Gorące Dysputy

Karczma Pazur Behemota - "Wasze neologizmy i inne słowotwory"

Aktualnie w Osadzie: Ognisko jest zgaszone.
Osada 'Pazur Behemota' > Gorące Dysputy > Karczma Pazur Behemota > Wasze neologizmy i inne słowotwory
Wędrowiec: zaloguj, wyszukiwarka
Tarnoob

Tarnoob

14. września
Post ID: 86487

Wymyślacie własne słowa? Bardzo to lubię i przyznam, że dopiero w ostatnich miesiącach zacząłem je notować w jednym miejscu. Póki co doliczyłem się tego kilkadziesiąt sztuk; spora część to terminy dość specjalistyczne – np. z fizyki, matmy i filozofii – ale jest też sporo bardziej uniwersalnych. Swoje neologizmy dzielę na:
a) morfologiczne, czyli nowe nazwy istniejących pojęć;
b) semantyczne, czyli nowe pojęcia.

Sporo moich wymysłów jest jakoś związanych z różnymi mniejszościami tęczowymi, inaczej queer albo LGBT+; częścią z nich już się dzieliłem w innych wątkach.
1. MOP – mniejszości orientacyjno-płciowe;
2. HoBANT – homo, bi, a, niebinarni, trans;
3. AST+ – achi(lle)jczycy, safijki, trans+;
4. achijczyk – mój skrót od „achillejczyk”, czyli facet o orientacji homo lub bi (w tym pan itp.); męski odpowiednik safijki;
5. abab – ang. assigned binary at birth; wspólna nazwa (hiperonim) dla osób afab i amab;
6. ciszet – alternatywa dla „cisheta”; żart analogiczny do „tombrajder”, „keczup”, „kowboj”, „walkower” itp. zdeformowanych anglicyzmów, opartych na języku pisanym zamiast mówionego;
7. hetman – może też oznaczać faceta hetero;
8. BACH – binarny allocishet; osoba nietęczowa;
9. adiadyk – inna nazwa osoby interpłciowej; analogicznie do „diadyka”, który oznacza właśnie osobę nie-inter;
10. geifikacja – rozpowszechnianie orientacji homo u facetów lub jej akceptacji; moja alternatywa dla „gejmanizacji”, o którą był oskarżany bp Szymon Niemiec.

Nawymyślałem tego jeszcze trochę, np. nazwy różnych podgrup heteryków, gejów i lesbijek, ale może to już by było trochę za dużo.

Inne neologizmy, z których jestem w miarę zadowolony:
11. duchowlaniec – osoba duchowna, analogicznie do „budowlańca”; kontynuacja cudzego pomysłu sprzed co najmniej parunastu lat, żeby usługi religijne nazywać duchowlanymi, a seminaria – technikami duchowlanymi;
12. duchowlak – technikum duchowlane; analogicznie do ogólniaka, elektryka itp.;
13. sowietoid – państwo byłego ZSRR;
14. jugoid – państwo byłej Jugosławii;
15. serboid – państwo lub terytorium potomne względem Serbii, czyli Czarnogóra i Kosowo;
16. przydomka – coś do noszenia przy domu; np. niektóre buty wsuwane, kurtki; analog do podomki;
17. behacenie – starzenie się behemota; analog mechacenia; wymyślone najpóźniej w 2013, na X konwencie JB, z Hubertusem; gugiel nie znajduje;
18. mechemot – behemot tak stary, że porośnięty mchem; wymyślone najpóźniej w 2013, a może i wcześniej. Zdarza się w innych językach, jak chyba francuski; pewnie w innym znaczeniu;
19. wystarczyca – partactwo; oszukiwanie się, że perfekcjonizm to zło; resentyment i racjonalizacja fuszerki;
20. ziemiokulik – antonim płaskoziemcy; inaczej geosferyk, geosferysta, kulowierca;
21. meteologia – skrócona nazwa meteorologii, która kojarzy się z meteorami;
22. sajens – nauki empiryczne; odpowiednik ang. i fr. science. Dawne polskie „scjencja” jest trochę niewygodne fonetycznie;
23. kauboj – jest ponoć w serbskim; „kowboj” to potworek i deformacja;
24. lejzy – ang. lazy man shoes (LMS); side gutter shoes (SGS);
25. Mechyk – polskie „Meksyk” to nieporozumienie;
26. mertensy – z niem. Märtens;
27. owoc Adama – ogranicza nieporozumienie biblijne, na jakim jest oparte „jabłko Adama”;
28. przerwica – uporczywe, patologiczne przerywanie ludziom; w innym znaczeniu to już chyba się zdarza;
29. muzułmaniak – fanatyczny muzułmanin; ewentualnie: pasjonat i fascynat islamu;
30. efekt Ksenofanesa – tworzenie świata fantastycznego nieprawdopodobnie podobnego do otoczenia autora; zwłaszcza z niewiedzy i naiwności; od Ksenofanesa, który pisał o podobieństwie bogów do wyznających ich ludów;
31. dekarnizm – pogląd, że konsumpcja mięsa powinna zostać ograniczona; nie musi się wiązać z wegetarianizmem ani nawet semiwegetarianizmem;
32. banderyta – banderowiec-bandyta;
33. szurlatan – szurnięty szarlatan;
34. manualizm – oczekiwanie od kogoś zdolności manualnych typu budowlanka z hydrauliką i elektryką, stolarstwo, mechanika, czasem elektrotechnika; o nazwę dla tego zjawiska prosił mnie jeden znajomy.

