Imperium

Behemoth`s Lair

I już po...

Permalink

Niech tradycji stanie się zadość!

Chciałbym z tego miejsca po raz kolejny uchylić czoła przed Tarnumem za to, że znowu udało mu się zorganizować ten magiczny tydzień. Kocham to miejsce i nie mogę sobie wyobrazić, bym nie uwzględniał go w swoich kalendarzach na kolejne x lat. Oczywiście lwią część tego mojego zachwytu zawdzięczam fantastycznym ludziom, także, cóż, dzięki, że jesteście. :)

Żałuję, że byłem tak krótko i że nie z każdym zdążyłem pogadać tyle, ile bym sobie życzył. Postaram się poprawić za rok!


Permalink

No to po kolei, nie ma jak pisać wspominek dzień po dniu, bo to był jeden wielki tydzień, a nie 7 mniejszych dni.
Ale podziękowania będą!
Na początek całej ekipie podróżującej ze mną do Byczyny, czyli Broda, Druid, Than i Hav. Z wyróżnieniem dla Dagona za zorganizowanie naszej wycieczki!
Mojemu pokojowi, czyli znów Brody, Kammera i Yarzappa. Niewątpliwie był to jeden z tych pokoi w którym było czuć, że mieszkają tu piwne trolle!
Lechowi i Niechcicowi za finał H3, którego nie obejrzałem, ale obstawiam, że był epicki.
Biorącym udział w procederze nielegalnego zdobywania frytek. Razzer, Ae, Acid, Iryd, Belegor, Yarzapp, Danyt, Uzza i kilka osób więcej! I Jeleństosiedemnasty, który podpiął się na najgorszego żula pod nasze frytki.
Irydowi za pomoc przy przenoszeniu łóżek na zlecenie. Także McGregorowi i Wawrzyńcowi za jednorazowe pomoce!
Ekipie ze stogu, ze szczególnymi życzeniami zdrowia dla Pentusa, któremu jednocześnie dziękuję za podwózkę do Kępna dziś rano!
Uzza, dzięki za mega wygodne miejsca w aucie i saunę!
Wszystkim, z którymi grałem w planszówki, a na pewno osobie, która przywiozła ze sobą Ewolucję, która ominęła Razzera!
Ani i Gnomowi za to, że nie byli w stanie wypić trunku z Azji, więc postanowili wlać go we mnie!
Każdemu, komu przypadkiem podkradłem piwko z lodówki i tym, którzy uczynili to samo z moimi!
Darki i Gruszce za transport prowiantu do Grodu.
Magdzie, Rionowi i Faramirowi za miły powrót z finału H3.
Irydowi za kociołek! I hańba Kameliaszowi za zerwanie tradycji jego udziału w kociołku!
Bulbetowi, za to, że chciało mu się jechać 11 godzin do bandy ludzi których nie zna i obudzenie rano Centralnej Organizacji Całego Konwentu! XD
Xelowi, Pentusowi z rodzinką, Belegorowi, Alamarowi i Irydowi za ostatnią noc. Szczególnie Irydowi za ostatnie podróże do lodówki późnym wieczorem!
Toruniowi Tarnumowi za organizację tego całego bajzlu <3
Sandro, Tobie dzięki za umilanie czasu na wiele różnych sposobów!
Qui za bycie moim Kumplem!
Wojradowi za to, że odpadł z H3 wcześnie!
Ludziom z dziećmi za to, że miałem z kim grać w piłkę chociaż chwilę xD
Ludziom z nocnego kopania piłki, za dnia na pewno poszłoby Wam lepiej, wierzę w to!
Hellowi i Kameliaszowi, za to, że chociaż krótko, to jednak się ruszyli!
Na pewno kogoś pominąłem, ale ciężko przelecieć tydzień, który zlany jest w jedną całość tak na raz, wiedzcie, że Wam też dziękuję!
Mam nadzieję, że za rok znów się widzimy!


Permalink

No to moja kolej:

Wielkie dzięki ekipie zarówno w jedną jak i drugą stronę umilającej drogę - jako, że podróżowałem z Bychem nie będę jeszcze raz wypisywał ludzi, zaś za powrót dzięki wielkie ponownie zarówno Brodzie jak i Druidowi a w szczególności Hellowi za transport i podwiezienie niemal pod klatkę schodową.

Ach cóż to był za qńwent! Zaczęło się niewinnie. Bychu przekroczył jako pierwszy w tym roku progi internatu z piwem w ręce (chociaż wg niektórych pierwszy pojawił się smok). Od teraz już nie spojrzę na magicznego maga przez palce.
Wielkie podziękowania za osoby, które zabrały ze sobą planszówki karcianki itd w szczególności Behemotowi za Battlestara Galactikę (następnym razem nie dam się tak łatwo tosterom).

Dzięki też za umilanie czasu w pokoju dla Druida, Archiego i Irydusa!
Wojradowi za ogarnianie i organizowanie mafii (wybacz Tarnumie <3).
Organizatorom turniejów i pilnowanie bym nie blokował grafików rozgrywek.
Wszystkim, z którymi miałem możliwość wyjścia na obiady i kolacje.
Sulii za zaszportnąć... chyba tak to leciało ;)
Hoodsom za możliwość w końcu poznania ich osobiście a nie tylko ze słyszenia.
Ae za wilkołaki (awatar poprawiony).
Rozmowy i picie w łazience po ostatniej mafii, w szczególności Irydowi za doprowadzenie do finalizacji planu odnośnie Bycha ;)
Hellowi i Kameliaszowi za przybycie chociaż na chwilę.
Za wyprawę z Pokemon GO
I wszystkim których nie wymieniłem, a dzięki którym konwent nabierał barw.

