Oberża pod Rozbrykanym Ogrem

Baśniowe Gawędy - "Gildia Alchemików"

Aktualnie w Osadzie: Ognisko jest zgaszone.
Osada 'Pazur Behemota' > Baśniowe Gawędy > Gildia Alchemików
Wędrowiec: zaloguj, wyszukiwarka
Volkolak

Volkolak

26.10.2009
Post ID: 49866

W tym samym czasie, nad jeziorem ognia w koloni demonów, Volk, Hiro, Neb i Lays ukrywali się przed grupą groźnych Ifryt. W najgorszej sytuacji znajdował się Druid, gdy jeden z piekielnych dżinów był coraz bliżej niego.

- Teraz albo nigdy! - pomyślał i cisnął na prawo od siebie woreczkiem o błękitnej barwie. Kawałek materiału rozpadł się gdy mocno uderzył o ziemie, tworząc niebieską chmurę z której uformowały się cztery dżiny. Widząc to, Ifryty zrobiły wściekły wyraz twarzy i równocześnie wykrzyknęły:

- Dżiny z Brakady! Do ataku!

Tamte, widząc atakujące demony uczyniły to samo - rozpoczęła się walka nienawidzących się ras. Wędrowcy mieli czas na ucieczkę.

Selina

Selina

26.10.2009
Post ID: 49869

Nasza Selina wreszcie coś uwarzyła. Śmiała się jak stara czarownica, ale to chyba u niej naturalne. Mikstura miała dziwny, zielonkawy kolor i straszny zapach.
- Er... Czy któryś z dżentelmenów mógłby spróbować tego... czegoś?

Fergard

Fergard

26.10.2009
Post ID: 49870

U wyprawowiczów...

Ale nie zaszli daleko. Przed nimi zmaterializowała się niewielka istota o posturze niziołka. Ale jednak było w niej coś... Przerażającego. Miała na sobie czarną jak noc szatę, zakrywającą czarne jak noc futro. Kontrastowały z tym oczy - A właściwie białe jak śnieg białka oczu. Istota wyciągnęła przed siebie rękę.
- Kim... Kim jesteś? - Zapytał niepewnie Def.
- Jestem Zwiastunem. Manifestacją. Wrotami, które Prowadzą Donikąd. - Odparł enigmatycznie ich rozmówca. Na koniuszkach jego palców pojawiły się błyskawice. - Ale wy poznacie inne miana. Żniwiarz. Morderca. Grabieżca. Anihilator. Boski Gniew. - W kierunku Defa pofrunęła zjawa, przypominająca nieco młodą kobietę. Nebirios wiedział, z czym mają do czynienia. Wydał z siebie ostrzegawczy okrzyk, ale było już za późno: Zjawa zamieniła się w przerażającego upiora, który zamierzał z pomocą przerażającej wizji zniszczyć ofiarę. Zabić, zanihilować, zdezintegrować. Def zaczął wrzeszczeć, przerażony.
- Zamknąć oczy, do cholery! - Warknął Nebirios do pozostałych. Pozostali ochoczo zamknęli oczy, sam Neb zaś przyszykował się do ataku. Może większość jego umiejętności była czczymi przechwałkami, ale na to akurat był odporny. Czas sprawdzić, czy zjawę da się przepołowić. Ale nim cokolwiek zrobili, rozległ się trzask, pojawił się błysk, by po chwili przenieść niedoszłe ofiary niskiej istoty. Ta tylko przymknęła oczy.
- Więc jeszcze nie dzisiaj. Dobrze.

Tymczasem, z powrotem w Osadzie...

