Nie onieśmielajmy nowych, proszę. Początkowy entuzjazm nie jest czymś godnym potępienia, a wręcz przeciwnie. Ja sam byłem kiedyś bardzo podobny.
Sandro |
|
Sandro |
Lisz długo dumał, nerwowo krążąc pomiędzy ścianami gabinetu. Usiadł naraz przy biurku i zaraz wstał z powrotem. Co chwila wznosił oczodoły ku niebu, jakby prosząc Mahadevę o radę. W końcu westchnął, z trudem, bo wszak nie posiadał płuc, i odezwał się do Adusi: - Adusiu,... |
Sandro |
Się żołądkują. |
Sandro |
O, słoik. |
Sandro |
Sandro wydobył zza poły swej szaty niewielki, magiczny chronometr, dar od pewnego Chronomanty, spojrzał na tarczę, westchnął, poprawił jakiś szpargał leżący na kabinecie, po czym wyjrzał przez okno. "Gdzież on się podziewa?" - przemknęło mu przez myśl. Od dłuższego już... |
Sandro |
Sandro się wślizgnął - nie nie, wszak zachować trza etos lisza - Sandro wszedł z godnością, lecz po cichu, bez zwyczajowej wrzawy, w gustownym tweedowym płaszczu z głębokim kapturem, po czym cupnął sobie w najciemniejszym zakątku Zakątka... |
Sandro |
ojOjOj! Czytam sobie swój wpis sprzed lat pięciu (pięciu, Mahadevo! dostępny tutaj: http://osada.heroes.net.pl/forum/post/14832#p14832) i zauważam następujące różnice: - Się postarzałem o lat pięć; - Urosłem raptem trzy centymetry; - Ważę z grubsza tyle samo, choć w... |
Sandro |
Będę, oczywiście. |
Sandro |
Poproszę o L-kę, z nickiem. |
Sandro |
No właśnie, o ile pamiętam w pokojach też są podłogi - czemu od razu wyganiać ludzi do świetlicy? (Szczególnie, że ta jest niezbędna do gry w mafię). Myślę też, że większość nie miałaby nic przeciwko jakiemuś systemowi rotacyjnemu - dwie noce w łóżku i jedna na karimacie... |
Sandro |
Nasiąkło, niestety... |