Zdarza się też czasem, że wymyślam jakieś słowo niezależnie od kogoś innego – sprawdzam i okazuje się, że ktoś na nie już wpadł; tak np. było z „grawitologią”, o której pisał już Stanisław Lem, i „szkarlatanem”, którego Google też znajduje.

Tarnoob

Tarnoob

20. września
Post ID: 86523

Do mojej listy neologizmów tęczowych dołącza transmedykał. To neologizm tylko „lokalny”, bo jest oryginalnym tłumaczeniem ang. transmedicalist. Do tej pory po polsku zdarzało się tylko „transmedykalista”, np. na facebookowej stronie AngryTrans pana Grzegorza Żaka. Końcówka -ał zamiast -alista jest krótsza i przez to wygodniejsza, zwł. w takich dość długich słowach. Nie bez powodu mówi się o radykałach, (anty)klerykałach i liberałach, których nazwa ponoć wyparła „liberalistów”.

Takeda

Takeda

23. października
Post ID: 86600

Sądząc po "neologizmach" to pewnie prawak z Ciebie?

Tarnoob

Tarnoob

24. października
Post ID: 86601

Dlaczego? Jeśli chodzi o dość sporą, nawet niezdrowo wyglądającą – a może faktycznie niezdrową – próbę połapania się w tęczowej terminologii, to jest to coś, co łączy różnych ludzi, od prawa do lewa. Ludzie lewicujący i liberalni pewnie poznają ją, żeby nikogo nie urazić, a niektórzy ludzie prawicujący – przeciwnie, żeby ją świadomie łamać i wyśmiać. Przy okazji mogą powstawać własne pomysły. W słowotwórstwie tęczowym pewną rolę odegrały też środowiska mniej lub bardziej konserwatywne – np. korwiniści, polskie duchowieństwo katolickie i pewna grupa feministek oskarżanych o transfobię, nazywanych TERF-ami. Nie wiem, czy ich najbardziej znana przedstawicielka, czyli J.K. Rowling, nie miała jakiegoś swojego wynalazku.

Przy okazji wytłumaczę się, że tęcza to tylko jedno z moich zainteresowań terminologicznych, a tutaj zajmuje mniej niż 1/10 listy. Sporo uwagi, a może nawet więcej, poświęcam terminologii mat-fiz; możliwe, że tutaj wymyśliłem więcej terminów, a na pewno włożyłem więcej wysiłku w ich promowanie. Jeśli to interesuje Ciebie lub kogoś innego, a moderacja nie ma nic przeciwko takiej hermetyczności w jaskini, to też mogę się podzielić.

Przy okazji nie wiem, czy rozumiem tu cudzysłów; te wynalazki chyba podpadają po definicję neologizmów i to chyba nie jest jakieś bardzo rzadkie słowo.

Takeda

Takeda

26. października
Post ID: 86603

Może nie od początku i nie do końca jakbym chciał, no ale nie moja wina, że JB jest jak "fałszywe bombki choinkowe, piękne, ale nie cieszą"jak mawiała Tygrysek

(zapożyczenie z książki prawie dosłowne bo z pamięci, szkoda rozwijać bo Tullusion zaraz by napisał, że w Jaskini nie ma cenzury itp. Z resztą niech się sypie hejt i krytyka. Brak szczerości i głębi, nieporuszanie, a raczej traktowanie jako nieistniejących kontrowersyjnych tematów, ugrzecznienie i płynięcie jak zdechłe ryby z prądem. Zwłaszcza Osada, dla fanów Gombrowicza, dawno została upupiona, mnie to odrzucało, dlatego zaglądam tutaj tylko czasem przez nostalgię, bo czuję zbyt dużą dozę obłudy i kumoterstwa wynikającą po części z działalności zlotowej. Rosłem, samoświadomość także, prawilna decyzja mogła być tylko jedna. Dziś Osada to już niepudrowany trup, a że 1 listopad się zbliża, to odwiedzam znajomego z młodości i zapalam mu ogarek, bo nawet nie wiem czy jednak na świeczkę zasłużył.)