Fergard pod nieobecność Alchemików zdołał wysadzić jedno ze stoisk. Na szczęście po tym jednym, półdemon szybko się opanował i z elegancją udał, że wypadek był sprawką kobolda stojącego tuż obok. Wyszedł przed Gildię rychło w czas - Kamień teleportujący, który wykonali z Seliną sprawdził się perfekcyjnie. Niedoszli poszukiwacze przygód wylądowali przed wejściem.
- No, pogratulować przeżycia spotkania z Północą. - Stwierdził Fergard, uśmiechając się lekko. - Macie szczęście, że Maghdar rozkazał jednemu z koboldów was śledzić.
- Myślisz, że nie dalibyśmy mu rady? - Zapytał głucho Volk.
- Mam być szczery? Nie. Mówię wam: Na takie wyprawy wyprawiajcie się dopiero wtedy, gdy wiecie, że macie szansę przeżyć. Upichccie kilka eliksirów, wtedy ruszajcie do boju. Bo kiedyś zawsze znajdzie się ktoś, kto was pokona... - Dodał dobitnie Stratoavis, patrząc wymownie na Neba.

Selina

Selina

26.10.2009
Post ID: 49874

- Ech! Dziś prawdziwych facetów już nie ma! - jęknęła Sy(l)fka. Postanowiła wypić to... coś sama. - Adin, Dwa, Tri! Chlup - Poszło. Ale nic nie wybuchło. I łup! Głowa dziewczyny zamieniła sie w głowę, no powiedzmy, Gnoma. - Zdejmijcie to ze mnie!Błagam! - krzyczała

Dirhavana

Dirhavana

27.10.2009
Post ID: 49877

- Głowa gnoma? A to się Kasztelan ucieszy - powiedziała Dirhavana, zanosząc się od śmiechu razem ze wszystkimi. Duch cały czas siedział w kątach, nie chcą przeszkadzać, bądź stać się królikiem doświadczalnym.

Maghdar

Maghdar

27.10.2009
Post ID: 49879

Przypominając sobie Volka wrzeszczącego i biegającego po Gildii, wyjął mały flakonik z proszkiem i rzucił pod nogi Sylfce. Probówka zbiła się i uwolniła zielonkawy dym, w którym to znajdowała się teraz Selina. Po chwili wyszła z już normalną głową. ( o ile można nazwać ją normalną) Usiadł przy swoim stałym miejscu popijania kawy i herbaty. Zaczął obserwować harmider pracy jaki stworzyli nowoprzybyli, prócz Dirhavany.
- Nasze grono się rozrasta... - rzekł z zadowoleniem anioł.

Selina

Selina

27.10.2009
Post ID: 49882

Selina dziwnie spoglądała na Maghdara. Zbytnio jej nie interesował, ale teraz... teraz przykuł jej uwagę. Nierzadko z resztą widzi się anioła jako alchemika. Trzeba przyznać, ze nawet bała się trochę tej jakże upierzonej postaci. Mimo tego, postanowiła zagadać:
- Dziękuję... -niepewnie powiedziała SyFka
- Chyba to powinny robić anioł, co nie? - ignorancko wypaplał Maghdar - Ratować ludzi. No dobra, zajmij się już sobą. Ja mam tu ciepłą herbatkę.

Volkolak

Volkolak

27.10.2009
Post ID: 49886

Volk był wkurzony na na Fergarda, że użył magicznego kamienia, który sprowadził ich z powrotem do Osady. Tym bardziej, że jego słowa o braku eliksirów były kłamstwem.

- Dlaczego to uczyniłeś? Dlaczego zwątpiłeś w siłę mej drużyny? - dopytywał się wampir.
- Bo wyruszyliście nieprzygotowani. - stwierdził spokojnie najemnik.
- Gadasz głupstwa! Ja i Druid Hiro, który w dodatku jest ekspertem od smoków, wzięliśmy na wędrówkę cały zapas leczących mikstur! - wrzeszczał Volk, a jego twarz z bladej zmieniała barwę na czerwoną. - Nebiros jest Księciem Demonów, a Lays to Mag Bitewny i...doskonały wabik na wrogów. - dodał.
- Powinniście mi być wdzięczni, że uratowałem wam życie, bo gdyby nie ja, to ten upiór pozamieniał by was w to, czym sam jest. - odparł, też już zdenerwowany Pół-Bies.
- Nebiros pokonałby tego nieumarłego, a ty nie wtrącaj się w nie swoje sprawy! - Volk, krzyczał tak głośno, że aż grom rozgrzmiał na niebie.
- Burza o tej porze roku? - zastanawiał się Fergard.
- Ja ci dam burze! - warknął wampir.

