|
Weteran
|
Jak w temacie, ciekawy jestem gdzie, na którym roku oraz co studiujecie
Może okaże się że studiuję z kimś na tej samej uczelni( mało prawdopodobne:p) albo że studiujemy ten sam kierunek ( już bardziej prawdopodobne:-p).
Jeżeli skończyliście już studia również wpisujcie co, jak, gdzie, kiedy
Fajnie też by było gdybyście coś o tych studiach napisali, być może przyda się to osobom wybierającym się na studia.
Jeżeli chodzi o mnie to studiuję na:
Politechnika Radomska im. Kazimierza Pułaskiego - Administracja, 3 ostatni rok, a więc męczę się z pracą licencjacką mam nadzieje że ją w końcu napiszę Kierunek sam w sobie trudny nie jest ale wymaga pamięciówy i ciągłego zakuwania przepisów( które na złość ciągle się zmieniają ), niestety nie uważam tego kierunku za "przyszłościowy"
Nauczycielskie Kolegium Języków Obcych( niby pod opieką UMCS, ale ja tej opieki nie widzę ) - Anglistyka, 2 rok, też licencjat podobnie jak administracja ale tym razem już zaocznie. Kierunek też nie jest zbyt trudny( pewnie dlatego iż szkoła jest prywatna, a sam dobrze umiałem anglika już przed dostaniem się do kolegium. Jedynie Literatura Angielska, Amerykańska sprawiają mi problemy. Kolejny typowy kierunek pamięciowy. Mimo wszystko uważam go za "przyszłościowy" w końcu każdy powinien język angielski znać.
Studiowanie dwóch kierunków nie zmienia jednak faktu iż moją przyszłość wije się nieciekawie - zarabiać 1200 brutto jak urzędnik czy nauczyciel zbytnio mnie nie pasjonuje...
|
|
Geront
|
Akademia Techniczno-Humanistyczna w Bielsku-Białej (ATH - czasem skrót rozwijamy jako Akademia Tańca i Humoru ; Miał być UWr, ale nie wyszło ), Wydział Budowy Maszyn i Informatyki, Informatyka, semestr 4, zaocznie.
Pierwsze 2 semestry robiłem dziennie, od 3-go jestem na zaocznych (zainteresowani wiedzą dlaczemu ).
Studia 3.5 letnie, dające tytuł inżyniera. Jak każde studia techniczne obfitują w matematyke w kilku odmianach (logika, algebra, analiza, dyskretna, statystyka), fizykę i pochodne (elektronika, elektrotechnika, fizyka "obliczeniowa").
Ja narzekam trochę na poziom - cały drugi semestr się obijałem, z elektroniki i elektrotechniki nie umiem nic (ale to kompletnie nic!). Na zaocznych nie lepiej.
Wystarczy umieć matematykę/programować (jedno z dwojga) i już nie powinno być żadnych problemów z ukończeniem 
Jak praktycznie wszystkie studia techniczne kierunek bardzo przyszłościowy.
Pozdrawiam
Problem z logowaniem? Chcesz zmienić nick? Masz pytanie? Nie krępuj się i napisz do mnie: mib@nasza.domena.net.pl
If you get a chance, take it. If it changes your life, let it. Nobody said it would be easy, they just said it would be worth it.
|
|
Geront
|
Wydział Konstrukcji Kufli na Wyższej Akademii Piwowarstwa - Opole, ulica Luboszycka
Oto widzę ojca swego...
Oto widzę matkę swoją, moje siostry i braci...
Oto widzę długi szereg tych, którzy byli przede mną...
To ich zew by zasiąść wśród nich w Valhalli...
Gdzie bohaterowie żyją wiecznie!
|
|
Geront
|
Politechnika Warszawska
Administracja rok 5
Tak jak wspomniał wcześniej Tristan dużo nauki przepisów.
W związku ze specyfiką uczelni wiele przedmiotów technicznych.
Przede wszystkim związane z budownictwem, planowaniem przestrzennym, administrowaniem budynkami, pracą w zarządzaniu nieruchomościami itp.
Ale też wiedza z zakresu:
ekonomii, filozofii, socjologi, polityki społeczno-gospodarczej, nauk społecznych.
