego z marzeń. Chciałam, aby miejsce to przypominało dawne Wieczorne Bajania z czasów "prehistorycznych". Miejsce kulturalnych, klimatycznych pogawędek przy kuflu piwa/pucharze wina. To Hetman zaproponował mi założenie takiego tematu i bardzo chętnie przystałam na jego propozycje, pytając oczywiście Ilnessa o zgodę :) Współpracowało nam się wspaniale i to chyba dlatego z czasem zaczęłam być nazywana Oberżystką i kojarzona z tym budynkiem. Wraz z odejściem Ilnessa przejęłam obowiązki moda i musiałam spojrzeć na całą Oberżę pod kątem poprawności/klimatu/kierunku rozwoju. Byłam w kontakcie z grupą wspaniałych ludzi, których często nazywałam po prostu "grupą oberżaną". Było wesoło, żartobliwie i miło :) Korzyści? Satysfakcja, spełnienie marzenia, zawarcie nowych znajomości. Po padzie serwera sporo z tych osób odeszło, a ja musiałam stworzyć Oberżę na nowo. Przemeblowanie przeszła. Tylko ludzi brakowało. Z tamtego okresu pamiętam gorączkowe szukanie Oberżysty i wiarę, że odrodzenie się tematów to kwestia czasu. Więc nigdy nie byłam pesymistką. Teraz jestem dość szczęśliwa widząc, iż jest grupa osób, którym mogę powierzyć opiekę nad Oberżą. "Dość", gdyż sama nie mam czasu, by towarzyszyć im w przygodzie i rozmowach. "Dość" szczęśliwa, bo chciałabym zobaczyć w Oberży dawnych znajomych. Kolejnym uczuciem może być przeświadczenie, że Oberżę czekają jeszcze dobre dni, może nawet lepsze :) A obecne korzyści? To ciągle nowe znajomości, możliwość wpłynięcia na tych, którzy dopiero chcą zacząć się wypowiadać w Oberży, jak i przeświadczenie innych Osadników, iż zawsze pod ręką mam jakieś trunki ;)

A Morf... To długa historia, a pytanie przypomniało mi cały proces powstawania tego imienia i postaci. To chyba największa tajemnica Zakątka. Postaram się spisać ją niedługo. Może jakieś teorie, Sam? :P


Liczba modyfikacji: 1, Ostatnio modyfikowany: 9.04.2009, Ostatnio modyfikował: Sulia

Permalink

Skoro Sam się jeszcze zastanawia, to ja pozwolę sobie zadać Mistyczne pytanie:

Czy zdarza się Tobie rysować lub malować? Może fotografować?


Liczba modyfikacji: 1, Ostatnio modyfikowany: 18.03.2009, Ostatnio modyfikował: Sulia

Permalink

Zawsze chciałam posiadać jakiś artystyczny talent *uśmiecha się na samo wspomnienie pięknych krajobrazów, które chciała uwiecznić* Przez chwilę wydawało mi się, że potrafię rysować, ale tak naprawdę plastyka była moją piętą achillesową. Przez lata stroniłam zatem od rysunku i dopiero obecna praca wymaga ode mnie umiejętności prostego , bardzo prostego szkicowania. A fotografować bardzo lubię, gdyż to kolejny ze sposobów uwieczniania chwili :) Aparat na szyję i w drogę. Amator ze mnie, ale postaram podszkolić się w tym kierunku. Mam nadzieję, że pewnego dnia umieszczę zdjęcia w Mistycznych.


Permalink

Czemu zdecydowałaś się na założenie Drugiego Konta? Czemu akurat mnie?


Permalink

Moje pierwsze konto osiągnęło Geronctwo. Chciałam się odmłodzić, charakter nowy sobie stworzyć, jaskiniowców z ukrycia obserwować i bajki bezkarnie wymyślać ;) Płeć przy okazji się zmieniła... A dlaczego Ty? Przypadki chodzą po elfach i aniołach :)


Permalink

Ptakuba zadał to pytanie Tabrisowi, a ja zadam Tobie :)

Dlaczego raz przyznajesz się do drugiego konta pod postacią Taba, a raz nie?


Permalink

Jak dostałaś się do Pretorii?


Permalink

1. Opowiedz nam o - Białymstoku - swoim miejscu zamieszkania (czy polecisz komuś to miejsce jako mieszkanka, jakie uczucia żywisz względem Tego miasta).
2. Jak poznałaś się z Moandorem, czy nastąpiło to poprzez JB, czy znaliście się wcześniej?
3. Czy to, że jesteś Sulią-Pretorianką ma wpływ na Twoją zawodową pracę?


Permalink

Ir: Jeśli Tab zachowuje się poprawnie, to czemu mam się nie przyznawać? ;) Gorzej jak coś przeskrobie... od takiego konta trzeba się wtedy odciąć i już! Interesowne, czyż nie? :D

Neb: W Pretorii pojawiłam się dzięki rekomendacji ówczesnych Pretorian - tak mi się wydaje. Musiało to być tak dawno temu, że zupełnie nie pamiętam kiedy i w jaki dokładnie sposób to przebiegło. Jeśli ktoś jest bardziej zorientowany, proszę o kontakt ;)

Sanctum: Zdecydowanie pasja. Uwielbiam ten język, a ciekawość przyszła z czasem, na którymś tam roku studiów. Uwielbiam słowniki, wszelkie podręczniki, ciekawostki językowe, często zastanawiam się nad pochodzeniem wyrazów (to skutki studiowania opracowań na temat Tolkiena ;) Lubię też przekazywać swoją wiedzę innym i strasznie się cieszę, jeśli potrafię kogoś zmotywować.