I zapewne by go udusił, gdyby nie interwencja Maghdara, który oderwał się od witania nowo przybyłych. Zaszedł krwiopijce od tyłu i zaczął mocno trzymać, bo ten wciąż się wyrywał.

- Uspokój się głupcze! - krzyknął na niego Anioł. - Fergard ma rację. Zginęlibyście tam. Pomyśl! Czy zdobyłbyś Smoczą Krew, gdybyś tam zginął? Zachowuj się jak Wampir, a nie jak bezrozumny Zomby! - tłumaczył mu.
- Tylko, że mnie nie można zabić, bo ja już nie żyję wszechwiedzący Aniele!. - odparł kpiąco Volk.
- A Hiro i Lays? Pomyślałeś o swoich kompanach? - zapytał Maghdar.
- To trzeba było tylko mnie zostawić! Poradził bym sobie! Tu chodzi o honor! - kłócił się dalej krwiopijca.
- No dobrze, już dobrze, hmm... zdobędziemy jakoś krew Czarnego Smoka. - uspokajał przyjaciela.
- Jakoś? Pamiętaj, że to nie jest Mantikora, i tu potrzeba potężniejszej Mocy i Magii. Czekam na twoją propozycję. - odrzekł zniecierpliwiony Volk.

Maghdar

Maghdar

27.10.2009
Post ID: 49887

Na kolejną wyprawę ruszycie lepiej przygotowani... ruszycie ze mną. Uczynimy to, ale wpierw muszę coś zrobić...- spojrzał na miecz przywiązany u jego pasa.
- Pomogę Ci! Na honor mych przod...
- Nie. Muszę zrobić to sam. To nie jest sprawa dla Was- przerwał mu Maghdar.- Mam tylko jedną prośbę. Jeśli możesz, przyzwij tu Hira, mam z nim... coś do omówienia.
I udał się w stronę Gildii.

Volkolak

Volkolak

27.10.2009
Post ID: 49888

- Dobrze, zgadzam się, abyś ty tego dokonał. - odparł zadowolony wampir. - I niech twój honor oraz imię twych przodków, będą zależne od pomyślnie ukończonej misji. - dodał.

Volk wszedł za Maghdarem do Gildii, aby powitać Selinę i Dirhavanę, a następnie opuścił siedzibę Alchemików, i ruszył na poszukiwanie Hira. Gdy jego noga przestąpiła próg drzwi, usłyszał jakieś krzyki na dachu.

- A o mnie, to żeście zapomnieli? - bulwersował się znajomy głos.
- Przecież, to głos Lays'a! - ucieszył się wampir.

Gdy wyszedł na zewnątrz, zobaczył jak jego przyjaciel leży plackiem na dachu. Zdziwił go ten widok.

- Lays! Już myślałem, że zostałeś w koloni demonów! Co ty robisz na tym dachu ty szalony magu? - pytał Volk, śmiejąc się.
- Tańczę sobie w parze ze słońcem! - odpowiedział mu ironicznie. - Co to za głupie pytania? Nie mogę zejść i jestem tu uwięziony! Może byś mi pomógł? - denerwował się Lays.
- Hehehehe, już! Już ci pomagam! - krzyknął krwiopijca, próbując ukryć swój śmiech.

Gdy oboje stali już na ziemi, pomaszerowali między budynki Osady, aby odnaleźć Druida.

Nebirios

Nebirios

27.10.2009
Post ID: 49890

- Ech, znowu w Osadzie-westchnął Nekromanta.
- Głupi bies-warknął zdenerwowany Volk. Po chwili weszli do magazynu Neba.
- Weźcie rzeczy i idziemy-powiedział zdenerwowany Neb.
- A może by tak cofnąć się w czasie-pomyślał.
- Co sądzicie o cofnięciu się w czasie? Ale musimy znaleźć Hira.