Liczba modyfikacji: 1, Ostatnio modyfikowany: 2007-03-07 21:36, Ostatnio modyfikował: Tarband
Q chwale Jaskini
Pozdrawiam Namariee
|
|
Weteran
|
Politechnika Wrocławska, Wrocław 
Elektronika, III rok, studia teoretycznie 5letnie mgr
Z tym trzecim rokiem to pic na wodę i fotomontaż, bo fizycznie jestem na roku drugim, wpis na czwarty semestr, a robię przedmioty z piątego i szóstego.. 
Uczelnia podoba mi się i chyba nie zamieniłabym jej na inną. Choć mnóstwo studentów (na pierwszy rok na samą elektronikę przyjmują ~700 osób - niż demograficzny i małe zainteresowanie kierunkami technicznymi skutkuje tym, że przyjmują wszystkich jak leci) i pojedyncza osoba przez pierwsze dwa lata może czuć się jak numerek, a biurokracja i przekręty są momentami wręcz kuriozalne, to i tak jest sympatycznie . Dużo ciekawych ludzi, wielu pasjonatów.. Można nauczyć się wielu interesujących rzeczy. Ale to pod warunkiem, że przetrwa się pierwszy - drugi rok, czyli sporo matmy, sporo fizyki i jej pochodnych (półprzewodniki..), a potem jeszcze wykaże się umiejętnościami szybkiego myślenia i poradzi sobie z obwodami i miernictwem elektronicznym. Rzecz jasna, to wszystko z punktu widzenia osoby po LO - ludzie po technikum czuli się na początku jak ryby w wodzie . Studia jednak nie są trudne, jeśli tylko człowiek trochę się wkręci i ma nieco zapału do wkuwania piętrowych wzorków.
Ah, nie można tutaj zapomnieć o jakże ważnym czynniku, jakim jest stosunek ilości kobiet to ilości mężczyzn xD. Początkowo na 250 osób przypadało ~30 kobiet ).
Liczba modyfikacji: 1, Ostatnio modyfikowany: 2007-03-07 22:49, Ostatnio modyfikował: Hexe
Earth is full. Go home.
|
|
Geront
|
Uniwersytet Wrocławski, również Wrocław, chociaż czasami mam wrażenei że niektóre budynki troche wystają poza miasto :]
Prawo dzienne, 2 rok. Uprzednio(1 rok znaczy) to samo, tyle że wieczorowo. Właściwie tylko i wyłącznie pamięciówka, zgroza, masakra, hardkor etc. Na dziennych same kujony, na piwko brak chętnych, za to na dodatkowe zajęcia zawsze. Ten semestr jest jednym z najgorszych. Jak polegnę to przenoszę się na UJot gdzie są testy i nieobowiązkowe ćwiczenia, i można studiować właściwie korespondecyjnie.
EDIT:
Buahaha, wygrzebałem się z 4 poprawek i mimo zabójczej średniej w okolicach 2.7 ciągle pozostaję na prawie. Tyle że teraz z przeświadczeniem że tak łatwo się mnie stąd nie pozbędą
Liczba modyfikacji: 1, Ostatnio modyfikowany: 2007-09-28 12:36, Ostatnio modyfikował: Vandergahast
WE ARE THE BORG.
YOU WILL BE ASSIMILATED.
RESISTANCE IS FUTILE.
|
|
Geront
|
Elektrotechnika VIII sem, Politechnika Białostocka, Wydział Elektryczny
PB jest nieco mniejsza niż PWr, do której uczęszcza Hexe. Na pierwszy rok przyjęto około 300 osób na oba kierunki (elektrotechnika i elektronika). Do 4 roku dotrwało niecałe 2/3. Z tym, że najwięcej osób rezygnuje z nauki na pierwszych semestrach, głównie po porażce z Teorii Obwodów i Matematyce.
W roku, w którym zdawałem na PB uczelnia zmieniła strategię, podniosła progi punktowe i przyjęła na I rok mniej studentów. Wcześniej rekrutowano około 600 osób, z czego po pierwszym semestrze zostawało 200.
Mówią, że kierunki techniczne są trudne. Pewna prawda w tym jest. Nie oszukujmy się, matematyka to nie jest to, co większość młodzieży preferuje. A na polibudzie bez niej nie pójdziesz ani o krok do przodu.
Właściwie pierwsze dwa lata studiów to w większości różne postacie matematyki, fizyki i (na elektrycznym) elektrotechniki. Ciekawych rzeczy uczą dopiero później.