Tarnumie - obiecałem, że na następnym będę i dotrzymam słowa.
Depresja pokonwentowa trzyma, a to znaczy że było z Wami wspaniale!


Permalink

Tak....długo mi to zajęło, ale się udało

Co dzień, od środy do poniedziałku to była przygoda
Pierwsza z busem - dziękuję Yarzapowi za towarzystwo, przewodnictwo i załatwienie transportu w Byczynie. Dziękuję też Dominikowi za cierpliwość, kiedy ja panikowałem...przez telefon. Razerowi za tajniaków - BTW. DZIABNĄŁEŚ mi podstawkę do gry!
Druga - Głównie Sandro za wysłuchanie moich sucharów. Behemotowi za możliwość śpiewania i zabawy, oraz adopcję prawicowego hetero do grona dancing homo. McGregor- Ty Mistrzu grilla, bez Ciebie by się to nie udało. A i dzięki za sesję z Vaderem. Fajna niespodzianka.
Trzecia- Wojradowi, Irydusowi i ekipie za mafię. Andruidsowi za towarzystwo i wspólne dojście przed peletonem do grodu. Ae i "Smokowi" Acidowi, za astronomiczne lekcje i powrót do internatu. Zdrowia Pentus
Czwarta- Ae za wilkołaki. Matko jak długo na to czekałem. Niezła komedia z behemotami. Cóż...Stajnia Behemotów od Behemota, to nie najlepsza hodowla tych bestii- chyba że polujesz na wózki z amunicją. Dzięki też tym, którzy chętnie zagrali ze mną w kakao.
Piąta - Dzięki Xelowi, Bychowi, Alamarowi, Rabicanowi, Irydusowi i rodzince Pentusa za wspólnie spędzony czas. Odkryłem swoje talenty jako archer. Pamiętajcie - to co na konwencie, zostaje na konwencie.
Szósta - Wielkie dzięki tym, którzy zostawili jedzenie, arbuza i coś do picia w lodówce. Największe dzięki jednak Xelacientowi za transport do Łodzi i zatrzymanie busa w ostatnich chwilach. Nie lubię poniaczy i tych, co lubią kreskówki z pseudokucykami, ale Xel….Szacunek. Jestem Twoim wielkim dłużnikiem.

PS. Wyobraźcie sobie, że ten bus dostał awarii i czekaliśmy w Ujeździe na zastępstwo...przez półtorej godziny i jeszcze drugie pół godziny w Radomiu na extra luksusowy autobus.

Permalink

Wspaniale było Was znowu zobaczyć, kochani. Trochę się bałam, czy damy radę na konwencie z dwójką krzykaczy, ale było świetnie (mam nadzieję, że udawało nam się nikogo nie budzić o poranku i że nie byliśmy zbyt męczący :P).

Specjalne podziękowania dla Tarnuma, który bardzo przejął się obecnością dzieciaków na konwencie i postarał się, żebyśmy znaleźli się we względnie cichym miejscu :)
A także dla wszystkich wujków cioć, ze szczególnym uwzględnieniem Bycha oraz Isliego.

Pozdrowienia dla wszystkich i oby do następnego :)


Permalink

Naprawdę miło było Was wszystkich zobaczyć ponownie :)

Szczególnie zapadli mi w pamięć w tym roku:
- Tarnum, bo chciało mu się kolejny raz organizować ten cały pier... ekhm, ten magiczny tydzień;
- Darkena i Grucha, niezwykle miło się rozmawiało na przeróżne tematy, liczę na powtórki w ciągu roku;
- ekipa z wyprawy na stóg, to było warte wyjmowania później słomy ze wszystkich zakamarków odzieży i ciała;
- uczestnicy wszystkich partii w mafię, bo zapewnialiście świetną rozrywkę wyciągając co i rusz coraz bardziej absurdalne wnioski, także podczas ostatniej rozgrywki trwającej do białego rana;
- Uzza za użyczenie bagażnika do darmowej sauny i Bychu jako kompan w przejażdżce - przecież czego się nie robi dla jedzenia;
- Codhringher, Tarnum, Kameliasz za tradycję kółeczkowania po bieżni i ciekawe rozmowy na niej;
- wszyscy śpiewający i tańczący podczas „The Night”, pod koniec to już naprawdę czułam wszystkie mięśnie, a po za tym, to Ci którzy twierdzą, że nie potrafią tańczyć, to głupoty gadają;
- Inga i Pentus oraz reszta "dzieciatych" za możliwość zobaczenia normalnych rodziców, których potomstwo lata cały dzień na zewnątrz, trochę umorusane i szczęśliwe;
- propagatorzy tej jakże pięknej idei rozgrywania finałów H3/H5 na autowalce.

Poza tymi wymienionymi przypadkami było wiele innych przemiłych momentów, rozmów chociażby na chwilę, albo po prostu solidnych uścisków przy powitaniu/pożegnaniu (chociaż niektórzy to by mogli przytyć, bo się bałam, że zgniotę... :p )

Mam nadzieję, że uda się w ciągu roku spotkać, jak nie na dłuższe bądź dalsze wyjazdy większą grupą, to chociażby zwykłe wyjścia na piwo, w końcu jest nas tu parę sztuk, Warszawo, a tych spoza także zapraszamy ;)