Ilness: Przeczytaj swoje posty zanim je opublikujesz i zastanów się czy są czytelne, proszę.

Fergard

Fergard

27.10.2009
Post ID: 49897

- Uściślijmy parę szczegółów. - Mruknął Stratoavis, patrząc na niedoszłą wyprawę. - Nazwanie Północy upiorem to skrót myślowy - Fakt, że na takowego wygląda nie mówi, że nim jest. Północ jest Mobianinem, przeklętym i obdarzonym Mocą Arki Przymierza - Parszywą zdolnością, która przez wywołanie piekielnej wizji potrafi zdegradować żywy organizm do statusu krwistej brei. - Półdemon w pewnym momencie zauważył, że nikt go już nie słucha. - Ach, nevermind... - Mruknął, wracając do wyrabiania kamieni teleportacyjnych z magnezytu.

Def

Def

28.10.2009
Post ID: 49900

Nagle na zewnątrz zagrzmiało... Zbliżał się kataklizm, nie był on skierowany na Osadę, lecz centralnie na Gildię. Słysząc grzmienie wysunął się z chroniącego go cienia i zaczepił Magha:
- Magh musisz mi pomóc, teraz... - szepnął Def
- W jakiej sprawie? I co ci się stało?! - zapytał Magh
- Nie ma czasu na wyjaśnienia... - syknął Def i podążył w stronę swego gabinetu.
- Co mam robić? - zapytał się zirytowany Magh
- Cicho! Widzisz Krzasa?
- Tak... Jak widać zamiata... - rzekł Magh, a Def stworzył mu z ognia linę.
- Idź go związać... - rzekł Def, a Magh wiedząc, że i tak Defa nie przekona napadł na goblina, i dokładnie go związał...
- Weź go i choć - rozkazał Def, po czym wziął łom, i zrobił w ścianie wielką dziurę. Po chwili z dziury wyleciało jasne światło, i po chwili znaleźli się w obszernym pomieszczeniu, które kończyło się olbrzymim portalem. Def wziął od Magha, który jeszcze podziwiał pomieszczenie i wyjął nóż, i wtedy Magh się obudził.
- Co robisz?! - zapytał przerażony Magh
- Nie ma czasu na wyjaśnienia. - uciął Def, i wbił z całej siły nóż w wierzgającego się Krzasa. Kiedy ten przestał oddychać, z pomieszczenia wydobył się dziwny, krótki krzyk, po czym rozleciał się na części pierwsze, które wciągnął portal, i zrobił się czarny...
- Przeszliśmy za późno... Odsuń się, i nie dotykaj tego, co zaraz stamtąd wyjdzie. - wydusił z siebie słabnący Def
- Nie zostawię cię samego!
- Przepraszam - powiedział Def i prztknął swą płonącą rękę do anioła, przez co odrzuciło go na daleką odległość. Magh nie mógł się poruszać, ale widział co się dzieje. Słabnący Def podszedł do portalu i krzyknął:
- Wyłaź plugawy stworze! - po tych słowach z portalu trysnęła czarna mgła i wniknęła w Defa, a ten upadł na kolana. Nagle z portalu wyszła jakby kopia Defa, tylko z owej czarnej mgły. Ten drugi Def miał trzecie płonące oko na czole...
- wstawaj... Wstawaj, mówię! - wykrzyknął Defopodobny stwór, i kopnął go w twarz. Def wstał cały zakrwawiony i wyjął miecz. Kopia Defa zrobiła to samo i zaczęli walczyć. Def nie mógł przeciwnikowi zadać żadnej rany, a on ranił Defa coraz bardziej. Kiedy Def był umierający, z całej siły uderzył mieczem w zmorę, a ta próbowała utrzymać jego miecz z dala od siebie, i tak się siłowali... Nagle Magh zerwał się ostatkiem sił, i podbiegwszy do walczących, krzyknął.
- Czymkolwiek jesteś, odejdź tam skąd przyszedłeś! - wrzasnął anioł i uderzył z całej siły zmorę mieczem w serce. Ta powoli zmieniając kształty padła na ziemię. Def widząc szansę narysował w powietrzu dziwny znak. Tymczasem klon Defa wniknął w prawdziwego Defa, a na miejscu owego klona stał olbrzymi demon.
- Przez śmierć do życia, niech te więzy cię spętają klątwo tego świata! - krzyknął Def i ze znaku trysnęło błękitne światło, a znak wciąłgnął wrzeszczącego potwora. W następnej chwili Magh widział jedynie Defa z pomarszczoną kulą, która biła jak serce.
- Jak niegdyś Krzas, tak teraz ty przyjacielu jesteś mym wybawicielem. Dziedziczysz to, strzeż tego jak oka w głowie. Nie niszcz tego, bo następnym razem może się nie udać.... - Magh wziął od Defa ową kulę, po czym Def zemdlał.