Miło by mi było usłyszeć, że ktoś w Jaskini również studiuje elektrotechnikę, aczkolwiek nie mam wielkich nadziei. Informatyka, elektronika to tak, teraz są popularne. Powiem szczerze, bez komputerów dzisiaj żadna nauka się nie obejdzie. Nawet na moim kierunku (choć nazwa może tego nie sugeruje) mamy sporo elektroniki, sterowników, mikrokontrolerów i tym podobnych, techniki mikroprocesorowej energoelektroniki.
Póki Bóg nie odsłoni przyszłości ludzkiej, cała ludzka mądrość będzie sie mieścić w tych paru słowach:
Czekać i nie tracić nadziei!
|
|
Geront
|
1. Uniwersytet Jagielloński, wydział polonistyki, kierunek: filologia polska, specjalność komparatystyka, drugi rok.
Czyli kierunek studiów taki, że większość ludzi reaguje najpierw zdziwieniem (kompar... co?), a następnie, po usłyszeniu wyjaśnienia (polonistyka, tyle że nie nauczycielska) pobłażliwym uśmieszkiem.
Stereotypy związane z polonistyką częściowo się sprawdzają: większość studentów to kobiety (ale za to jakie! Ja przynajmniej na wspaniałą grupę trafiłam), dużo czytania (ale w większości z własnej woli; jak się ktoś uprze, to pozdaje wszystko znając tylko streszczenia) i to nie tylko literatury pięknej, bałagan wręcz przerażający (za to studenci dla kontrastu zorganizowani świetnie; zresztą, absurdy też mają swój urok). Do tego zajęcia w kamienicy tuż koło rynku (a w każdym razie większość; bywają i takie, które odbywają sie w bardzo dziwnych miejscach), wykłady z "wielkimi indywidualnościami" (w pozytywnym lub negatywnym sensie tego słowa. W każdym razie niepozornych ludzi jest niewielu), uroki samego miasta i naprawdę fajni ludzie (taaak... to jest z kim iść i na piwo, i do teatru i na darmowy pokaz filmu jakich pełno w najróżniejszych mniej lub bardziej dziwnych knajpkach), często obdarzonych w związku z kierunkiem studiów dużą dozą autoironii (jak ja lubię Dzień świra :]). Męczą nas tu poza historią i teorią literatury łaciną i innymi lektoratami, gramatyką (która bywa nudna, ale już w połączeniu z językoznawstwem niekoniecznie), retoryką i różnymi opcjami o najdziwniejszych nazwach. No i wprawianie sie do pisania tak zwanych prac naukowych na porządku dziennym. No i "wielka literatura" w dużych ilościach. Ogólnie studia świetne, ale dla wkręconych 
1. UJ, wydział filozoficzny, kierunek: religioznawstwo
Studia dla pasjonatów, wbrew pozorom szalenie rozwijające. Zanim człowiek się zabierze za historię religii musi zając się historią powszechną, socjologią, psychologią, filozofią (tą ostatnią wyjątkowo dokładnie i teorią religii, a potem pomęczą go lektoratami (co kto lubi, np. tybetański albo perski, albo coś innego poza wydziałem), różnymi socjologiami, psychologiami, etnologiami, geografiami, psychologiami, filozofiami czy politologiami religii, no a potem można sie zabrać za islam, hinduizm, new age, religie Bliskiego i Dalekiego Wschodu czy początki chrześcijaństwa. Wydzialik w centrum, koło kościoła (a jakże ), ludzie niesamowici (w większości pasjonaci). No i może się tu człowiek dowiedzieć, że nie jest tylko niepotrzebnym, ograniczonym humanistą. Ale to już poza zajęciami
Liczba modyfikacji: 2, Ostatnio modyfikowany: 2008-02-26 19:25, Ostatnio modyfikował: Mirabell
The only excuse for making a useless thing is that one admires it intensely. All art is quite useless. (Oscar Wilde)
|
|
Mieszkaniec
|
AR w Poznaniu (Akademia Rolnicza) AD. 2000-05
Rolnictwo, Hodowla roślin i nasiennictwo, Genetyka roślin (odpowiednio: kierunek, specjalność, specjalizacja)
Studia pięcioletnie z tytułem mgr. inż.
Trochę fizyki, statystyki matematycznej, ekonomii, filozofii, socjologii.
Dużo chemii i ze 134 odmiany ogólnie pojętych nauk biologicznych (od genetyki przez fitopatologię, herbologię itp., itd.)