Wybaczcie Panie Tarnoobie, ale neologizmów od tak nie można sobie wymyślać, a może raczej można ale to nie są neologizmy (halo, polonisto ustosunkuj się, bo ja to umysł raczej techniczny). Pomijam, że jednak nie odpowiedziałeś na dosyć proste pytanie i to w zasadzie jednym krótkim słowem by wystarczyło, tak lub nie, a zacząłeś się tłumaczyć jak winny. Dużo tego masz o homo, hetero, LGBT, a jeszcze sam pisałeś, że masz tego o wiele więcej, do tego o muzułmanach i banderowiec=bandyta, moim zdaniem masz z tym jakiś problem, może to pozytywne zafiksowanie, może negatywne, nie mnie oceniać. Jednakże prawactwo wyziera z tego. Dlaczego prawactwo, bo to tak jak z lewactwem, ma zabarwienie pejoratywne.

Ostatnimi czasy coraz bardziej dochodzą do wniosku że lewica od prawicy różni się głównie w tym, że:
1. Lewica - nie podoba nam się to, ale to kwestia twojego sumienia
2. Prawica - nie podoba na się to, dlatego zabraniamy i masz robić jak chcemy

I wcale nie chodzi tutaj o ostatnie wydarzenia i to że "dla narodowokatolickiego ustroju grzechem jest tylko grzech ujawniony" (kolejne zapożyczenie z książki i także z pamięci, więc może nie dosłownie). Po prostu męczy mnie już ta głupota, a w sumie tępota społeczeństw, to że historia kolejny raz zatacza koło, że to wszystko już miało miejsce wiele razy i za każdym razem nie kończyło się dobrze (czuję się jak Matuzalem przez to). Wahadła nie da się zatrzymać, to w prawo to w lewo, chciałoby się iść po ostrzu noża jak babcia Arina, ale to niemożliwe na dłuższą metę, gdyż "nie istnieje coś takiego jak postęp moralny, mamy tylko postęp technologiczny" ( dobra to już ostatnie zapożyczenie z pamięci, więcej nie będzie obiecuję) A najsmutniejsze jest to, że taka sytuacja ma miejsce w czasie gdy mamy swobodny póki co dostęp do informacji, ale już niestety niedługo. Króluje dezinformacja i propaganda, a stąd krok do cenzury powszechnej, wszakże już w sieci jest także możliwa i stosowana chociaż wybiórczo. A twoje słowotwórstwo, a raczej jego charakter wpisuje się w ten trend.

Pozdrawiam

Tarnoob

Tarnoob

wczoraj, 13:38
Post ID: 86604

Wybaczcie Panie Tarnoobie, ale neologizmów od tak nie można sobie wymyślać, a może raczej można ale to nie są neologizmy (halo, polonisto ustosunkuj się, bo ja to umysł raczej techniczny).

Nie rozumiem. W takim razie jakie są kryteria? Wartość artystyczna? I jak wtedy nazwać pozostałe nowe słowa i terminy – słowotwory, protologizmy?

Pomijam, że jednak nie odpowiedziałeś na dosyć proste pytanie i to w zasadzie jednym krótkim słowem by wystarczyło, tak lub nie, a zacząłeś się tłumaczyć jak winny.

To prawda, ale mogę się wybielić, że to pytanie:
1) wyglądało na retoryczne;
2) trochę mnie zdziwiło; tzn. nie spodziewałem się, że ta lista może sugerować jakieś poglądy – dlatego na wszelki wypadek wyjaśniłem, czemu moim zdaniem nie implikuje żadnego prawactwa.

Jeśli serio chcesz poznać moje poglądy, to mogę o tym napisać. Właściwie to już edytowałem swój post, ale wolałem nie rozwlekać go i nie wciskać polityki bez wyraźnej prośby, zwłaszcza do wątku na inny temat.

do tego o muzułmanach i banderowiec=bandyta, moim zdaniem masz z tym jakiś problem, może to pozytywne zafiksowanie, może negatywne, nie mnie oceniać. Jednakże prawactwo wyziera z tego. Dlaczego prawactwo, bo to tak jak z lewactwem, ma zabarwienie pejoratywne.

Nie patrzyłem na to w ten sposób. Wydaje mi się, że niezależnie od wyznawanych poglądów dobrze mieć pewne nazwy na skrajności. Ba – to właśnie troska o niewinną większość mniejszości może dyktować takie rozróżnienia. Przykładowo uważam, że słowo „banderyta” mogłoby pomóc w odczarowaniu słowa „banderowiec”; bo nie wykluczam, że tak się określało lub nawet dalej określa sporo ludzi nieświadomych różnych zbrodni. Nie wykluczam, że tak się mógł określać np. jeden Ukrainiec, bez którego bym nie zaistniał, bo uratował on mojego pradziadka przed rzezią Wołyńską.

A twoje słowotwórstwo, a raczej jego charakter wpisuje się w ten trend.

Tego nie rozumiem. Chodzi o trend cenzury czy wzrostu potrzeby na nią? Rozwoju technologicznego bez moralnego?

Resztę wątków politycznych też mogę skomentować, ale chyba przy innej okazji.