Jeszcze raz naliczę tyle błędów, a będę usuwać - Sul

Volkolak

Volkolak

28.10.2009
Post ID: 49901

Gdy nad Osadą rozpętała się potężna burza, a krzyki i odgłosy ścierających się mieczy rozlegały się po całej Gildii, wszyscy obecni w środku byli zaniepokojeni. Volk i Lays wciąż wędrowali po Osadzie w poszukiwaniu Hira, ale miotające piorunami niebo, zmusiło ich do powrotu. Po dotarciu na miejsce, w progu zaskoczył ich Fergard.

- Szybko! Do gabinetu Defa! - krzyknął do przyjaciół.
- Na zamglone góry Deyji! Co się tu dzieje? - zapytał zdenerwowany Volk i za Biesem wraz Laysem.
- Z pracowni przywódcy dochodzą odgłosy walki, a do tego ta burza niczym nad Eeofolem...nie podoba mi si to. - odpowiedział mu zdyszany Stratoavis. - Boję się o Defa. - dodał
- Hmm...chyba twoje zdziwienie o pogodę było słuszne. - stwierdził wampir.

Gdy byli już w laboratorium Elfa, ich oczom ukazał się lewitujący Maghdar z pomarszczoną kulą, którą trzymał wysoko nad głową. Def leżał bezruchu na ziemi.

- Co to się u diabła stało?!?! - krzyczał przestraszony Volk.

Selina

Selina

28.10.2009
Post ID: 49903

Selina, jak przystało na ciekawską kobitkę, wbiegła do gabinetu. Ujrzała Maghdara i obok niego drugą postać.
- Aaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaa! -pisnęła, na widok nieprzytomnego Elfa
- Selino... - uspokoił ją Anioł, dotykając jej ramienia.
- Co tu się stał-ło? - wyjąkała Sylfka
- Powinnaś iść do Osady, proszę nie przejmuj się tym. To nie twoja sprawa... - wyszeptał Anioł i zobaczył jak z oczu Seliny lecą łzy. Łzy o niesamowitym blasku...

Maghdar

Maghdar

28.10.2009
Post ID: 49906

Anioł wzniósł kulę na wysokość piersi i ów kula wnikła w jego zbroję, a raczej serce. Na kapturze pojawił się złoty znak przypominający oko ze zwężoną źrenicą.
Delikatnie opadł na ziemię i podszedł do leżącego na podłodze zemdlałego Defa.
Podparł go pod ramieniem i przeprowadził do pomieszczenia obok. Wszyscy patrzyli się na to wydarzenia nie odzywając się choćby jednym słowem.

Maghdar położył elfa na podłodze. Złożył ręce w bliżej nieokreślony symbol i zaczął obrzęd leczniczy. Zdawałoby się, że umiejętności magiczne anioła zwiększyły się od czasu wchłonięcia kuli.

Ciekawska SyFka wejrzała do pomieszczenia, ale natychmiast została z niego wypchnięta. Drzwi zamknęły się za wskazaniem palca na nie. Wszyscy zeszli na parter pogrążeni w myślach. Dziura w ścianie i tajemny pokój nadal były widoczne, lecz portal ni stąd ni z owąd znikł.