Do piątego roku 2/3 studentów poległo.
Duży plus to praktyka semestralna za granicą (czyt. kasa), a reszta średnio na jeża jak wszędzie.
Liczba modyfikacji: 1, Ostatnio modyfikowany: 2007-03-18 12:36, Ostatnio modyfikował: Takeda
Siedem z Dziewięciu Trzecie Przyłącze Unimatrycy 01
|
|
Weteran
|
1) IV rok, Międzynarodowe Stosunki Ekonomiczne - Górnośląska Wyższa Szkoła Handlowa (piszę pracę mgr wciąż )
Studia jak każde inne, podobno łatwo po nich załapać przytulną posadkę (sprawdzę to w praktyce za jakieś pół roku mam nadzieję). Przez te wszystkie lata miałem niesamowity mix mniej lub bardziej ciekawych przedmiotów z różnych dziedzin [począwszy od matematyki, statystyki, ekonometrii, badań operacyjnych, analizy i symulacji etc. przez ekonomię (w różnych wydaniach), zarządzanie (także w różnych wydaniach), marketing (tak jak w poprzednich dwóch nawiasach) etc. do psychologii, socjologii, filozofii, historii czy też prawa (patrz poprzednie trzy nawiasy )]. Co prawda to nie ta wspaniała studencka atmosfera, co u koleżanki Śliffki w Krakowie, czy też u wrocławian, ale grupa się udała, więc powodów do narzekań raczej nie posiadam (bo narzekanie na wykładowców czy beznadziejną organizację mija się z celem).
Taka mała ciekawostka statystyczna... z ~200 osób, które rozpoczęły ze mną ten kierunek ostały się 34.
2) I rok, Stosunki Międzynarodowe - UJ Kraków
Liczba modyfikacji: 3, Ostatnio modyfikowany: 2008-07-19 22:48, Ostatnio modyfikował: Sevorn
Tylko dwie rzeczy są nieskończone: wszechświat oraz ludzka głupota, choć nie jestem pewien co do tej pierwszej. - Albert Einstein
|
|
Weteran
|
A można się dołączyć, jak juz się skończyło
Socjologia magister A.D. 2004, Uniwersytet w Białymstoku, Jak zaczynałem to miała być praca, haha....., Teraz widzę że trzeba było iść albo na techniczne lub informatyczne, albo wybrać sobie jakiś egzotyczną filologię, do czego wszystkich serdecznie zachęcam. Mi po socjologii przyszło 3 lata na rowerze w stolicy Albionu....
Through the darkness of future past,
The magisian longs to see,
Wild chants on the boundaries of the two worlds.
Fire... walk with me...
|
|
Geront
|
Ok. Ja też skończyłam, ale napiszę parę zdań.
Uniwersytet Łódzki
Wydział Matematyki
Kierunek: matematyka
Specjalność: metody numeryczne i zastosowania matematyki.
Studia pięcioletnie magisterskie.
Nie będę tu pisać ile nas zaczynało, a ile skończyło żeby nie odstraszać, powiem tylko tyle, że ludzie rezygnowali/wylatywali jeszcze po czwartym semestrze.
Wykładowcy: niektórzy bardzo specyficzni (łatwo wchodzili w n-ty wymiar, ale już z wyjściem mieli poważne problemy ), niektórzy bardzo wymagający inni w marę „wyrozumiali” – jak wszędzie.
Jeżeli chodzi o przedmioty, to oczywiście szeroko pojęta matematyka (nie będę tu wymieniać i zadręczać), ale także dużo programowania, znalazły się także systemy informatyczne (niestety po tych zajęciach oczekiwałam dużo więcej), optymalizacja i teoria sterowania, modelowanie i oczywiście metody numeryczne (do bólu ).
Można było na trzecim roku zrobić blok pedagogiczny, jeśli ktoś tak jak ja wybrał specjalność inną niż nauczycielska.
Atmosfera na roku – świetna! Trafiłam na niesamowitych ludzi, z którymi nie tylko świetnie współpracowało się w związku z studiami, ale także można było nieźle się zabawić: imprezy, wypady w góry, ogniska itp., do tej pory mam z nimi kontakt i dość często się spotykamy.