Logos: Białystok to kolejna moja miłość :) Nie jest zatłoczony, nie jest brudny, tutaj nie śpieszysz się, a żyjesz sobie spokojnie. A więc nie polecam osobom lubiącym szybki tryb życia. Wady: braki w imprezach kulturalnych i dość daleko do innych ośrodków miejskich. Zalety: Mazury niedaleko, przyroda, mieszanka kulturowa, sympatyczni ludzie :) Muszę przyznać, iż moje miasto podoba mi się coraz bardziej a to ze względu na efekty remontów, renowacji i coraz liczniejsze pomysły naszych władz na kulturę. Kiedyś nie wyobrażałam sobie, że go opuszczę. A teraz wiem, że jeśli nawet, to na pewno wracać będę. Jestem niepoprawną Podlasianką :P

Z Moandorem nie znaliśmy się wcześniej. Dopiero w JB dowiedzieliśmy się, że mieszkamy niedaleko siebie. A pretoriaństwo nie ma wpływu na pracę.


Liczba modyfikacji: 2, Ostatnio modyfikowany: 9.04.2009, Ostatnio modyfikował: Sulia

Permalink

Co byś zrobiła w takiej sytuacji:
Są wakacje, pewien młody człowiek(PMC) zakłada sobie konto w JB, zdobywa rangę osadnika i prowadzi aktywne życie w jaskini. Niedługo po rejestracji PMC zaprzyjaźnia się z niejaką Sulią.
Jest środek stycznia. PMC na ognisku rozmawia o tym, jak to z ostatniej klasówki z języka angielskiego dostał niesatysfakcjonującą go ocene. Wszystko jest pięknie, do momentu w którym dowiadujesz się że PMC jest Twoim uczniem. Jak byś zareagowała?


Permalink

Może to się wyda dziwne, ale swego czasu chciałem zadać podobne pytanie.


Permalink

No cóż, ucieszyłabym się, że interesuje się fantastyką. Co do klasówki, niech się uczy na satysfakcjonujące go oceny. I każdy uczeń marudzi - nic nowego. A nad sytuacją zastanawiałabym się, gdyby taka się pojawiła. Nie zanosi się :)


Permalink

//boi się Sulii//

Jest się czego bać ?;]


Permalink

Jesteś wierząca? Co sądzisz o satanistach i Szatanie?


Permalink

1. Sanctum już zadał pytanie o język, a ja pozwolę sobie je rozwinąć. Czy oprócz angielskiego pasjonujesz się jeszcze jakimś innym językiem obcym (i jeśli takowy jest, to co Ciebie skłoniło do poznania go)?
2. W Twojej odpowiedzi o Białymstoku (która była miła dla oczu, gdy ją czytałem) pojawiła się "furtka", związana poniekąd z moim drugim pytaniem. Czy istnieje jakiekolwiek miejsce na ziemi, w którym chciałabyś zamieszkać/często przebywać, bo jak to mówią: "stara miłość nie rdzewieje" i na pewno ucieszyłyby Ciebie powroty do ukochanego miasta.
3. Powinienem sprecyzować moje wcześniejsze trzecie pytanie, ale zanim do tego dojdzie...
Zajmujemy się w życiu różnego rodzaju pracami/hobby/pasjami, w których raz poznane umiejętności nigdy nie zapominamy (w Pretorii oceniasz profile użytkowników pod rożnymi względami, jak i bycie nauczycielką zmusza Ciebie do oceny, prace swoich wychowanków). Czy nadal uważasz, że bycie pretorianką nie ma pozytywnego wpływu na Twoją pracę zawodową? Czy może jest na odwrót, to praca zawodowa wpływa pozytywnie (trudno jest mi określić co było pierwsze: nauczycielstwo czy pretoriaństwo)?


Liczba modyfikacji: 7, Ostatnio modyfikowany: 13.04.2009, Ostatnio modyfikował: Logos

Permalink

Kord: mam nadzieję, że jest się czego bać :) Przynajmniej w życiu zawodowym i w WR przydatne.

Robal: jestem wierząca, więc na drugie pytanie znasz odpowiedź. Ale prosiłabym o niekontynuowanie tego rodzaju pytań :)

Logos: Będzie krótko :)
1. Niemiecki lubię, a nauczyłam się go, bo w liceum wymagali.
2. W sumie mogłabym zamieszkać w wielu miejscach, bo wiele miejsc mnie fascynuje. Na pewno odnalazłabym się w krajach śródziemnomorskich. Ale powrót do Polski obowiązkowy.
3. I nadal obstaję przy swoim, że pretoriaństwo nie ma wpływu na pracę :P I osobiście mam taką nadzieję. Odnalazłam się w pretoriaństwie, bo funkcja podpasowała mi do charakteru. Sposób nauczania muszę sobie nadal wypracowywać, bo tam wymagają ode mnie zupełnie innych rzeczy. Wnioskujący pragnący należeć do świata fantasy/heroes, a dzieciaki na lekcji angielskiego to zupełnie odmienne światy.


Liczba modyfikacji: 1, Ostatnio modyfikowany: 13.04.2009, Ostatnio modyfikował: Sulia

Permalink

Jako że temat wciąż otwarty...

1. Znajdujesz się Sulio na bezludnej wyspie i masz do wyboru 3 rzeczy, które chciałabyś mieć przy sobie. Co to jest?
2. Spośród wszystkich lubianych autorów, wybierz tego jedynego i powiedz czym szczególnym się wyróżnia?
3. Zdarzyła Ci się jakaś niezwykła, bądź ciekawa sytuacja z bycia Pretorianką?