Wszyscy prócz Ira, który niczego nie zauważył siedząc w spiżarni i opychając się koncentratem zapadli w milczenie i rozeszli się w swoje strony.

Nebirios

Nebirios

31.10.2009
Post ID: 49968

- Wkrótce musimy ruszać-powiedział Nekromanta do Hira.
- Sądzę że do koloni potrzeba nam jeszcze kogoś-szepnął Druid.
- Tak, prędzej czy później znajdzie-powiedział tajemniczym tonem Demon.
- Powiem to reszcie drużyny. Po chwili wszyscy prócz Maghdara udali się do komnaty Neba. Rozmowa trwała około pięciu minut. Drużyna wyszła z pokoju, po czym Volk powiedział.
- Szukamy szóstego członka drużyny, jacyś chętni?

Laysander

Laysander

31.10.2009
Post ID: 49971

- Banda kre.. kre - tów, tak, kretów... chowacie się po jakiniach, eee... w kazdym razie lepiej poszukajcie sobie 5 członka gruby świ.. świ - staki... tak, tak. - począł mamrotać Lays wygladając na przybitego ostatnimi przygodami z kumakami... - Ja tam wolę odkryć anty anty-Lays.. Oo, tak...

Selina

Selina

1.11.2009
Post ID: 49980

- Jeśli tak bardzo wam kogoś potrzeba, to chętnie pójdę - powiedziała Selina, sama dziwiąc się swym słowom. Mimo krzyku i paniki, którą wywołała, byłą hardą osóbką. Jej oczy, choć w łzach były pełne odwagi. - Jeśli się zgodzicie, będę służyć wam! - krzyknęła i uśmiechnęła się niepewnie. - No chyba, że, że... boicie się trzymać blisko kobiety.

Def

Def

1.11.2009
Post ID: 49982

Nagle Def się ocknął i jęknął.
- Witajcie w domu podróżnicy... - uśmiechnął się i podniósł się na nogi. wszyscy odwrócili się w stronę Defa i zaczęli zadawać setki pytań rodzaju: "co się stało?", "jak się czujesz". Jednak Magh lekko pobudzony uciszył tłum:
- Dajcie elfowi spokój! Nie widzicie, że ledwo żyje?! - zaczął agresywnie Magh jednak Def go u spokoił.
- Magh nic mi nie jest, i jestem wolny na co najmniej 5,6 lat. Może za jakiś czas wam opowiem co się stało, bo wiem Magh, że ty też nic nie rozumiesz - uśmiechnął się Def i podszedł do cienia, i zaczął się mu bacznie przyglądać. Po chwili wyszedł na zewnątrz w sam środek burzy.
- Hisssssssssssssssss.$#@( kaszel )$^%$ - szepnął ze wzrokiem wbitym w czarne niebo, a z lasu wypełzło kilka wężowatych stworów.
- Def! - krzyknął Magh i wybiegł z mieczem na zewnątrz, a wszyscy za nim.
- Magh, to naprawdę nie jest twoja sprawa... - rzekł Def
- Nie zostawimy cię... Nie kiedy jesteś w potrzebie... - powiedział dobitnie anioł. Stwory zatrzymały się kilka metrów obok Defa.
- Na wygnanie! - krzyknął Def, a wężowate stwory uklękły...
- Na wygnanie, mej skazie
! - krzyknął raz jeszcze Def, a chmury burzowe się rozstąpiły... pojawiła się tęcza... i słońce. Natomiast "węże" przemówiły jednym głosem, ciągle klęcząc
- Przeznaczani nie uciekniszszszsz... nie... - zasyczały z nienawiściał, i rozsypały się w proch...
- To koniec, przynajmniej na razie... To koniec rzekł - Def do gildijczyków i postanowił, że wróci do swych obowiązków w Gildii od zaraz...

Ilness: Zachęcam do zapoznania się z definicją wielokropka i ograniczenia stosowania tegoż środka.