"Przylądek się nagle w morzu zbudził
I spojrzało zza wzgórz słońca oko-
A stamtąd pobiegł złoty ślad tak wysoko
Jak moja droga do świata ludzi"
R. Browning
|
|
Geront
|
Przez 3 lata była to anglistyka na Uniwersytecie w Białymstoku. Z dyplomem licencjata wyruszyłam do Warszawy i obecnie kończę pierwszy rok zaocznych studiów mgr na tamtejszym wydziale neofilologii.
Studia w Białym wspominam z ogromnym sentymentem. Wspaniali ludzie, świetna zabawa i naprawdę dobry poziom nauczania. Zdarzali się gorsi wykładowcy, zdarzali wspaniali (jak na większości uczelni) a i tak do końca 1szego roku uświadomiono nam, że tak naprawdę wszystko zależy od nas. Języka po prostu trzeba się uczyć samemu i co najważniejsze znaleźć w tym przyjemność. I znaleźliśmy Nowy słownik sprawiał, że oczy nam błyszczały... Księgarnie językowe są do tej pory miejscem naszych pielgrzymek
Mój obecny wydział to przede wszystkim ciekawy zbiór ludzi mających słabość do j. angielskiego i wykładowcy-pasjonaci. Języka już nas nie nauczają, zajmujemy się głównie wybranymi zagadnieniami literatury i kultury. Żałuję jedynie, że spotykamy się na zajęciach tak rzadko - studia zaoczne w końcu.
Śmiech jest jak sól, życie bez niego nie smakuje.
(Karol Bunsch)
|
|
Jaskiniowiec
|
Widze, ze ten temat troche swieci pustkami.
Jestem w Wyzszej Szkole Hotelarstwa i Gastronomi w Poznaniu. Nie chcialem isc na turystyke, wiec wybralem hotelarstwo. ;] Nie jest latwo tu ale no coz .
Akurat odbywam praktyki zagranica (wiec dla tego nie mam polskich liter )
"Dzielni potrafią walczyć, ostrożni bronić się, a mądrzy doradzać. W ten sposób żaden talent się nie marnuje."- Z księgi Sun Tzu
|
|
Mieszkaniec
|
Ja niestety pisalem maturke dopiero w tym roku, poniewaz obijalem sie rok za granica. Mam zamiar isc na UMCS do Lublina zaocznie na informatyke albo na Politechnike do Rzeszowa na ten sam kierunek. Zaocznie dlatego ze chce podjac prace, narazie staram sie o staz w biurze w muzeum, w poniedzialek ide na rozmowe, zyczcie mi powodzenia 
Best Regards
Vilentretenmerth
Heroes never fall in love...
|
|
Mieszkaniec
|
Studiuje Współczesne Stosunki Międzynarodowe w Akademii Pomorskiej w Słupsku na wydziale Humanistycznym. W zasadzie już kończę bo w październiku zaczynam piąty rok więc mam przed sobą końcówkę.
Kierunek ten to w zasadzie pomieszanie historii i politologii czyli standardowa metoda ZZZZ 
W tym semestrze AŻ 3 (trzy) egzaminy a potem tylko obrona pracy, którą niestety wypadało by zacząć pisać.
|
|
Mieszkaniec
|
To i ja napiszę co nieco:
Politechnika Warszawska Wydział Elektroniki i Technik Informacyjnych Makrokierunek Telekomunikacja i od przyszłego semestru biorę sobie specjalizację Radiotelekomunikacja.
Od października będę na semestrze czwartym (po długiej i ciężkiej kampanii wrześniowej)
Jak już wspominał Moandor studia bardzo ciężkie. Z przedmiotami matematycznymi nawet pasjonaci miewali problemy (ja ledwo wyciągnąłem 3 z Analizy Matematyczne II). Takie przedmioty jak Teoria Obwodów, Podstawy Pomiarów czy Elementy i Układy Elektroniczne były iście tragiczne. Ale są też przedmioty które mi się bardzo spodobały typu Układy Logiczne, Układy cyfrowe, Sygnały i Systemy oraz wszystkie matematyczne.
Prawdziwą perełką jednak okazały się Programowanie oraz Algorytmy i Struktury Danych. Czasem (po trzecim kufelku) dochodzę do przekonania że minąłem się z powołaniem i powinienem pójść na informatykę.
Moim marzeniem (jeszcze od przedszkola) było pójście na Matematykę. Jednak wizja ukończenia matmy i zostania potem profesorkiem/nauczycielem który zmienia sweter raz na pół roku mnie niestety odstraszyła.
Jeśli wygram kiedyś w Lotto to rzucę w diabły (wybacz MiB) tę telekomunikację i pójdę sobie na Matematyką na Uniwersytet Warszawski albo na JSIM (Jednoczesne Studia Informatyczno Matematyczne).
Byczyna:
1.
2. "Mam pewne opory nazywać Cię Zagubionym" - Tarnum
3. Na mych stopach dojdę wszędzie.
4. Avatara dedykuję Vandergahastowi.
Wrocław:
5. Namiś uważa, że jestem przystojny i seksowny.
6. PANYIWENGKARDUNU
7. Dziedzic!
|
|
Geront
|
Minął prawie rok od ostatniego wpisu, warto by temat odświeżyć, zwłaszcza, że przez rok niektóre wpisy, np. mój mogły się nieco zdezaktualizować.
Już nie studiuję elektrotechniki, skończyłem. I nie narzekam na swój wybór dokonany przed pięcioma laty. Bywało ciężko, bywały chwile rezygnacji podczas uczenia się do głupich przedmiotów nie wiadomo do czego potrzebnych, ale było też mnóstwo satysfakcji i wiedzy pożytecznej.
Wybrałem ten kierunek bardziej z przekonania aniżeli dlatego, że to niby dziś tak bardzo inżynierów poszukują. 5 lat temu nie było o tym tak głośno.
Z drugiej strony dla niektórych teraz jest dopiero czas na wybór uczelni i część jaskiniowców dopiero dowiaduje się, co będzie studiowała. Możecie się również tym podzielić.
Póki Bóg nie odsłoni przyszłości ludzkiej, cała ludzka mądrość będzie sie mieścić w tych paru słowach:
Czekać i nie tracić nadziei!
|
|
Weteran
|
Uniknąwszy wątpliwej przyjemności odwiedzania uczelni we wrześniu zakończyłem z powodzeniem drugi semestr nauki na Wydziale Dziennikarstwa i Nauk Politycznych Uniwersytetu Warszawskiego na kierunku politologia. Przy odrobinie samozaparcia uda mi się rozpocząć równolegle prawo. Ale wadą będzie wtedy skrócony czas dla Jaskini...
Sama politologia jest kierunkiem ciekawym i kształcącym, a co więcej luźnym i nie ingerującym zbytnio w czas wolny. Pechowo ćwiczenia z "historii politycznej Polski XX-wieku" odbywałem z największym psycholem młodego pokolenia na wydziale - doświadczenie zostawiające rys w psychice na całe życie. Sesja była przyjemnością o tyle, że część materiału zaliczona została w terminach zerowych.
Patrzę z nadzieją w przyszłość i trzymam kciuki za obecnych absolwentów, aby dostali się na wymarzone kierunki.
Wziął hasło: "bez nadziei!"
Kto jutra się nie lęka;
Cierpliwość i świadomość,
Pewną jest tylko męka.
//Jean Nicolas Arthur Rimbaud
(tłum. Stanisław Miłaszewski)//
|
|
Weteran
|
Fajny temacik 
Wydział Zarządzania i Ekonomiki Usług na Uniwersytecie Szczecińskim... w Szczecinie 
Kierunek: Ekonomia.
Specjalność: E-biznes i Ekonomika Informacji.
Od października będe już na 5 roku - 9 semestr - ostatni z zajęciami.
Studia po których oczekiwałem dużo więcej, no i się zawiodłem. Miałem wybór iść na polibudę, ale nie poszedłem. Jako, że zawsze dobrze sobie radziłem z matmą to i tam bym raczej spokojnie dał radę.
A tak tylko zbijam bąki. Obawiam się, że moja uczelnia oduczyła mnie jak to jest się uczyć. W sumie nigdy nie musiałem się za bardzo spinać z nauką, bo i łatwo mi wchodziło do głoy, i specjalnych ambicji nie wykazywałem w przedmiotach, których nie darzyłem jakimś szczególnym sentymentem.
Co do samej uczelnii, to powiem, że "jest mocna", szkoda tylko, że grupa nie za bardzo zintegrowana ;/
A należąc do najliczniejszej grupy zawodowej w kraju to chyba nie ma co liczyć na przyzwoitą pracę (znaczy wystarczająco płatną oraz taką co by ją wykonywać z pasją).
|